L
Lezek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2007
- Odpowiedzi
- 2
Otóż jest taki problem. Moja dziewczyna (24L) robi prawo jazdy, na przedostatnim spotkaniu ktorym byl egzamin wenwetrzny z jazdy na miescie pan instruktor (ok. 60lat) zaczal dotykac moaj dziewczyne, obmacywac pomimo stanowczej rekacji dziewczyny, na koncu pochylil sie i probowal pocalowac ale uciekla z samochodu na szczescie. Dziewczyna jest zalamana - plakala cala noc, do tego dochodzi fakt ze ja jestem za granicą a ona w PL i nie moge jej wspomoc w zaden sposob oprocz sms czy rozmowy telefonicznej.
Ok. Dalszy ciąg historii- nastpenego dnia miala przyjść jeszcze zdac wewnetrzny z parkowania a pan instr. "odgrażał' się ze jeszcze duzo czasu spedza razem na tym placu bo musi sie pouczyc jeszcze (a dziewczyna jezdzi dobrze przeciez). Wiec nastepnego dnia dziewczyna poszla na ową jazde aby to zdac i miec z glowy problem, chcoiaz bardzo sie bala tego spotkania. Tego dnia podczas owych manewrow instruktor trzymal jej dłon gdy zmieniała biegi i prawdopodobnie dotykał jej nóg, nie reagowal nawet na to gdy powiedziała ze jej mąż czyli ja stoję i obserwuję ich z daleka i wszytko wiem o jego zachowaniu. Dziewczyna zdala ów wewnętrzny egzamin, wrocila do domu zaplakana i z obrzydzenia myła ręce prze pół godziny.
Teraz pozostaje isc tylko odebrac papaiery i szykowac sie na egzamin panstwowy ale nei wiem jak to bedzie bo moja luba teraz ma jakas odraze do samochodow, szczegolnie nauki jazdy. Jest lekko zniszczona psychicznie a ja staram sie jej pomoc jak tylko moge lecz pracodawca nie pusci mnie teraz do Polski.
Moje pytanie jest - czy postepowanie owego instruktora jest przestępstwem? Czy warto zawracac sobie i policji głowe tą sprawą? Czy raczej sprawa zakonczy sie na pouczeniu i wszyscy zapomną o tym? (oprócz nas dwojga)? PROSZE POMÓŻCIE ! Dziekuję z góry.
Ok. Dalszy ciąg historii- nastpenego dnia miala przyjść jeszcze zdac wewnetrzny z parkowania a pan instr. "odgrażał' się ze jeszcze duzo czasu spedza razem na tym placu bo musi sie pouczyc jeszcze (a dziewczyna jezdzi dobrze przeciez). Wiec nastepnego dnia dziewczyna poszla na ową jazde aby to zdac i miec z glowy problem, chcoiaz bardzo sie bala tego spotkania. Tego dnia podczas owych manewrow instruktor trzymal jej dłon gdy zmieniała biegi i prawdopodobnie dotykał jej nóg, nie reagowal nawet na to gdy powiedziała ze jej mąż czyli ja stoję i obserwuję ich z daleka i wszytko wiem o jego zachowaniu. Dziewczyna zdala ów wewnętrzny egzamin, wrocila do domu zaplakana i z obrzydzenia myła ręce prze pół godziny.
Teraz pozostaje isc tylko odebrac papaiery i szykowac sie na egzamin panstwowy ale nei wiem jak to bedzie bo moja luba teraz ma jakas odraze do samochodow, szczegolnie nauki jazdy. Jest lekko zniszczona psychicznie a ja staram sie jej pomoc jak tylko moge lecz pracodawca nie pusci mnie teraz do Polski.
Moje pytanie jest - czy postepowanie owego instruktora jest przestępstwem? Czy warto zawracac sobie i policji głowe tą sprawą? Czy raczej sprawa zakonczy sie na pouczeniu i wszyscy zapomną o tym? (oprócz nas dwojga)? PROSZE POMÓŻCIE ! Dziekuję z góry.