Prawo spadkowe, dalsze grupy spadkowe

  • Autor wątku Autor wątku KrzysiekCz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

KrzysiekCz

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2014
Odpowiedzi
5
Witam,

Na wstępie przywitam się - dzień dobry :)

Pozwolę sobie krótko opisać sytuację: Niedawno zmarła moja ciocia, siostra rodzona mojej mamy. Ciocia mieszkała z wujkiem, z którym jednak byli po rozwodzie. Ciocia ma dwójkę dzieci, a te dzieci mają swoje dzieci. Żyje również mama cioci (moja babcia). Moja mama (siostra cioci) nie żyje od kilku lat.

Wiem, że przy braku testamentu w pierwszej kolejności dziedziczą dzieci cioci, jej były mąż - nie. Co jednak w przypadku gdy moje rodzeństwo cioteczne zrzeknie się spadku? Zarówno w imieniu swoim jak i swoich dzieci? Czy w takim razie istnieje ryzyko, że spadek przejdzie na mnie, mojego tatę (szwagier cioci, mąż mojej nieżyjącej już mamy) i brata rodzonego? Jeśli tak, to wiem, że my moglibyśmy odrzucić ten spadek dopiero po tym jak odrzucą go jej dzieci i wnuki, prawda? I 6-miesięczny termin na odrzucenie biegłby od daty dowiedzenia się o odrzuceniu przez rodzeństwo cioteczne, tak? Tylko skąd miałbym się o tym dowiedzieć? Z rodzeństwem raczej nie utrzymujemy bieżących kontaktów. Czy o takim fakcie zawiadomi mnie któryś sąd, notariusz, urząd?

Pozdrawiam
Krzysztof
 
KrzysiekCz napisał:
Czy w takim razie istnieje ryzyko, że spadek przejdzie na mnie
Tak.

KrzysiekCz napisał:
mojego tatę (szwagier cioci, mąż mojej nieżyjącej już mamy)
Nie.

KrzysiekCz napisał:
brata rodzonego
Tak.

KrzysiekCz napisał:
Czy o takim fakcie zawiadomi mnie któryś sąd, notariusz, urząd?
Teoretycznie możecie dowiedzieć się z sądu, ale osobiście nie czekałabym tylko zadzwoniła do rodziny i spytała, czy spadek został przez nich odrzucony, ewentualnie poprosiła, żeby dali znać, kiedy to zrobią.

Ponad to, pamiętaj, że jeśli masz dzieci, to po odrzuceniu spadku przez Ciebie, przechodzi on na Twoje dzieci, a na odrzucenie spadku w imieniu małoletniego konieczna jest zgoda sądu rodzinnego.

Sugeruję uważne przeczytanie Poradnika, do którego link jest w moim podpisie.
 
Dziękuję za szybką odpowiedź. Poradnik czytałem przed założeniem posta. Wynika z niego, że na decyzję odnośnie przyjęcia/odrzucenia spadku mam 6 miesięcy od dnia dowiedzenia się o fakcie odrzucenia spadku przez poprzedzającego mnie spadkobiercę. Jednak, jak napisałem, nie utrzymujemy raczej bliższych kontaktów. Czy mogę w takim razie u notariusza złożyć zastrzeżenie odrzucenia spadku? Na wszelki wypadek?
Wiem też, że po odrzuceniu spadku jestem przez sąd traktowany jakbym nie dożył przekazania spadku, w związku z czym nie mogę dwuletniego dziecka reprezentować przed sądem. Pominę już jakąkolwiek logikę w dziedziczeniu spadku, a zwłaszcza długów przez tak maleńkie dzieci (mimo, że z tego co wiem, to i tak może to być max z dobrodziejstwem inwentarza), ale wiem, że muszę właśnie w sądzie złożyć odpowiedni wniosek. Tylko właśnie - czy ja, skoro będę traktowany jak zmarły dla tej sprawy, mogę się na takim wniosku podpisać? Czy tylko moja żona?
 
Nieletnie osoby dziedziczą z dobrodziejstwem inwentarza (z ustawy) czyli teoria mówi, że nie powinno ponieść dodatkowych kosztów

Sąd rodzinny, wykazanie długów i prośba o podjęcie czynności wykraczających poza normalny zarząd majątkiem dziecka, a następnie odrzucenie spadku w imieniu dziecka.
Należy prosić o szybki termin rozprawy z uwagi na istotę sprawy.
 
Może Pan reprezentować swoje nieletnie dziecko, bo jest do tego upoważniony na mocy KRiO. Skąd taki absurdalny pomysł, że nie? Prawo spadkowe akurat nie tego zagadnienia dotyczy.

Logika prawa spadkowego, jak się mówi, jest "żelazna". Przeciez wiek przy dziedziczeniu nie ma najmniejszego znaczenia - dziedziczą jeszcze nie narodzeni, jak i umierający. Chodzi po prostu o relacje rodzinne.
 
KrzysiekCz napisał:
Czy mogę w takim razie u notariusza złożyć zastrzeżenie odrzucenia spadku? Na wszelki wypadek?
Mówiąc szczerze, to nie jestem pewna, czy taki manewr przejdzie. Sugerowałaby zadzwonić do notariusza/y i zadać bezpośrednio takie pytanie danemu notariuszowi.

Droid730 napisał:
po odrzuceniu spadku jestem przez sąd traktowany jakbym nie dożył przekazania spadku, w związku z czym nie mogę dwuletniego dziecka reprezentować przed sądem.
Jesteś traktowany po odrzuceniu spadku jakbyś nie dożył spadkobrania, ale tylko w tym zakresie. W dalszym ciągu jesteś przedstawicielem ustawowym Twojego dziecka i jako taki możesz złożyć wniosek do sądu o zgodę na odrzucenie spadku w jego imieniu.
Wniosek podpisujesz zarówno Ty jak i Twoja żona.

Droid730 napisał:
Nieletnie osoby dziedziczą z dobrodziejstwem inwentarza (z ustawy) czyli teoria mówi, że nie powinno ponieść dodatkowych kosztów
Tak, w przypadku nie odrzucenia spadku przez małoletniego przyjmuje on spadek z dobrodziejstwem inwentarza, ale trzeba się liczyć z kosztem przeprowadzenia komorniczego spisu inwentarza.
 
OK, dziękuję, myślałem, że skoro po odrzuceniu spadku jestem traktowany jakbym nie dożył przekazania spadku, to i z reprezentacją w sądzie byłoby podobnie.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
Krzysztof
 
KrzysiekCz napisał:
Pominę już jakąkolwiek logikę w dziedziczeniu spadku, a zwłaszcza długów przez tak maleńkie dzieci
Co chcesz o takiej logiki? To logika życia i śmierci. Trudno wprowadzić zakaz umierania przez spadkodawców, zanim wszyscy możliwi spadkobiercy nie dorosną.
KrzysiekCz napisał:
po odrzuceniu spadku jestem przez sąd traktowany jakbym nie dożył przekazania spadku, w związku z czym nie mogę dwuletniego dziecka reprezentować przed sądem.
Wykombinowałeś. To, że dla faktu dziedziczenia, sytuacja odrzucającego spadek jest analogiczna do sytuacji osoby, która nie dożyła otwarcia, nie oznacza, że ktokolwiek traktuje odrzucającego za zmarłego. Skąd Ci taki pomysł przyszedł do głowy? Logika? Ech. Możesz oczywiście reprezentować dziecko przed sądem.
KrzysiekCz napisał:
Czy mogę w takim razie u notariusza złożyć zastrzeżenie odrzucenia spadku?
Nie ma czegoś takiego.
KrzysiekCz napisał:
Jednak, jak napisałem, nie utrzymujemy raczej bliższych kontaktów.
Masz więc doskonałą okazję nawiązać taki kontakt. Tylko uwaga, w żadnym razie, nawet jakby okazało się, że kuzyni odrzucili spadek, nie traktuj ich jak zmarłych.
 
Robilee napisał:
Masz więc doskonałą okazję nawiązać taki kontakt.

no, tak się zdarzyło, że tych kontaktów nie utrzymujemy i raczej ta sytuacja nie będzie powodem do ich ponownego nawiązania. Oczywiście, bez żadnej wrogości czy coś w ten deseń, Po prostu, stało się tak a nie inaczej, więzy się rozluźniły, każdy poszedł swoją ścieżką.

Robilee napisał:
To logika życia i śmierci.

Wiesz, z jednej strony dziecko dziedziczy po osobie, której praktycznie nie będzie pamiętać, z drugiej, ja, jego ojciec, który odpowiada za spełnienie wszystkich jego podstawowych potrzeb, za zapewnienie mu bytu, przyszłości, po prostu, za kochanie go, nie mogę po prostu powiedzieć "nie zgadzam się", bo to już wykracza poza zwykły zarząd majątkiem dziecka. Ale już na takie np przetoczenie krwi czy inne uciążliwe leczenie (odpukać...) już mogę się nie zgodzić? Poza tym - jakim majątkiem?! Cztery piłki, 3 tony klocków Lego, ciuchcie ze Stacyjkowa, ciężarówki i smoki z Jeźdźców Smoków? Przepraszam, ale ja tu jednak logiki nie widzę.

No ale dziękuję Wam za rozjaśnienie sytuacji, nie jestem absolutnie od tego by w jakikolwiek sposób podważać polskie prawo, wiem o nim tylko tyle ile muszę wiedzieć i stosuję się do niego niezależnie od tego co o nim myślę. W końcu Dura Lex, Sed Lex :)
 
KrzysiekCz napisał:
ale ja tu jednak logiki nie widzę.
To słabo, że nie widzisz. Zapewne byś zobaczył logikę, gdyby w masie spadkowej przypadającej małolatowi znalazło się 15 kamienic w centrum Warszawy.
 
Szanowna ffenix, chciałabym stanąć w obronie Robilee, a potrochu także prawa i jego logiki.
Nie wiem, dlaczego obywatele nie będacy prawnikami uważają, że prawo nie jest logiczne i zrozumiałe - natomiast uważają, że medycyna jest stosunkowo prosta i każdy laik dorównuje wiedzą i rozumieniem tematu profesorowi.
Nie rozumiem także, dlaczego próbują zwykłe zagadnienia majątkowe rozwiązywać nie z punktu widzenia logiki, lecz emocji.
Pytający niepotrzebnie łączy jakąś pamięć o zmarłym spadkodawcy z prawami do jego majątku (spadku po nim). Przy spadkobraniu w pierwszej kolejności ustala się logiczny ciąg praw do spadku (ustala się spadkobierców ustawowych wg tego, kto po kim umierał i kto żyje), ale też uwzględnia zagadnienia moralne (stąd możliwość sporządzenia testamentu na czyjąkolwiek rzecz, a także możliwość wydziedziczenia, a nawet uznanie spadkobiercę za niegodnego, dopuszczenie przyjęcia spadku nie jedynie wprost, a na koniec - ustawowa ochrona praw nieletnich spadkobierców w kwestii trybu przyjęcia spadku oraz istnienie instytucji zachowku). Inne kwestie, ważne we współżyciu ludzi, przez prawo nie są uwzględniane, ponieważ nie może ono przekraczać swego zakresu. Więc analizując każdą sytuację prawną, szanowny Pytający, nie mieszamy różnych dziedzin prawa oraz nie zastępujemy jego prostych i przezroczystych przepisów moralitetem.
Dlatego rozumiem Robilee gdy się oburza na pewne obrażanie prawa przez pytających (w sytuacji dla nich niekorzystnej lub nieco skomplikowanej, a przynajmniej nie tak materialnie korzystnej, jak by im się chciało).
 
Jeszcze jedno pytanie mi przyszło na myśl - czy jeśli dzieci zmarłej osoby przyjmą spadek z dobrodziejstwem inwentarza, to wszystkie późniejsze kroki związane z Sądami Rodzinnymi i odrzucaniem spadku przez ich dzieci, przeze mnie i brata, przez moje dziecko nie będą potrzebne?

Zadając te pytania, opisane w wątku, nigdy nie miałem na celu obrażania prawa ani tym bardziej ludzi nim się zajmujących. Jeśli ktoś z Was tak to odebrał - przepraszam. Po prostu, jako laikowi, pewne rzeczy wydają mi się nielogiczne, ale daleki jestem od jakichkolwiek działań mających na celu uchylanie się od prawa czy działanie niezgodnie z jego literą. Prawo jest prawem i niezależnie od tego czy mi się podoba czy nie, czy wydaje mi się logiczne czy nie, należy się do niego stosować.
 
KrzysiekCz napisał:
czy jeśli dzieci zmarłej osoby przyjmą spadek z dobrodziejstwem inwentarza, to wszystkie późniejsze kroki związane z Sądami Rodzinnymi i odrzucaniem spadku przez ich dzieci, przeze mnie i brata, przez moje dziecko nie będą potrzebne?
Jeżeli dzieci spadkodawcy przyjmą spadek, to oznacza że są spadkobiercami. A to oznacza, że spadek nie przechodzi już na nikogo innego i nikogo już żadna dalsza rodzina nie będzie interesowała (bo i po co skoro spadkobiercy ustawowi nie odrzucili spadku) a i też dalsza rodzina nie ma żadnych powodów do zmartwień. Logiczne?
 
Proszę o radę w temacie:
Zmarł mój kuzyn (syn siostry mojej mamy) nie był żonaty nie miał dzieci,
zostawił długi w postaci nie spłaconych pożyczek z banków, nie miał żadnego majątku tylko długi.
Jego rodzice już nie żyją moja mama też nie, ma jednego brata który odrzucił spadek (jego dzieci również).
Czy bank może ode mnie żądać spłaty tych długów?
 
Powrót
Góra