Witam

Niektórzy na pewno są ciekawi jak dalej potoczyła się moja sprawa.. więc w skrócie... trwa dalej!

W związku z brakiem czasu opiszę to pokrótce z pamięci - bez dat i dokładnych cytatów..
Żadne pisma ani odwołania nie skutkowały, a pracownicy odpowiadali swoją szablonową formułką. Oni mają napisane, że jest 1300zł za internet, to jest i tyle, a to, że nie było możliwe wykorzystanie tak dużej ilości danych w podanym przez nich czasie już nie ma znaczenia, widać niemożliwe jest możliwym. Rozmowa z nimi jest analogiczna do rozmowy z małymi dziećmi - jedno mówi tak, drugie nie, a dlaczego nie? bo nie.
W związku z wyjazdem i brakiem czasu na zabawę z pracownikami PLAY poprosiłem o pomoc kancelarię prawną. Bardzo miła Pani przyjęła moją sprawę i napisała do nich z 2 pisma z moją wersją wydarzeń, trochę mądrzej jednak brzmiące i podpisane jakby nie patrzeć przez Kancelarię. Ku mojemu zdziwieniu dostałem propozycję podpisania Porozumienia. W tymże porozumieniu, "w związku z prokliencką polityką firmy" zgodzili się anulować opłatę za internet w wysokości ok 1300zł, a także opłatę specjalną(ok 700-800zł za zerwanie umowy - z tym, że umowa została zerwana z ich winy, jednak w ich wersji - z mojej) pod warunkiem wznowienia zerwanej umowy na okres pozostałych 10 miesięcy. Oczywiście przystałem na to i zgodnie z informacjami zawartymi w piśmie zgłosiłem mailowo chęć do podpisania wspomnianego porozumienia. Zgadnijcie jaką dostałem odpowiedź?
Nie będę teraz tego szukał z braku czasu ale brzmiało to mniej więcej tak: "W celu wznowienia zerwanej umowy oraz anulowania opłaty specjalnej należy najpierw opłacić wszelkie zaległe faktury." Ręce opadają.. Zaznaczam, że umiem pisać pisma i w zgłoszeniu zawsze odnoszę się do poprzedniej korespondencji podając jej datę oraz numery zgłoszeń. Niestety znowu musiałem wyjechać i po przedyskutowaniu sprawy w salonie PLAY zrobiliśmy zgłoszenie na podpisanie Porozumienia we wskazanym przez mnie terminie, odległym o ok 1 miesiąc. Niestety ponownie ta sama odpowiedź co poprzednio - słowo w słowo. Kolejna wizyta w salonie PLAY i kolejne zgłoszenie, tym razem telefoniczne. Po pierwszym przedstawieniu sprawy - idealnie ta sama SZABLONOWA odpowiedź, z tą różnicą że teraz chyba odczytana lub zarecytowana wyuczona z pamięci regułka. Gdy wreszcie wyprosiłem rozmówcę o zapoznanie się z poprzednią korespondencją, a przede wszystkim z pismem, w którym było zaproponowane Porozumienie, czekając ok 20-30 minut przy telefonie, dowiedziałem się, że w celu przygotowania porozumienia muszę zapłacić jedną zaległą fakturkę na kwotę 85zł, której to nie zapłaciłem tylko i wyłącznie z tego powodu, że miałem już wtedy zablokowany telefon, więc nie płaciłem za usługi, których nie otrzymałem. Mimo wszystko aby załatwić wreszcie tą sprawę zgodziłem się zapłacić wspomnianą, nienależną im kwotę na podane przez konsultanta konto, jeszcze tego samego dnia. Natychmiast też, zgodnie z instrukcjami uzyskanymi od rozmówcy zgłosiłem to mailowo z prośbą o przygotowanie Porozumienia i przesłanie go do wskazanego salonu PLAY. Już zaczynałem tracić cierpliwość, ponieważ przez błąd w systemie PLAY, pomimo nie zapłacenia za źle naliczone dane, i tak zapłacić musiałem 300zł za Kancelarię Prawną, 85 zł za fakturę w miesiącu kiedy telefon już był zablokowany oraz inne koszty jak dojazdy, telefony oraz pisma, które w sumie na pewno sporo przekroczyły kwotę 500zł. Wracając jednak do tematu - odpowiedź zajęła PLAY ok 3 miesiące, a była ona krótka i treściwa - szablonowa wręcz.. brzmiała tak samo lub prawie tak samo jak wspomniana przeze mnie na początku odpowiedź zawarta w cudzysłowie.
Ciąg dalszy - zgłosiłem to ponownie ok 2 tygodnie temu w salonie PLAY. Zrobiono zgłoszenie, w którym podkreślono brak myślenia i rzeczowego zapoznania się ze sprawą u pracowników reklamacji PLAY(niestety każdy list, każde zgłoszenie i reklamację rozpatruje ktoś inny - genialne posunięcie PLAY). Prosiłem dodatkowo telefonicznie o przyspieszenie sprawy w związku z wyjazdem w przyszły piątek. Niestety do tej pory nie otrzymałem ani telefonu ani emaila z odpowiedzią. Konkluzja - dział reklamacji PLAY to struktura stworzona w celu odrzucania reklamacji naciągniętych i oszukanych klientów oraz sprawdzania wytrzymałości ich nerwów. Mam wrażenie, że pracują tam ludzie, którzy chyba nie potrafią czytać ze zrozumieniem, bez podstawówki - oczywiście nie wszyscy, bo są z pewnością osoby ogarnięte, rzeczowo i sprawiedliwie rozpatrujący reklamacje, ale duża większość to niestety osoby takie jak wspomniałem.
Pozdrawiam