Problem z Krukiem

  • Autor wątku Autor wątku mocarz112
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mocarz112

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
18
Witam, sprawa jest tego typu. Otóż moja dziewczyna w 2012 r. wzięła chwilówkę dla swojej matki w wysokości 300 zł, której ta jak się później okazało nie spłacała. dwa miesiące temu przyszedł nakaz zapłaty z Kruka, gdzie widnieje kwota 493 zł. Mimo że dług jest przedawniony (niestety dowiedzieliśmy się o tym zbyt późno, już po rozpoczęciu spłaty) to moja dziewczyna postanowiła go spłacić. Spłaciła na chwile obecną 300 zł i teraz szczerze mówiąc nie bardzo wiemy co zrobić. Tzn, chodzi o to czy kruk, a może raczej pospolity Sęp, ma prawo żądać 189 zł za wysłanie monitu? Przecież taki list to koszt nie więcej jak 20 zł, a oni sobie liczą za to jakby prywatny samolot musieli wynająć by to dostarczyć. Nigdy nie mieliśmy do czynienia z windykacją, dlatego bardzo proszę o pomoc w tej sprawie. Pozdrawiam serdecznie.
 
mocarz112 napisał:
Spłaciła na chwile obecną 300 zł i teraz szczerze mówiąc nie bardzo wiemy co zrobić.
Albo dopłacacie resztę, część albo nic. Taki macie opcje
 
amelia2013 napisał:
Albo dopłacacie resztę, część albo nic. Taki macie opcje

Po pierwsze to dziękuję za odpowiedź. Ale mogłabyś ją trochę bardziej sprecyzować? W sumie kwotę którą pożyczała już spłaciła, rozchodzi się tylko o tą "opłatę za wysłany monit". Podsumowując, nic jej nie mogą zrobić jeśli tego nie zapłaci?
 
mocarz112 napisał:
Podsumowując, nic jej nie mogą zrobić jeśli tego nie zapłaci?
A co by jej niby mogli zrobić?
Nawet jakby nic nie płaciła, to ewentualne powództwo byłoby do oddalenia z uwagi na zarzut przedawnienia. jaki należałoby podnieść na rozprawie. Pomijam już nawet inne aspekty w kwestii oddalenia, które mogłyby mieć miejsce.
Zapłaciła jednak, to zapłaciła. Ma kaprys zapłacić więcej, to niech płaci, jej pieniądze.
mocarz112 napisał:
Tzn, chodzi o to czy kruk, a może raczej pospolity Sęp, ma prawo żądać 189 zł za wysłanie monitu?
Dlaczego nie miałby prawa? Każdy może żądać czegokolwiek tylko chce, kwestia czy jest to należne.
Zresztą znając Kruka, to raczej żądają tego co "kupili" i ten monit już był w tym worku z kotem; nie słyszałam bowiem by Kruk za jakieś swoje monity cokolwiek doliczał, a tym bardziej by liczył za kopertę prawie dwie stówki.
 
Zgadzam się z amelią , pierwotny wierzyciel musiał naliczyć te kwoty , dług z 2012r. mamy 2016r. trochę czasu minęło . Pierwotny wierzyciel pewnie również wysyłał monity , do tego doszły odsetki .
 
amelia2013 napisał:
nie słyszałam bowiem by Kruk za jakieś swoje monity cokolwiek doliczał, a tym bardziej by liczył za kopertę prawie dwie stówki.
No właśnie też mi się to chore wydawało jak to zobaczyłem.

Co do przedawnienia, to czy czasem nie traci ono "mocy" kiedy rozpoczęto już spłatę przedawnionego długu?
 
Ostatnia edycja:
mocarz112 napisał:
Co do przedawnienia, to czy czasem nie traci ono "mocy" kiedy rozpoczęto już spłatę przedawnionego długu?
A można zabić nieboszczyka?
 
mocarz112 napisał:
czy czasem nie traci ono "mocy" kiedy rozpoczęto już spłatę przedawnionego długu?
Nie. Kategorycznie nie.
Co nie zmienia faktu, że przedastawiciele firm windykacyjnych lubią twierdzić co innego. Ale to tylko oni, w swoim własnym interesie.
 
Dobrze wiedzieć w takim razie. A jeszcze takie pytanie, trzeba ich powiadomić o tym że nie będzie się już tego spłacać? Bo są dosyć natrętni z telefonami i "prośbami" by wpłacić całość od razu.
 
Możesz mówić co zechcesz, poza słowami że uznajesz dług czy też zrzekasz się zarzutu przedawnienia. Obowiązku nie masz żadnego, a jeśli cię nudzą te telefony to po prostu mów że robisz właśnie kawę i się woda w czajniku przypala więc wieczorem możesz pogadać - i czerwona sluchaweczka
 
Powrót
Góra