E
extremo2
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2014
- Odpowiedzi
- 11
Witam,
Opiszę Państwu sytuację jaka miała miejsce w szkole mojego dziecka i bardzo bym prosiła o opinie czy powinna mieć w ogóle miejsce.
W minionym tygodniu szkołę odwiedziła policja. Pani przyjechała na spotkanie z uczniami całej szkoły i tłumaczyła uczniom jak zachowywać się na drodze, na pasach czy w samochodzie. Jak się później okazało ta pani policjantka odbyła rozmowę z trzema uczniami trzeciej klasy gdzie nad rodzinami dwóch chłopców opiekę sprawuje kurator a trzecie dziecko nie sprząta na świetlicy zabawek, których nie ruszało. Pani policjantka "postraszyła" uczniów, że następnym razem jak pani dyrektor powie jej że są niegrzeczni i nie sprzątają i rozmawiają na religii to przyjedzie do ich domów i będzie rozmawiała z rodzicami.
Teraz moje pytania. Czy taka sytuacja może mieć miejsce?Czy nie zostały przekroczone kwalifikacje zarówno dyrektora jak i policjantki? Czy jeżeli jest problem z dzieckiem w szkole to chyba najpierw zgłasza się go rodzicowi bądź kuratorowi? Czy rodzic/opiekun nie powinien być poinformowany o takiej rozmowie z policją i byc przy tym? takie małe dzieci wg. mnie zostały wystawione na ośmieszenie przed całą szkołą. No i czy szkoła ma edukować dzieci i je wspierać czy straszyć policją?Ręce opadają.
Opiszę Państwu sytuację jaka miała miejsce w szkole mojego dziecka i bardzo bym prosiła o opinie czy powinna mieć w ogóle miejsce.
W minionym tygodniu szkołę odwiedziła policja. Pani przyjechała na spotkanie z uczniami całej szkoły i tłumaczyła uczniom jak zachowywać się na drodze, na pasach czy w samochodzie. Jak się później okazało ta pani policjantka odbyła rozmowę z trzema uczniami trzeciej klasy gdzie nad rodzinami dwóch chłopców opiekę sprawuje kurator a trzecie dziecko nie sprząta na świetlicy zabawek, których nie ruszało. Pani policjantka "postraszyła" uczniów, że następnym razem jak pani dyrektor powie jej że są niegrzeczni i nie sprzątają i rozmawiają na religii to przyjedzie do ich domów i będzie rozmawiała z rodzicami.
Teraz moje pytania. Czy taka sytuacja może mieć miejsce?Czy nie zostały przekroczone kwalifikacje zarówno dyrektora jak i policjantki? Czy jeżeli jest problem z dzieckiem w szkole to chyba najpierw zgłasza się go rodzicowi bądź kuratorowi? Czy rodzic/opiekun nie powinien być poinformowany o takiej rozmowie z policją i byc przy tym? takie małe dzieci wg. mnie zostały wystawione na ośmieszenie przed całą szkołą. No i czy szkoła ma edukować dzieci i je wspierać czy straszyć policją?Ręce opadają.