Gdzieś tu już pisałem o tym problemie. Jest wyrok sądu europejskiego o tym, że Niemcy muszą respektować oceny zdolności do prowadzenie pojazdów podjęte w innych krajach Unii Europejskiej. Jeśli pod odebraniu Ci prawa do prowadzenia pojazdów w Niemczech musiałbyś się tam starać o wydanie nowego prawa jazdy i przechodzić np. testy MPU itp., to możesz wyrobić sobie prawo jazdy w innym kraju Unii Europejskiej i to prawo jazdy, czyli uprawnienie do prowadzenia pojazdów wydane w innym kraju, musi być respektowane przez niemieckie urzędy, ponieważ muszą one respektować ocenę zdolności do prowadzenia pojazdów wydaną w innym kraju Unii. Sąd europejski stawia jednak przy tym następujący warunek: Ubiegający się o wydanie prawa jazdy w innym kraju musi mieć tam normalne miejsce zamieszkania, normalny pobyt. Tzn. nie może być to prawo jazdy uzyskane np. na urlopie w tym kraju. Uważam, że te 6 miesięcy pobytu w Polsce wraz z zameldowaniem w Polsce wypełnia ten warunek. Oczywiście nie ukrywam, że niektóre niemieckie sądy "sabotują" to orzeczenie Trybunału Europejskiego i skazują wg. § 21 StVG (jazda bez prawa jazdy) osoby, które uzyskały obce prawo jazdy omijając niemieckie wyroki zakazujące wydania prawa jazdy w Niemczech przez podany w wyroku czas, oraz omijające uciążliwą procedurę ich ponownego wydania (MPU itd.). W Bawarii sąd dostosowały się do wspomnianego wyżej orzeczenia Trybunału Europejskiego. Niektóre inne, jak np. te w Niedersachsen (Dolna Saksonia, tj. Hannover itp.) mają jeszcze problemy z tą - jak uważają - daleko idącą ingerencją Unii Europejskiej w niemiecki wymiar sprawiedliwości. W Twoim wypadku widzę jednak mały problem, o którym nie zapominałbym na Twoim miejscu. Podkreślasz ten pdwójny "meldunek", czyli to, że jesteż formalnie administracyjnie meldowany dzieś tam w Polsce, i gdzieś tam w Niemczech. Pamiętaj: Nie meldunek, lecz faktyczny pobyt jest dedydujący; to są dwie różne rzeczy. We wspomnianym wyżej wyroku Trubunału Europejskiego nie było mowy o meldunku, lecz o "gewöhnlicher Aufenthalt", czyli o faktycznym zwykłym pobycie. W razie czego nie możesz więc powoływać na "meldunek", lecz twierdzić, że tam a tam faktycznie żyłeś i mieszkałeś. Przy podwójnych zameldowaniach psypać się mogą pytania zmierzające do wyjaśnienia, który pobyt przeważa, tzn. gdzie znajdują się faktyczne centra życiowe danej osoby. To nie jest dzielenie włosa na cztery.