Problem z komornikiem zajęcie ruchomości za nie moje długi

  • Autor wątku Autor wątku Mitsubiszi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mitsubiszi

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2018
Odpowiedzi
8
Mam problem, komornik chce wyegzekwować dług mojej mamy która mieszka ze mną i praktycznie jest na moim utrzymaniu.
Według komornika wszystkie rzeczy w mieszkaniu są w jej władaniu i zostaną zajęte tyle tylko że wszytki wartościowy sprzęt jest moją własnością.
Komornika niewiele to obchodzi i jak zabierze co tam będzie chciał mam 30 dni na przedstawienie w sądzie imiennych faktor na wszystko co zajął.
Nie na wszystko posiadam faktory na niektóre rzeczy już dawno wywaliłem na inne mam tylko zwykłe rachunki.
Na razie zapłaciłem za mame cześć długu żeby powstrzymać egzekucje no ale przecież nie będe tego spłacał a nie chce stracić sprzętu co mam zrobić w tej sytuacji ?
Tak nawiasem mówiąc to komornik nawet rozmawiać ze mną nie chce bo nie jestem jego klientem...
 
Bez sensu że mam się sądzić z komornikiem o to że zabrał coś mojego.
Do tego nie na pewno nie zdołam udowodnić że każda rzecz jest moja co wtedy strace bo tak ? To jest przecież chore z mojego punktu widzenia to zwykła kradzież
 
Na szczęście tylko z pytającego strony.

Jeśli ktokolwiek w tej sytuacji dopuścił się kradzieży, to była tą osobą matka pytającego.
Mimo orzeczenia sądu nie oddała długu który zobowiązania jest oddać wierzycielowi.

Matka zawsze może spłacić, wtedy nie dojdzie do licytacji ruchomości.
 
Matka nie może bo jej nie stać wiec komornik szantażuje mnie może nie bezpośrednio ale pośrednio już tak.
Z kontekstu z tego co mówił mamie wynikało że zabierze moje rzeczy i odzyskam je lub nie więc trzeba zapłacić i płacić musiałem ja.
 
Ty mieszkasz z mamą, czy mama z Tobą. Może inaczej, czyją własnością jest lokal, ewentualnie kto jest najemcą ?
 
Najemcą jest mama, z tym że jest ona na moim utrzymaniu ma tylko kilkuset złotową emeryturę i jest schorowana tak że nawet z tego co ma na leki by jej nie starczyło o rachunkach nawet nie wspomnę.
 
Skąd zadłużenie, terminy wymagalności, kiedy wniesione pozwy, nakazy zapłaty odebrane, czy nie, co ze sprzeciwem, jakieś próby ugody co do formy spłat itd. czy najzwyczajniej mama wszystko "olała" na zasadzie "co mi zrobią" ?
Opisz wszystko dokładnie i chronologicznie, może w tej kwestii coś da się jeszcze zrobić. Oczywiście zakładając, że nie było tak, jak napisałem;
czy najzwyczajniej mama wszystko "olała" na zasadzie "co mi zrobią" ?
 
Wiem tylko to co teraz dostała w piśmie od komornika dług miał klauzule wykonalności w 2002 roku wtedy mieszkała pod innym adresem niż był u wierzyciela i w sądzie pisma wszystkie szły pod adres pod którym nie mieszkała.
Za bardzo już nie pamięta czy po 2002 roku na nowy adres cokolwiek dostała no i teraz od razu komornik i egzekucja.
W tym tygodniu została zawarta umowa ustna że będzie spłacać w ratach po tym jak komornik mnie nastraszył wpłaciłem pierwszą ratę.
 
Jeśli ktokolwiek w tej sytuacji dopuścił się kradzieży, to była tą osobą matka pytającego.
Jeśli już, to wzięcie pożyczki z zamiarem jej nie spłacenia to jest oszustwo (286kk) a nie kradzież (278kk). Ale to tak ad vocem.

Natomiast zadłużeniem rzeczywiście warto się zainteresować. Do litanii pytań powyżej doliczę:
- na jakim tytule działa komornik, sygnatura
- kto jest wierzycielem, pierwotny czy były cesje?
- daty podawaj z miesiącem przynajmniej.

Wiem tylko to co teraz dostała w piśmie od komornika dług miał klauzule wykonalności w 2002 roku wtedy mieszkała pod innym adresem niż był u wierzyciela i w sądzie pisma wszystkie szły pod adres pod którym nie mieszkała.
Czyli termin na złożenie sprzeciwu jeszcze nie zaczął biec. Dobrze.

Za bardzo już nie pamięta czy po 2002 roku na nowy adres cokolwiek dostała no i teraz od razu komornik i egzekucja.
Możliwe, że to jest przedawnione. Nie wspominając o tym, że mało prawdopodobne, żeby po takim czasie udowodniono roszczenie.

W tym tygodniu została zawarta umowa ustna że będzie spłacać w ratach po tym jak komornik mnie nastraszył wpłaciłem pierwszą ratę.
Z kim?
 
Syphar napisał:
Jeśli już, to wzięcie pożyczki z zamiarem jej nie spłacenia to jest oszustwo (286kk) a nie kradzież (278kk). Ale to tak ad vocem.

Doceniam wnikliwość, jednak o to nie podejrzewałem.
Ktokolwiek w sporze może czuć się okradziony to wierzyciel.
 
Uzgodniła to z firmą best pieniądze poszły na rachunek komornika.
Troche też dziwne jest to że w pismach od komornika każe kontaktować się bezpośrednio z nimi.
 
LLawyer napisał:
Doceniam wnikliwość, jednak o to nie podejrzewałem.
Ktokolwiek w sporze może czuć się okradziony to wierzyciel.


Nie była to pożyczka tylko zaległy rachunek za telefon powiększony a jakieś astronomiczne koszta i odsetki
 
Na 99% nie ma żadnego długu. A jeśli już ma, to sam rachunek + odsetki za 3 lata. Bez kosztów. Napisać sprzeciw i wysłać do sądu który wydał nakaz, zarzucając:
- brak udowodnienia roszczenia
- brak prawidłowego doręczenia (tu dowody na inny adres)
- brak wykazania kosztów
- brak legitymacji czynnej i biernej powoda

Oraz wniosek o zaświadczenie o uwzględnieniu sprzeciwu. Z zaświadczeniem do komornika, piszemy wniosek o umorzenie egzekucji, załączamy zaświadczenie, egzekucja umorzona, pieniądze wyegzekwowane przez komornika do zwrotu.

Koniec.
 
Ostatnia edycja:
Jest czy nie ma komornik dług egzekwuje.
 
Więc zrób jak pisze Syphar. A właściwie matka ma to zrobić.
 
Syphar napisał:
A jeśli już ma, to sam rachunek
Jeśli była umowa, niewywiązywanie się z umowy, wypowiedzenie, zwrot przyznanej ulgi itp. Więc nie można napisać, że tylko sam rachunek.
Jednak nie ma co snuć domysłów. Sąd, przejrzeć akta, będzie wszystko wiadome. Tematów wiele, więc pytający bez problemu odnajdzie wskazówki. Ewentualnie możecie pokierować pytającym bo coś mi się wydaje, że zbytnio ten temat go nie interesuje jak pomóc mamie, bardziej jak nie stracić swoich ruchomości :)
 
Ostatnia edycja:
Syphar napisał:
Sprawa jest z 2002 roku. Wierzycielem jest widzisz kto. Dolary przeciw orzechom, że żadnej umowy to oni nie mają.
Nie odnosiłem się do tego, kiedy został wydany nakaz zapłaty, czy do dowodów potwierdzających zawarcie umowy itd. tylko do poniższego;
Syphar napisał:
Na 99% nie ma żadnego długu. A jeśli już ma, to sam rachunek
Kanas napisał:
niewywiązywanie się z umowy, wypowiedzenie, zwrot przyznanej ulgi itp. Więc nie można napisać, że tylko sam rachunek
 
Powrót
Góra