Problem z łasą na pieniądze papugą...

  • Autor wątku Autor wątku Mazurszczanin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mazurszczanin

Użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
51
Witam forumowiczów,

W zeszłym roku korzystałem z usług radcy prawnego z Mikołajek, który prowadził moje postępowanie dot kontroli podatkowej przed US w związku z niezgłoszoną DG, którą prowadziłem na jednym z portali aukcyjnych. Podpisałem pełnomocnictwo do reprezentowania mnie przed US. Nie podpisywałem żadnej umowy, ani nie nie umawiałem się na konkretne pieniądze za konkretną czynność... Przychodziłem do kancelarii, rozmawialiśmy sobie - płaciłem na bieżąco kase za wizytę. Traktowałem to jako poradę... Dwa razy dostałem KP, z 8 razy nie...
A teraz do rzeczy.. Podczas wizyt Pan radca. opowiadał mi rzeczy, oraz pisał maile, które z biegiem czasu okazały się totalną bzdurą. Np. chciałem odliczyć koszty amortyzacji samochodu gdyż sam wyczytałem, że można. Pytałem się jego czy należy przedstawić US-emu m.in umowę kupna samochodu w celu obliczenia kwoty amortyzacji - powiedział, że nie, a okazało się że tak. Samochodu nie odliczyłem, więc podatku zapłaciłem ponad tysiaka więcej..
Druga sytuacja - Nie miałem dow. zakupów do przedmiotów, które kupowałem. Aby uzyskac koszty przychodu - opowiedział mi bajkę, żebym napisał odręczną historię , że owe przedmioty kupiłem na giełdzie w Warszawie, gdyż stwierdził, że kupując na gieldzie jako dokument do US wystarczy umowa kupna -sprzedaży, - co okazało się wierutną bzdurą.

Z biegiem czasu wyliczył mi prawie 40tys. podatku do zapłacenia. Poszedłem do znajomej księgowej - a ta wyliczyła mi 12tys. (na podstawie wyniku kontroli)Mogę mnożyć przykłady jego niekompetencji, których było dużo więcej.. Zazwyczaj na wizycie pojawiałem się z bratem lub kolegą, który siedział za moimi plecami 3 metry dalej.
Pan radca z którego usług korzystałem jest radcą prawnym a nie stricte podatkowym. Sprawę wziął, gdyż jest łasy na pieniądze, jak to kiedyś sam o sobie powiedział na którejś z wizyt.
Teraz pomimo , że zapłaciłem mu sporo kasy za wizyty, żąda ode mnie dodatkowo 1.6tys zł. Sam sobie powyliczał kilometrówki itp koszty
Zapłaciłbym może o ile działałby w moim interesie i gdyby to co opowiadał było prawdą.
Powiedzcie mi drodzy koledzy co z tym można zrobić. Facet wysłał mi pro formę i napisał że jak nie zapłace to wyśle mi pozew.
 
Chodzi mi o to czy mam szanse udowodnić, że działał na moją niekorzyść i wział kase za nic w zasadzie, bo to co mi przekazywał mijało się w 90% z prawdą.Kilka maili od niego mam na skrzynce jako dowód, reszta to rozmowa w cztery oczy
 
na jaki art. mogę sie powołać?. Czy są szanse wygrać ewentualną sprawę?
 
Powrót
Góra