Problem z reklamacją obówia.

  • Autor wątku Autor wątku Paweł.G
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Paweł.G

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2006
Odpowiedzi
11
Mam następujący problem: Kupiłem w marcu br. buty Adidasa za 300zł. Użytkowałem je a one w międzyczasie farbowały mi skarpetki dość mocno. Nie oddawałem na gwarancję z dwóch powodów: 1 Jestem z Żywca a to było kupione w Silesi w Katowicach a 2 to myślałem, że sie wyfarbują do końca i będzie dobrze. W październiku się zdenerwowałem i oddałem do reklamacji. Rzeczoznawca odmówił przyznania reklamacji dlatego, że w ICH skali do 10 buty farbuja na 3 i to normalne. Biorąc to na logikę to kto by kupił byty, które farbują ? Nie pisało na opakowaniu ani na żadnej ulotce, że mogą farbować i nikt mnie nie poinformował przed zakupem. Założyłem sprawe w Polubownym Sądzie Konsumenckim i tam złożyłem mediację. Łaskawie szef sklepu zdecydował się rozpatrzeć raz jeszcze reklamację ale z tym samym skutkiem gdyż rzeczoznawca podtrzymuje swoje zdanie. Zostaje mi jedynie roztrzygnięcie tego sporu na drodze sadowej. Byłbym bardzo wdzięczny gdyby ktoś mógłby mi doradzić i ocenić moje szanse w walce z tym sprzedawcą.

Z góry dziękuje i pozdrwiam Paweł.
 
Sądu nie polecam, bo to może nieść za soba spore koszty w przypadku przegranej.A jezeli rzeczoznawca tak ocenił to raczej sprawy nie wygrasz.Możesz tylko sam prywatnie wybrac sie do jakiegos rzeczoznawcy i jeżeli on przychyli sie do twojego stanowiska to wtedy możesz iść z tym do sprzedawcy.Jezeli ten nadal bedzie sie upieral to wtedy rzecznik konsumenta (tylko ze on może tylko wystosowac pismo do sprzedawcy, nie ma żadnych uprawnien do egzekucji) Na końcu zostaje sąd (ale tylko jeżeli ten twoj rzeczoznawca przyzna ci racje, jeżeli nie to od razu sobie daruj).Ale tak czy tak to nie polecam sądu, to tylko 300 zł wiec chyba nie warto, a koszty sądowe sa duzo większe.Pozdrawiam
 
J anie widzę żadnego światełka w tunelu. Nie wiem czy można ten artykuł wogóle uznać za poradę.To przepisany artykuł z kodeksu.A to nic nie mówi o tym jak on jest stosowany w praktyce.Według mnie sprzedawca w pana przypadku postapił dobrze i wysłał buty do rzeczoznawcy, ten ocenił czy rzecz nadaje sie do wymiany czy naprawy.Dodam że rzeczoznawca powinien byc teoretycznie bezstronny.W praktyce jest róznie dlatego radze udac sie do innego rzeczoznawcy, ich wykaz jest w internecie.No a pózniej do powiatowego rzecznika konsumenta.Moja wypowiedź może nie byla czysto prawnicza bo sam jakis czas temu mialem prawie identyczna sytuacje.Zreszta sypanie przepisami niewiele by panu pomogło.Pozdrawiam i odsylam do mojej wczesniejszej wypowiedzi.
 
A jak mniej więcej wygląda cennik za taką usługę u rzeczoznawcy ? A czy rękojmia by mi coś pomogła, odstąpienie od umowy ?
 
Ta porada którą wkleiłeś tylko robi zamieszanie, rękojmia w Twoim przypadku nie obowiązuję, Ciebie obowiązuję ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i na podstawie tej ustawy możesz walczyć w sądzie ze sprzedawcą.

Co do szans to wróżenie z fusów ale jak pisał extaler najpierw lepiej idź do rzeczoznawcy czy warto. Rzeczoznawcę znajdziesz w Inspekcji Handlowej w jakimś większym mieście w Twojej okolicy albo zadzwoń do rzecznika konsumentów w Twoim powiecie-może wie gdzie ich szukać, co do ceny za opinię to pewnie ok 60 zł.
 
Powrót
Góra