G
GosiaK4
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2011
- Odpowiedzi
- 19
Na wstępie zaznaczę, że towar kupowałam na firmę przez internet, więc zgodnie z moją wiedzą nie jestem konsumentem w rozumieniu ustawy o prawach konsumenta - dlatego nie mam pojęcia gdzie zamieścić ten temat, oraz co mogę zrobić z moim - bardzo długim problemem.
Błagam o podpowiedzi, bo już kończą mi się pomysły.
Sprawa dotyczy sprzętu komputerowego wartego ok. 300zł kupionego w jednym z największych polskich sklepów internetowych ze sprzętem. Kupiłam go na fakturę.
1.09.2014 zakupiłam skaner przez internet. Przyszedł do mnie 5.09.2014. 8.09.2014 podłączyłam skaner i okazało się, że (w skrócie), żaden komputer z windows 7 nie widzi owego skanera jako podłączony jeśli po instalacji zresetuje się komputer. Inne systemy widzą. Przed resetem skaner działa bez zarzutu, po resecie już nie działa chyba, że zainstaluje się od nowa sterowniki.
Poczytałam w internecie, znalazłam tematy że ten skaner nie jest kompatybilny z windowsem 7 (choć zarówno producent jak i sklep taką informację podają) i że ten problem zdarza się bardzo często - a producent nie potrafi go rozwiązać. Zadzwoniłam 8.09 do sklepu, przez telefon otrzymałam informację, że reklamacje tylko mailowo a na pytanie, czy jako nie-konsument mogę zwrócić - dowiedziałam się że raczej nie będzie z tym problemu - muszę tylko otrzymać zgodę mailową.
Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. 19.09.2014 ponowiłam maila z prośbą o odpowiedź. Tegoż samego dnia otrzymałam wiadomość w której było polecenie odinstalowania i zainstalowania na nowo sterowników. Choć robiłam to kilkanaście razy (dodam, że sprawą na każdym etapie zajmował się dodatkowo informatyk) nic to nie dało. Odpisałam więc 19.09.2014 że problem dalej istnieje.
22.09.2014 - mail ze sklepu, że dziękują za informację i że o pomoc w rozwiązaniu problemu poproszą product managera.
16.10.2014 - napisałam do nich, że product managerowi chyba coś to długo zajmuje, bo minął miesiąc a ja nadal bez skanera i bez odpowiedzi..
20.10.2014 - informacja, że poprosili product managera o ponowne zgłoszenie się do producenta - czy zna rozwiązanie problemu
30.10.2014 - mail ode mnie, że chyba czas najwyższy na jakąkolwiek reakcję bo nie będę czekać w nieskończoność i że chciałabym bardzo oddać ten skaner (nieużywany) i kupić jakikolwiek inny skaner.
5.11.2014 - info, że otrzymali informację od product managera jak od nowa zainstalować sterowniki (serio.. już to robiłam..)
Ale że w tym momencie ponownie zaprosiłam do siebie informatyka, który przyniósł swojego laptopa - sprawdziliśmy u niego - ten sam problem. Skaner działał tylko raz po pierwszym zainstalowaniu, po resecie komputera przestawał i tak już mu zostawało do czasu przeinstalowania sterowników.
10.11.2014 - znów napisałam do sklepu, że problem jest identyczny, nic nie dały ich rozwiązania.
12.11.2014 - otrzymałam numer zlecenia naprawy do serwisu, następnego dnia odesłałam skaner.
ok. 15 lutego 2015 (!) dostałam nowy skaner. Niestety, problem był identyczny jak poprzednio. Raz zainstalowany skaner nie odpalał się już więcej po resecie komputera.
Napisałam do producenta skanera, prowadziłam z nim długą dyskusję zakończoną stwierdzeniem że musi to być wada sprzętu, proszę odesłać sprzęt do sprzedawcy na reklamację. I tu zaczęły się schody.
31.03.2015 napisałam do sprzedawcy reklamację mailową, załączając całą wcześniejszą korespondencję oraz korespondencję z producentem. Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi.
20.04.2015 wysłałam tę reklamację + kilka słów na temat traktowania klienta za zwrotnym potwierdzeniem odbioru (24.04 zwrotka) do sklepu - do dziś brak odpowiedzi.
15.06.2015 wysłałam ostateczne stwierdzenie, że jeśli w ciągu 14 dni nie odpowiedzą na moje reklamacje i prośby, to odsyłam skaner i żądam zwrotu pieniędzy i korekty faktury. Podałam do kontaktu swój mail, telefon i adres domowy. Ale problem mam taki, że oni znów mi nic nie odpisują i szczerze powiedziawszy - nie mam pojęcia co ja mogę zrobić bo podejrzewam, że oleją moje pismo. Wiem też, że serwis fizycznie nie przyjmie mi zwrotu sprzętu jeśli nie będzie na nim numeru zlecenia przyjęcia dlatego groźba odesłania jest raczej bez pokrycia.
Do sądu nie pójdę, bo koszt prawnika będzie wyższy niż koszt skanera. Ale nie zostawię tak sprawy, bo tu już nawet nie chodzi o skaner tylko o fakt, że zostałam najzwyklej na świecie olana i jako zwykły Kowalski mogłabym od razu odesłać ten skaner i mieć problem z głowy.. Ale że kupiłam go na fakturę, to odmówiono mi tej możliwości..
Bardzo proszę o pomoc!
Błagam o podpowiedzi, bo już kończą mi się pomysły.
Sprawa dotyczy sprzętu komputerowego wartego ok. 300zł kupionego w jednym z największych polskich sklepów internetowych ze sprzętem. Kupiłam go na fakturę.
1.09.2014 zakupiłam skaner przez internet. Przyszedł do mnie 5.09.2014. 8.09.2014 podłączyłam skaner i okazało się, że (w skrócie), żaden komputer z windows 7 nie widzi owego skanera jako podłączony jeśli po instalacji zresetuje się komputer. Inne systemy widzą. Przed resetem skaner działa bez zarzutu, po resecie już nie działa chyba, że zainstaluje się od nowa sterowniki.
Poczytałam w internecie, znalazłam tematy że ten skaner nie jest kompatybilny z windowsem 7 (choć zarówno producent jak i sklep taką informację podają) i że ten problem zdarza się bardzo często - a producent nie potrafi go rozwiązać. Zadzwoniłam 8.09 do sklepu, przez telefon otrzymałam informację, że reklamacje tylko mailowo a na pytanie, czy jako nie-konsument mogę zwrócić - dowiedziałam się że raczej nie będzie z tym problemu - muszę tylko otrzymać zgodę mailową.
Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. 19.09.2014 ponowiłam maila z prośbą o odpowiedź. Tegoż samego dnia otrzymałam wiadomość w której było polecenie odinstalowania i zainstalowania na nowo sterowników. Choć robiłam to kilkanaście razy (dodam, że sprawą na każdym etapie zajmował się dodatkowo informatyk) nic to nie dało. Odpisałam więc 19.09.2014 że problem dalej istnieje.
22.09.2014 - mail ze sklepu, że dziękują za informację i że o pomoc w rozwiązaniu problemu poproszą product managera.
16.10.2014 - napisałam do nich, że product managerowi chyba coś to długo zajmuje, bo minął miesiąc a ja nadal bez skanera i bez odpowiedzi..
20.10.2014 - informacja, że poprosili product managera o ponowne zgłoszenie się do producenta - czy zna rozwiązanie problemu
30.10.2014 - mail ode mnie, że chyba czas najwyższy na jakąkolwiek reakcję bo nie będę czekać w nieskończoność i że chciałabym bardzo oddać ten skaner (nieużywany) i kupić jakikolwiek inny skaner.
5.11.2014 - info, że otrzymali informację od product managera jak od nowa zainstalować sterowniki (serio.. już to robiłam..)
Ale że w tym momencie ponownie zaprosiłam do siebie informatyka, który przyniósł swojego laptopa - sprawdziliśmy u niego - ten sam problem. Skaner działał tylko raz po pierwszym zainstalowaniu, po resecie komputera przestawał i tak już mu zostawało do czasu przeinstalowania sterowników.
10.11.2014 - znów napisałam do sklepu, że problem jest identyczny, nic nie dały ich rozwiązania.
12.11.2014 - otrzymałam numer zlecenia naprawy do serwisu, następnego dnia odesłałam skaner.
ok. 15 lutego 2015 (!) dostałam nowy skaner. Niestety, problem był identyczny jak poprzednio. Raz zainstalowany skaner nie odpalał się już więcej po resecie komputera.
Napisałam do producenta skanera, prowadziłam z nim długą dyskusję zakończoną stwierdzeniem że musi to być wada sprzętu, proszę odesłać sprzęt do sprzedawcy na reklamację. I tu zaczęły się schody.
31.03.2015 napisałam do sprzedawcy reklamację mailową, załączając całą wcześniejszą korespondencję oraz korespondencję z producentem. Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi.
20.04.2015 wysłałam tę reklamację + kilka słów na temat traktowania klienta za zwrotnym potwierdzeniem odbioru (24.04 zwrotka) do sklepu - do dziś brak odpowiedzi.
15.06.2015 wysłałam ostateczne stwierdzenie, że jeśli w ciągu 14 dni nie odpowiedzą na moje reklamacje i prośby, to odsyłam skaner i żądam zwrotu pieniędzy i korekty faktury. Podałam do kontaktu swój mail, telefon i adres domowy. Ale problem mam taki, że oni znów mi nic nie odpisują i szczerze powiedziawszy - nie mam pojęcia co ja mogę zrobić bo podejrzewam, że oleją moje pismo. Wiem też, że serwis fizycznie nie przyjmie mi zwrotu sprzętu jeśli nie będzie na nim numeru zlecenia przyjęcia dlatego groźba odesłania jest raczej bez pokrycia.
Do sądu nie pójdę, bo koszt prawnika będzie wyższy niż koszt skanera. Ale nie zostawię tak sprawy, bo tu już nawet nie chodzi o skaner tylko o fakt, że zostałam najzwyklej na świecie olana i jako zwykły Kowalski mogłabym od razu odesłać ten skaner i mieć problem z głowy.. Ale że kupiłam go na fakturę, to odmówiono mi tej możliwości..
Bardzo proszę o pomoc!