PROBLEM Z OSOBAMI Z GRUPY - co można z tym zrobić?

  • Autor wątku Autor wątku student1234567
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

student1234567

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2017
Odpowiedzi
3
Jestem studentką na licencjacie stacjonarnie. Problem rozpoczął się pod koniec pierwszego roku, obecnie jestem już na trzecim. Kilka osób z mojej grupy regularnie dokucza mi oraz moim dwóm kolegą. Nie mamy przez to warunków do nauki. Co chwile nam dogadują, wyzywają i dokuczają w trakcie zajęć przy wykładowcach. Wykładowcy na to nie reagują. Sprawę zgłosiliśmy ostatnio do dziekana. Brak poprawy wręcz problem się nasilił. Sytuacja jest na tyle poważna, że jesteśmy tak zestresowani, że mamy przez to problemy ze zdrowiem, a strach przed aktywnością na zajęciach wpływa na nasze oceny.
Dodam, że od początku nie reagujemy na ich komentarze oraz nie sprawiliśmy sowim zachowaniem czy słowami by mieli powód by nas tak traktować.
Pani dziekan przeprowadziła całą akcje tak, aby z nas zrobić winnych.
Czy możemy dalej gdzieś to zgłosić czy coś z tym zrobić? Został nam jeszcze jeden semestr na tej uczelni, ale nie da się już tak dalej wytrzymać. Z góry dziękuję za pomoc.
 
Czy w sprawie toczyło się postępowanie dyscyplinarne przed uczelnianą komisją? Można zawsze udać się też do rektora. W mojej ocenie ewentualnie można złożyć prywatny akt oskarżenia z art 212 k.k., albo też spróbować na drodze cywilnej za naruszenie dóbr osobistych. Pytanie, czy macie kogoś, kto mógłby być świadkiem tych zdarzeń, lub inne dowody?
 
Po naszym zgłoszeniu po tygodniu zostaliśmy wezwani na rozmowę. Każdy z nas osobno przepytywany był w obecności pani dziekan, osoby z dziekanatu oraz wykładowcy, która pełni niby rolę psychologa. Na koniec rozmowy zostałam poinformowana, że gdy będzie przeprowadzona rozmowa z osobami, które nas gnębią zostanę powiadomiona o efektach (do dnia dzisiejszego nikt mnie o nich nie poinformował). Po kolejnym tygodniu została przeprowadzona rozmowa z osobami, które zgłosiliśmy. W tym dniu nas akurat nie było na uczelni. Od kolegi, którego również gnębią dowiedzieliśmy się, że osoby te powiedziały, że za to, że to zgłosiliśmy urządzą nam jeszcze większe piekło. Rozmowa z osobą, która była w podobnej sytuacji jak nasza dwójka była przeprowadzona w taki sposób, aby to naszą dwójkę uczynić winną. Sytuacja stale się pogarsza. Uczelnia nawet pomaga osobą, które nas gnębią znaleźć artykuły na to, że oni nie są winni i mogą nas oskarżyć o pomówienia. To wszystko odbywa się tylko na zajęciach jednak reszta grupy stanie za osobami, które nas gnębią bo się ich po prostu boją. Jeśli chodzi o naszą trójkę jesteśmy jedynie świadkami dla siebie nawzajem.
 
Nagrajcie to oczywiście w ich obecności. Zagroźcie, że stanowi to materiał dowodowy na policję. Powinni się uspokoić.
 
Mówiliśmy podczas rozmowy z dziekan, że jeśli się nie uspokoją to skierujemy sprawę na policję i ona ich o tym poinformowała to oni się z tego śmiali i powiedzieli, że oni razem pójdą do sądu przeciwko nam. Tego się oczywiście nie boimy, ale nie jesteśmy w stanie usiedzieć przy takim ich zachowaniu na zajęciach. Nie mamy warunków do nauki. Czy zgłoszenie tego na policję ma w ogóle sens?
 
Powrót
Góra