Problem z dłużnikiem

  • Autor wątku Autor wątku Wiew1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Wiew1

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2018
Odpowiedzi
3
Witam. Trafiłem na trudnego dłużnika, który biorąc kredyt nie martwił się o spłacanie. Otóż poręczyłem kredyt który musiałem spłacić. Oczywiście po spłaceniu sąd zasądził w postępowaniu upominawczym zwrot całości dla mnie. Po wizycie u komornika z nakazem okazało się, że ściągnął z dłużnika jakieś grosze (około 100zł) i umorzył postępowanie z uwagi na bezskuteczność postępowania (dłużnik nie posiadał majątku). Minęło pół roku od tego czasu i dowiedziałem się od osoby postronnej, że "dłużnik" wykupił mieszkanie zakładowe za 5% wartości i po 3 tygodniach od wykupu nieruchomość została przekazana darowizną synowi dłużnika. Czy w tym przypadku mogę wystąpić ze skargą pauliańską? Nie mogę otrzymać nigdzie numeru księgi wieczystej by przedstawić to w sądzie - w wydziale geodezji jak i w wydziale ksiąg wieczystych usłyszałem, że dochodzenie roszczenia nie jest interesem prawnym i mi tego nie podadzą z uwagi na dane osobowe. Na policję nie chciałbym z tym iść, bo pewności stuprocentowej nie mam. Co jeszcze mógłbym zrobić? Mogę złożyć pozew i zawnioskować o odpis księgi wieczystej do sądu? Nie wiem czy wysyłać pismo przedprocesowe do syna dłużnika, bo nie jest dłużnikiem. Za porady z góry dziękuję.
 
Czy w tym przypadku mogę wystąpić ze skargą pauliańską?
Tak. Ale oprócz tego złożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa z art. 300kk. Stosowne dane uzyskasz od prokuratora bez problemu.

Nie mogę otrzymać nigdzie numeru księgi wieczystej by przedstawić to w sądzie - w wydziale geodezji jak i w wydziale ksiąg wieczystych usłyszałem, że dochodzenie roszczenia nie jest interesem prawnym i mi tego nie podadzą z uwagi na dane osobowe.
Możesz, jest to interes prawny i owszem, powinni podać.

Na policję nie chciałbym z tym iść, bo pewności stuprocentowej nie mam.
No to o czym my rozmawiamy... Złóż zawiadomienie, prokurator ustali czy do owego przestępstwa doszło, jeśli doszło, to dalej sprawę można ciągnąć, jeśli nie, to o skardze pauliańskiej w sumie i tak nie ma mowy - bo jeśli ta darowizna miała miejsce, to doszło.
 
Boję się tego, czy jeżeli owe nabycie i darowizna okaże się plotką sąsiadki to czy nie będę sam musiał tłumaczyć się u prokuratora za jakieś pomówienie lub zawiadomienie które nie będzie zgodne z prawdą- bo jest to jedynie oparte na słowie sąsiadki która może wyprzeć się później wszystkiego.

Co do interesu prawnego - nie mogę znaleźć jak uzasadnić wniosek: obecnie właścicielem nieruchomości jest syn, a nie dłużnik (chodzi mi o to, że jeżeli dołączę odpis postanowienia to będzie wierzytelność na dłużnika) i odmówią mi z tego powodu. Dłużnik wciąż zamieszkuje pod tym adresem razem z synem.
 
Boję się tego, czy jeżeli owe nabycie i darowizna okaże się plotką sąsiadki to czy nie będę sam musiał tłumaczyć się u prokuratora za pomówienie- bo jest to jedynie oparte na słowie sąsiadki która może wyprzeć się później wszystkiego.
Niesłusznie, nic takiego się nie stanie. Tylko nie pisz kategorycznie, że "darował", tylko, że to podejrzewasz, prokurator ustali fakty.

Co do interesu prawnego - nie mogę znaleźć jak uzasadnić wniosek: obecnie właścicielem nieruchomości jest syn, a nie dłużnik (chodzi mi o to, że jeżeli dołączę odpis postanowienia to będzie wierzytelność na dłużnika) i odmówią mi z tego powodu.
W celu wytoczenia powództwa cywilnego w trybie art. 527 kc.
 
Byłem dzisiaj z pismem. W wydziale ksiąg wieczystych Pani inaczej już rozmawiała - wzięła pismo i gdzieś zniknęła na 5 minut. Przyszła i zaprowadziła do jakiegoś "prezesa" a ten powiedział, że jest tajemnica danych osobowych i nie otrzymam numeru księgi. Przy wyjściu Pani z informacji powiedziała, żebym zabrał pismo bo to nic nie da. Powiedziałem, że pismo ma zostać i czekam na odpowiedź. Usłyszałem, że mają 30 dni na to. Wcale nie zdziwię się jak będę te 30 dni czekał... Domyślałem się że będzie ciężko swoje pieniądze odzyskać, ale nie sądziłem że aż tak. Do tego każdy urząd staje kantem do obywatela jakby był wielkim złem. Nie wiem czy ja po prostu może trafiam na takich urzędników czy co? Ech... Chyba pozostaje tylko zgłosić do prokuratury i nie będę się denerwował. Znalazłem też kilka wyroków WSA (albo NSA - zapisałem sobie na komputerze w domu) bodajże, gdzie w jednym było że urzędy nie mają prawa odmówić udostępnienia danych z uwagi na błedną interpretację przepisów, a w innym, że mimo posiadania wierzytelności nie jest to interes prawny. Niestety wyroki z roku 2015 i 2016. Teraz mamy RODO, jest gorzej i nie wiadomo jak będą to interpretować. Żebym chociaż mógł sprawdzić gdzieś czy wogle ta księga istnieje - bez żadnych danych... Tego też mi nie mogą powiedzieć.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra