Problem z plikami

  • Autor wątku Autor wątku koniofix
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

koniofix

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2016
Odpowiedzi
8
Witam
Mam problem następujący:
Od kilku lat współpracuję z grafikiem który robi dla mnie projekty. Od razu nadmienię, że wszystko bez szczegółowych umów, tylko luźne ustalenia mailowe. Zrobiliśmy kilkadziesiąt projektów na zasadzie najpierw akceptacja projektu a potem wydruk na maszynie grafika. Wydruki mi wystarczały więc nigdy nie było żadnego problemu. Teraz chciałbym zabrać (zarchiwizować) prace za które zapłaciłem na zasadzie projektów, nie chodzi mi o pliki źródłowe lecz o wynikowe dzięki którym będzie można dokonać dodatkowych wydruków. Niestety wykonawca odmawia przekazania takich plików i żąda dodatkowej zapłaty, nawet większej niż dostał już za projekty.
Marian Kolasa
 
A pytanie prawne brzmi :?:


Kupując projekty/wydruki, egzemplarze utworów nie nabywasz do nich żadnych praw. Zapłaciłeś za robociznę twórcy, a nie za prawa do utworów.
 
Może nieco doprecyzuję. Płaciłem grafikowi oddzielnie za projekt i oddzielnie za każdorazowy wydruk projektu. Ponieważ zapłaciłem za projekt, chciałbym go w jakiś sposób posiadać - nie posiadać go na dysku projektanta który łaskawie za dodatkową opłatą może mi go po prostu wydrukować. Tak jak nadmieniłem nie zależy mi na plikach źródłowych tylko wynikowych więc nie zależy mi na prawach autorskich. Nie będę tych projektów w formie plików sprzedawać itd. Moim zdaniem jest do bardzo nieuczciwe zachowanie zleceniobiorcy i chęć łatwego zarobku.
 
koniofix napisał:
... Płaciłem grafikowi oddzielnie za projekt i oddzielnie za każdorazowy wydruk projektu. ...
Płaciłeś za przygotowanie projektu i za wydruk. Projektu nie nabyłeś na własność, to wymagałoby umowy przeniesienia praw autorskich majątkowych w formie pisemnej pod rygorem nieważności.
Nie masz żadnych praw do pliku o ile w umowie o dzieło nie zostało wskazane, że egzemplarz otrzymasz również w formie elektronicznej.

Jest to typowe błędne mniemanie klientów Firm graficznych.
 
Ostatnia edycja:
Czyli należałoby z tego wszystkiego rozumieć, że zostałem z niczym? Że jeśli teraz powiedzmy urywa się kontakt z tamtym grafikiem to mam zatrudnić innego żeby zaprojektował dokładnie to samo za co ktoś już raz wziął pieniądze? Jeśli nie nabyłem projektu to co w takim razie nabyłem skoro nic nie mam? Jak firma robi mi stronę WWW to mogę sobie ją zabrać na swój serwer czy mogę sobie ją tylko pooglądać?
 
Zamówiłeś utwór i otrzymałeś jego egzemplarz. Możesz dysponować egzemplarzem lecz nie utworem.
koniofix napisał:
... Jak firma robi mi stronę WWW to mogę sobie ją zabrać na swój serwer czy mogę sobie ją tylko pooglądać?
Możesz z niej korzystać zgodnie z przeznaczeniem jeśli w umowie nie określono sposobu korzystania. Nie możesz dokonywać żadnych znaczących zmian jeśli w umowie tego nieokreślona.

Zasada jest taka, że to do nabywcy należy zapewnienie sobie odpowiednich praw do korzystania z utworów, twórca nie ma żadnego obowiązku ich się wyzbywać.
 
Jeżeli tak jest to jest to chore... to tak jakbym dogadał się z jakimś ziomkiem (na gębę) na zrobienie muzyki np. do prezentacji, następnie koleś mi puszcza muzyczkę, podoba mi się, wszystko fajnie daje mu kasę i mówię no to teraz daj mi nagranie, a ten mi mówi, zaraz zaraz przecież już sobie posłuchałeś, utwór jest mój. Kretyństwo i tyle, trudno mi uwierzyć że to tak działa.
 
koniofix napisał:
... Kretyństwo i tyle, trudno mi uwierzyć że to tak działa.
Kretyństwem jest nie czytanie ze zrozumieniem.
Napiszę zatem jeszcze raz, jeśli dostałeś utwór do korzystania, a w umowie nie określono jego sposobu to powinien on być zgodny z charakterem i przeznaczeniem utworu oraz przyjętymi zwyczajami.
Zatem skoro przekaże Tobie utwór do wykorzystania w prezentacji to możesz wyłącznie tam z niego korzystać, a przy braku wyraźnej regulacji dotyczącej praw autorskich przyjmuje się, że twórca udzielił licencji domniemanej. Powtórzę również, że nabywając egzemplarz utworu nie nabywa się żadnych praw do utworu.
 
Ostatnia edycja:
No dokładnie! "skoro przekażę Tobie utwór do wykorzystania w prezentacji" - ale ja nie dostałem żadnego utworu! nic! nikt mi nic nie przekazał, tak jak w przykładzie z muzyką którego nie zrozumiałeś, dał mi tylko posłuchać. Może podam inny przykład: zlecam firmie zaprojektowanie logo oraz zaprojektowanie wizytówek z wykorzystaniem tegoż logo. Firma przedstawia mi projekt logo, podoba mi się więc projektują (i drukują) również wizytówki (za projekt logo i wizytówek biorą osobne pieniądze) Mnie na razie nie potrzebne jest logo więc zadowalam się wydrukowanymi wizytówkami. Wracam do nich po miesiącu i mówię, że chcę dostać plik z projektem logo bo chcę go użyć np. do folderu reklamowego, a oni mi na to: PŁAĆ DODATKOWO! Ja mimo iż zapłaciłem za projekt logo, mam tylko pakiet wizytówek, które dawno rozdałem. Tak powinno być?
 
koniofix napisał:
No dokładnie! "skoro przekażę Tobie utwór do wykorzystania w prezentacji" - ale ja nie dostałem żadnego utworu! nic! ...
Oczywiście, Ty nabyłeś tylko egzemplarz utworu.
koniofix napisał:
... Ja mimo iż zapłaciłem za projekt logo, ...
Znowu powtórzę. Co do zasady zapłaciłeś za przygotowanie utworu, a nie za prawa do utworu chyba, że umawiałeś się inaczej.
 
OK, czyli kończąc całą dyskusję rozumiem, że jeśli zamówiłem w firmie X projekt logo, zaakceptowałem projekt mając wląd na miniaturkę, zapłaciłem za nie, to nie mam prawa ubiegać się o nic więcej? Płacę za świadomość, że moje logo leży sobie na dysku grafika?
 
Zamawiając utwór powinieneś poinformować, że chcesz również nabyć prawa autorskie majątkowe lub też licencję wyłączną do tego utworu. Obydwa nabycia wymagają odpowiedniej umowy w formie pisemnej. Tutaj nić nie może dziać się na zasadzie dorozumienia.
 
Nie no oczywiście, zamawiałem tyko po to żeby grafik potrenował nadgarstek a mnie żeby ubyło pieniędzy z konta :)
 
koniofix napisał:
... zamawiałem tyko po to żeby grafik potrenował nadgarstek a mnie żeby ubyło pieniędzy z konta ...
Nadal nie pojmujesz tej właściwości własności intelektualnej. To nie jest rzecz, zapłaciłeś za jego pracę i otrzymałeś jej efekt, egzemplarz utworu. Prawa do niego nabywa się w szczególny sposób.

Jak zamówisz u artysty malarza pejzaż to płacąc też tylko nabędziesz egzemplarz utworu.
 
Nie wiem kto tutaj nic nie pojmuje... Zamawiająć pejzaż u artysty, pejzaż ten wisi u mnie w domu a nie u artysty malarza na ścianie, czy się mylę?
 
Powrót
Góra