I
irja
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2012
- Odpowiedzi
- 15
Witam, witam
Piszę tu ponieważ potrzebuję fachowej opinii.
Zakupiłam samochód w ubiegłym roku, poprzedni właściciel miał ubezpieczenie w Allianz.
Po nabyciu samochodu skontaktowałam się z Allianz informując,że nie będę korzystała z ich usług ubezpieczeniowych, bo już mam ubezpieczyciela.
Pracownik biura powiedział abym wysłała pismo do centrali firmy,ale żebym jeszcze zadzwoniła na infolinię i potwierdziła co i jak- od razu zadzwoniłam i potwierdzono mi że mam wysłać rezygnacje.
Tak też zrobiłam wysłałam poleconym rezygnację i spraw uznałam za niebyłą.
Przez dłuższy czas nie było mnie pod adresem z umowy kupna-sprzedaży auta(adres meldunkowy).
Co się okazało- otrzymałam trochę (ok 7 pism) kilka od Allianz i kolejne w sprawie polisy w Allianz od firmy windykacyjnej!!!
Nie to żebym bala się firm windykacyjnych...ale słuchajcie dalej...
Zadzwoniłam wczoraj do Centrali Allianz wyjaśnić sytuacje- pani najpierw poinformowała mnie gdy zapytałam o to czy ja mam u nich jakaś polisę ,
ze polisa na moich danych jest "wyzerowana i zerwana"
Myślę sobie super - na tym etapie miałam powiedzieć już- dziękuję dowidzenia, ale coś mnie tchnęło- wiec pytam:
-kiedy?
pani mówi mi ze w 04.06.2013 , tu strzeliłam zdziwko - więc pytam- dlaczego z taką datą - przecież samochód kopiłam 27,09umowe wypowiedziałam w połowie października- ubiegłego roku!!!
I Pani nagle cisza i coś sprawdza i sprawdza- i mówi,
ze oni mi już po prostu od czerwca nie przedłużyli umowy???
Szok..
Powiedziałam ,ze zrobiłam wszystko wg instrukcji ich pracownika - prawie od razu po zakupie auta - wiec nie rozumiem w czym problem i jakim prawem oni w ogóle uruchomili mi ubezpieczenie???
Pani miała to sprawdzić -odsłuchać moja rozmowę i oddzwonić- i nie pofatygowała się mimo iż z biura allianz dziś do centrali pracownik na moja prośbę wysłał maila z prośba aby ta pani zadzwoniła jak się umawiałyśmy ,bo czekam na jej telefon.
Oczywiście cisza..
i tu moje pytania:
zmieściłam się z rezygnacja w ustawowych 30 dniach od zakupu samochodu
potwierdzono mi ze pismo do nich wpłynęło
czy w tej sytuacji mogę uznać ze ALLIANZ:
1- próbowało wyłudzić ode mnie pieniądze za ubezpieczenie z którego zrezygnowałam zgodnie z ustawa?
2- czy mogę uznać ze nękano mnie i zastraszano- sadem i komornikiem - bezpodstawnie?
3-nigdy nie byłam klientem ALLIANZ- pomimo tego firma ta operuje moimi danymi osobowymi i przekazała moje dane BEZPRAWNIE firmie windykacyjnej ..
Bo tak to wygląda z mojej perspektywy...
Proszę o poradę ,bo mam mega ochotę skierować sprawę na policje i do sądu, ponieważ nie lubię gdy ktoś próbuje wyłudzić ode mnie cokolwiek....
Dla porównania - mogłabym podać dane sąsiada albo mojego klienta (który nic mi nie ZALEGA)firmie windykacyjnej na podstawie długu który nie istnieje? przecież to jest dziki zachód i bezprawie.
Na pewno tego tak nie zostawię.
Pani wczoraj próbowała mi tłumaczyć (po długim namyśle)ze miałalam czas na rezygnacje z ubezp. do 01.10 (umowa podpisana 27.09) po drodze weekend -wiec arealne, poza tym mam na to 30 dni i jest to napisane nawet w piśmie z ich windykacji, wiec wtopili i brakuje im po prostu gruntu pod nogami.
Pani też zapadła się pod ziemię i milczy.
Proszę o pomoc, bo niejedna osoba tak zastraszana ulegnie i będzie płacić złodziejom za powietrze!
Proszę o opinie i z góry bardzo dziękuje
Irena
Piszę tu ponieważ potrzebuję fachowej opinii.
Zakupiłam samochód w ubiegłym roku, poprzedni właściciel miał ubezpieczenie w Allianz.
Po nabyciu samochodu skontaktowałam się z Allianz informując,że nie będę korzystała z ich usług ubezpieczeniowych, bo już mam ubezpieczyciela.
Pracownik biura powiedział abym wysłała pismo do centrali firmy,ale żebym jeszcze zadzwoniła na infolinię i potwierdziła co i jak- od razu zadzwoniłam i potwierdzono mi że mam wysłać rezygnacje.
Tak też zrobiłam wysłałam poleconym rezygnację i spraw uznałam za niebyłą.
Przez dłuższy czas nie było mnie pod adresem z umowy kupna-sprzedaży auta(adres meldunkowy).
Co się okazało- otrzymałam trochę (ok 7 pism) kilka od Allianz i kolejne w sprawie polisy w Allianz od firmy windykacyjnej!!!
Nie to żebym bala się firm windykacyjnych...ale słuchajcie dalej...
Zadzwoniłam wczoraj do Centrali Allianz wyjaśnić sytuacje- pani najpierw poinformowała mnie gdy zapytałam o to czy ja mam u nich jakaś polisę ,
ze polisa na moich danych jest "wyzerowana i zerwana"
Myślę sobie super - na tym etapie miałam powiedzieć już- dziękuję dowidzenia, ale coś mnie tchnęło- wiec pytam:
-kiedy?
pani mówi mi ze w 04.06.2013 , tu strzeliłam zdziwko - więc pytam- dlaczego z taką datą - przecież samochód kopiłam 27,09umowe wypowiedziałam w połowie października- ubiegłego roku!!!
I Pani nagle cisza i coś sprawdza i sprawdza- i mówi,
ze oni mi już po prostu od czerwca nie przedłużyli umowy???
Szok..
Powiedziałam ,ze zrobiłam wszystko wg instrukcji ich pracownika - prawie od razu po zakupie auta - wiec nie rozumiem w czym problem i jakim prawem oni w ogóle uruchomili mi ubezpieczenie???
Pani miała to sprawdzić -odsłuchać moja rozmowę i oddzwonić- i nie pofatygowała się mimo iż z biura allianz dziś do centrali pracownik na moja prośbę wysłał maila z prośba aby ta pani zadzwoniła jak się umawiałyśmy ,bo czekam na jej telefon.
Oczywiście cisza..
i tu moje pytania:
zmieściłam się z rezygnacja w ustawowych 30 dniach od zakupu samochodu
potwierdzono mi ze pismo do nich wpłynęło
czy w tej sytuacji mogę uznać ze ALLIANZ:
1- próbowało wyłudzić ode mnie pieniądze za ubezpieczenie z którego zrezygnowałam zgodnie z ustawa?
2- czy mogę uznać ze nękano mnie i zastraszano- sadem i komornikiem - bezpodstawnie?
3-nigdy nie byłam klientem ALLIANZ- pomimo tego firma ta operuje moimi danymi osobowymi i przekazała moje dane BEZPRAWNIE firmie windykacyjnej ..
Bo tak to wygląda z mojej perspektywy...
Proszę o poradę ,bo mam mega ochotę skierować sprawę na policje i do sądu, ponieważ nie lubię gdy ktoś próbuje wyłudzić ode mnie cokolwiek....
Dla porównania - mogłabym podać dane sąsiada albo mojego klienta (który nic mi nie ZALEGA)firmie windykacyjnej na podstawie długu który nie istnieje? przecież to jest dziki zachód i bezprawie.
Na pewno tego tak nie zostawię.
Pani wczoraj próbowała mi tłumaczyć (po długim namyśle)ze miałalam czas na rezygnacje z ubezp. do 01.10 (umowa podpisana 27.09) po drodze weekend -wiec arealne, poza tym mam na to 30 dni i jest to napisane nawet w piśmie z ich windykacji, wiec wtopili i brakuje im po prostu gruntu pod nogami.
Pani też zapadła się pod ziemię i milczy.
Proszę o pomoc, bo niejedna osoba tak zastraszana ulegnie i będzie płacić złodziejom za powietrze!
Proszę o opinie i z góry bardzo dziękuje
Irena
Ostatnia edycja: