Z
zoyaz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 1
Witam
21 stycznia wracaliśmy z rodziną z urlopu we Wloszech. Pogoda nie sprzyjała, był wiatr, deszcz ze sniegiem temperatura ok 0 stopni. Jechalismy od 9 rano a sprawa, ktora chce przytoczyć miała miejsce ok 22.oo Otóż w Chemic na Autostradzie A4 w kiedunku Drezna zatrzymaliśmy sie na stacji paliw z restautacją połączonej, poniewaz dzieci (córka 6 lat i Syn 4) chciały do WC.
Poniewaz juz płakały od dłuższego czasu a nie było gdzie stanąć (ciemno, zimno, noc) szybko stanełam przy wejsciu do restauracji i zostawiając auto z drugim dzieckiem i meżem pobiegłam do WC. Kiedy wrocilam za ok 3 minuty. Maz pokazal ze "Pan do mnie" Byl to policjant, ubrany w stroj policyjny, starszy potezny mezczyzna ktory podszedł do mnie i zaczął wrzeszczec na mnie mażąc po szybie auta palcem " 35 euro". Ja grzecznie pytam dlaczego (rozmawiam w jezyku niemieckim). Pan zaczal wrzeszczec ze stoje na miejscu dla inwalidow.
Wiec mowie ze miejsce dla inwalidów jest z przodu przed autem a ja stoję na wjeździe i rozumiem, ze może to nie jest dobre miejsce na parkowanie, ale nie pozostawiłam auta tylko zostało auto z mężem uprawnionym do kierowania pojazdem i drugim dzieckiem,a ja nie poszłam na godzinne posiedzenie tylko pobiegłam z dzieckiem do toalety. Mężczyzna cały czas wrzeszczał na mnie i powiedzial ze mam mu dac dokumenty auta i swoje. Natychmiast podałam i mowie ze tez proszę jego godność, bo nie życzę sobie żeby na mnie krzyczał bo jestem czlowiekiem i tak sie ludzi nie traktuje. on cały czas wrzeszczał i bazgral po samochodzie 35 euro barrr!!!!!!!!!!!. Ja mowie ze jak mi wypisze mandat i sie przedstawi to mu dam te pieniądze. (przerażone dzieci w aucie płakały widząc jak mężczyzna wrzeszczy na mamę macha rekami.) On mowi ze mandat mi wypisze jak mu dam pieniadze i mam dac je natychmiast. na co ja sie upieram ze mam prawo wiedzieć kto wręcza mi mandat i kto mnie tak traktuje bo tak sie nie powtepuje z ludzmi. a on ze nie będzie mi się przedstawial i ze on jest polizai chemic i koniec i bar geld 35 euro i stukal sie palcem w dlon gdzie mam mu położyć pieniądze. Całość tak przebiegała trwala ok godziny, rozpłakałam się ja z bezsilności i dzieci byly przerażone. boja sie teraz policji. jestem rozczarowana postawa tego człowieka ale nie chce tak tego zostawić, kolejni Polacy którzy również tam stawali byli traktowani podobnie może z ta różnicą ze nie znali jezyka wiec nie wchodzili w dyskusje.
Natychmiast po tym jak w końcu dałam mu BARRR!! 35 euro!!! przyniosl mi mandat bez podpisu. Zadzwoniłam na 110 nr polizcji w Niemczech dyżurny policjant podal mi nr do polizai Chemiz i opowiedziałam o zajsciu, tam pan powiedział ze jest mu przykro za kolegę i zwroci mu uwag ze tak nie wolno traktować ludzi i ze nie wie kto to byl ale ze niby po nr mandatu można dojsc personalnie do danej osoby.
Powiem tak, dzis juz emocje powoli opadaja, ale nie chce tak po prostu odpuscic. Co mogę zrobić, jak zaskarżyć takiego Policjanta. Proszę o pomoc.
21 stycznia wracaliśmy z rodziną z urlopu we Wloszech. Pogoda nie sprzyjała, był wiatr, deszcz ze sniegiem temperatura ok 0 stopni. Jechalismy od 9 rano a sprawa, ktora chce przytoczyć miała miejsce ok 22.oo Otóż w Chemic na Autostradzie A4 w kiedunku Drezna zatrzymaliśmy sie na stacji paliw z restautacją połączonej, poniewaz dzieci (córka 6 lat i Syn 4) chciały do WC.
Poniewaz juz płakały od dłuższego czasu a nie było gdzie stanąć (ciemno, zimno, noc) szybko stanełam przy wejsciu do restauracji i zostawiając auto z drugim dzieckiem i meżem pobiegłam do WC. Kiedy wrocilam za ok 3 minuty. Maz pokazal ze "Pan do mnie" Byl to policjant, ubrany w stroj policyjny, starszy potezny mezczyzna ktory podszedł do mnie i zaczął wrzeszczec na mnie mażąc po szybie auta palcem " 35 euro". Ja grzecznie pytam dlaczego (rozmawiam w jezyku niemieckim). Pan zaczal wrzeszczec ze stoje na miejscu dla inwalidow.
Wiec mowie ze miejsce dla inwalidów jest z przodu przed autem a ja stoję na wjeździe i rozumiem, ze może to nie jest dobre miejsce na parkowanie, ale nie pozostawiłam auta tylko zostało auto z mężem uprawnionym do kierowania pojazdem i drugim dzieckiem,a ja nie poszłam na godzinne posiedzenie tylko pobiegłam z dzieckiem do toalety. Mężczyzna cały czas wrzeszczał na mnie i powiedzial ze mam mu dac dokumenty auta i swoje. Natychmiast podałam i mowie ze tez proszę jego godność, bo nie życzę sobie żeby na mnie krzyczał bo jestem czlowiekiem i tak sie ludzi nie traktuje. on cały czas wrzeszczał i bazgral po samochodzie 35 euro barrr!!!!!!!!!!!. Ja mowie ze jak mi wypisze mandat i sie przedstawi to mu dam te pieniądze. (przerażone dzieci w aucie płakały widząc jak mężczyzna wrzeszczy na mamę macha rekami.) On mowi ze mandat mi wypisze jak mu dam pieniadze i mam dac je natychmiast. na co ja sie upieram ze mam prawo wiedzieć kto wręcza mi mandat i kto mnie tak traktuje bo tak sie nie powtepuje z ludzmi. a on ze nie będzie mi się przedstawial i ze on jest polizai chemic i koniec i bar geld 35 euro i stukal sie palcem w dlon gdzie mam mu położyć pieniądze. Całość tak przebiegała trwala ok godziny, rozpłakałam się ja z bezsilności i dzieci byly przerażone. boja sie teraz policji. jestem rozczarowana postawa tego człowieka ale nie chce tak tego zostawić, kolejni Polacy którzy również tam stawali byli traktowani podobnie może z ta różnicą ze nie znali jezyka wiec nie wchodzili w dyskusje.
Natychmiast po tym jak w końcu dałam mu BARRR!! 35 euro!!! przyniosl mi mandat bez podpisu. Zadzwoniłam na 110 nr polizcji w Niemczech dyżurny policjant podal mi nr do polizai Chemiz i opowiedziałam o zajsciu, tam pan powiedział ze jest mu przykro za kolegę i zwroci mu uwag ze tak nie wolno traktować ludzi i ze nie wie kto to byl ale ze niby po nr mandatu można dojsc personalnie do danej osoby.
Powiem tak, dzis juz emocje powoli opadaja, ale nie chce tak po prostu odpuscic. Co mogę zrobić, jak zaskarżyć takiego Policjanta. Proszę o pomoc.