[PRESCO]Odnowienie przedawnienia / EPU

  • Autor wątku Autor wątku obrotny
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

obrotny

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2010
Odpowiedzi
18
Witam,

Dnia 15.01.2013 dostałem nakaz zapłaty z EPU.

Zalogowałem się do e-Sądu, pobrałem/zainstalowałem certyfikat
Widnieje Nakaz zapłaty z dnia 10/01/2013

Chciałem dołączyć do sprawy POPRZEZ "Dołącz do sprawy" ale przed tym zaznaczyłem opcję:
"wnoszę o ustanowienie komunikacji elektronicznej"
podałem kod i wszystko ładnie pięknie... Ale nie ma nic w folderze "MOJE SPRAWY" I nie mogę złożyć SPRZECIWU. Ani w "MOJE NAKAZY" także nie ma przycisku "Złóż sprzeciw". Czy mam na coś czekać ?

To jedno.

A drugie.

Zadzwoniłem do PRESCO do Piły i uzyskałem informację ze dnia 14 Września 2009 spłaciłem część długu i tym samym uznałem dług. Zadałem jej pytanie czy od tego czasu także nalicza się przedawnienie. Nie odpowiedziała :)

I moje pytanie brzmi: Czy od 14 Września do dnia 31.12.2012 (POZEW), dług jest przedawniony i mój sprzeciw będzie uzasadniony ?

PS: Kara umowna z IDEA 22.01.2007 / 800 zł Ostatnia Data z IDEA.
14.09.2013 / Ostatnia wpłata do PRESCO
05.2008 / Kupiony dług przez PRESCO

Z góry dziękuję i obiecuję ze przeglądałem forum w poszukiwaniu odwiedzi na nurtujące mnie pytania.

Pozdrawiam
Aleksander
 
Jeżeli nie ten dział to proszę o przeniesienie do innego działu.



Bardzo proszę o odpowiedz... Ktoś pomoże ?
 
Na moje sprawa przedawniona, co do e-sądu, jak wciskasz dołącz do sprawy i wpisujesz jej nr to sprawy dalej brak?
 
Hey BlackDevil,

Dzięki za odpowiedź.

Okazuje się ze PRESCO już jakiś rok temu złożył pozew, który przeszedł ale sąd go odrzucił ponieważ moje drugie imię było niepoprawne podane :)

Tym razem Nakaz zapłaty dostałem na dokładny adres i właśnie dziś po problemach technicznych epu złożyłem sprzeciw. Problem był ponieważ po akceptacji wniosku o korespondencje przez www nie wyświetlało mi się okienko sprzeciwu.

Pierwszy raz spotkałem się z tak miłą Panią telefonistką z PRESCO i jestem jej strasznie wdzięczny o przytoczenie tej magicznej daty 14.09.2009 :D

Jeszcze raz dzięki za odpowiedz. Dam znać jak już będzie "PO"
 
Nikt chyba nie jest w stanie w 100% odpowiedzieć czy można podnosić zarzut przedawnienia długu jak zrobiło się choćby symboliczną wpłatę po przedawnieniu?
Ponownie liczyć trzeba te 3 lata aby ponownie sprawa była przedawniona? Daj znać "obrotny" może to będzie odpowiedź bo to najczęściej szukane również pytanie w google.
 
Cząstkowa wpłata przerwała bieg przedawnienia (uznanie długu), ale od tej daty przedawnienie biegnie od nowa. Przerwac ją może kolejna wpłata lub wniesienie pozwu do sądu.
 
Nawet jeśli nie została zawarta ani na piśmie ani słownie?
Wpłacam pieniądze sam z siebie na dług od roku (nie wiedziałem, że był przedawniony) poprostu na konto które otrzymałem w liście meilowym.

Nie pisałem nic,
nie dzwoniłem
i z nikim nie rozmawiałem

to też uznałem tymi wpłatami?. Fakt wpływ na konto mają i widzą , że ode mnie , ale jaką mam pewność że te pieniądze tam się gromadzą skoro żadnego monitu mi nie wysłali od roku? zwrócić się do nich może o to? Bo jeśli mi odpiszą , że nie mają wpływów ode mnie to mogliby mnie 'cmoknąć', ale gorzej jak będzie to kolejna zagrywka.
 
Ostatnia edycja:
cisek222 napisał:
Nikt chyba nie jest w stanie w 100% odpowiedzieć czy można podnosić zarzut przedawnienia długu jak zrobiło się choćby symboliczną wpłatę po przedawnieniu?

Na to pytanie może na 100% odpowiedzieć sąd...
 
bzdura ...wpłata oznacza uznanie jedynie co do tej kwoty, nic więcej ...
 
natalie-s1959 napisał:
Cząstkowa wpłata przerwała bieg przedawnienia (uznanie długu), ale od tej daty przedawnienie biegnie od nowa. Przerwac ją może kolejna wpłata lub wniesienie pozwu do sądu.

Natalie, Ty chyba nawet nie rozumiesz co piszesz. :D W windykacji pracujesz i tak kazali mówić? :mad:
 
To nie wynika (brak merytoryki) z jej złej woli, ona po prostu nie wie, o czym pisze.
 
wpłatę danej kwoty można określić jako uznanie długu, ale jedynie co do tej kwoty jako należność główna, a nie np. juako odsetki od danej kowty
 
Tom Cruise napisał:
wpłatę danej kwoty można określić jako uznanie długu, ale jedynie co do tej kwoty jako należność główna, a nie np. juako odsetki od danej kowty

Nie głosiłbym tej tezy ze zbyt wielką pewnością.
Znam dokładnie odwrotne orzeczenia (chociaż sam się z nimi nie zgadzam, ale sądy w swej mądrości czasem lubią wierzycieli).
 
Wierzyciele są fajni, więc czemu mają nie lubieć? Gdyby nie wierzyciele to by nie mieli co robić (trochę przesadziłem, wiem, ale wiadomo o co chodzi).
 
Pisaliśmy już o tym kilka razy.

Co do zasady wpłata kwoty x stanowiącej część należności nie wywołuje skutku w postaci przerwanie biegu terminu przedawnienia, czy dorozumienego zrzeczenia się zarzutu przedawnienia, co do pozostałej - niespłaconej części.

Jednak wszystko będzie zależeć od okoliczności konkretnej sprawy.

Jeśli pozwany na rozprawie oświadczy, że zapłacił, bo uważa, że tylko TYLE jest winien, sąd na to inaczej spojrzy, niż jeśli pozwany oświadczy, że nie zapłacił całości, bo NIE MIAŁ więcej.
 
Decydujące znaczenie -> na kim spoczywa ciężar dowodu. ;)
 
Ciężar dowodu ciężarem, ważne aby się nie podłożyć jak małe dziecko...
 
NO właśnie mam taki problem... Bez żadnej ugody czy to telefonicznej, czy meilowej nie mówiąc nic o pisemnej, zacząłem spłacać im kolosalną sumę (bynajmniej jak na moje warunki bytowe). Z nikim nie rozmawiałem o tym , po prostu sam od siebie. Nie wiem czy przerwać wpłacanie i czekać kolejno na "Lublin" i podnieść nakaz zapłaty by potem dojść do sądu rejonowego i próbować umorzenia postępowania występując o przedawnienie (od powstania zaległości ok już 6 lat do pierwszej mojej wpłaty - usługi telefoniczne- czy lepiej skoro już zaczołem płacić to i płacić do zasra*nej marnej emerytury.... Dać im zarobić na kolosalnych odsetkach czy pójść w zaparte :/
 
Powrót
Góra