Problem z sąsiadką

  • Autor wątku Autor wątku eloooehayak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

eloooehayak

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2022
Odpowiedzi
4
Witam,
Generalnie to w ostatnią sobotę zrobiłem imprezkę w mieszkaniu (w bloku). Dzień później rozmawiałem z 3 sąsiadami, w tym z sąsiadką która mieszka nade mną i pode mną, każda z nich mówiła że było naprawdę cicho. Jeden problem był z sąsiadką która mieszka 2 piętra niżej. Stwierdziła ona że przez całą noc ktoś biegał po klatce i że nie mogła spać ponieważ jej psy całą noc szczekały.

Dodatkowo mój kolega postanowił zrobić bardzo głupią rzecz, mianowicie o godzinie ok. 2:00 zrobił czymś małą plame na wizjerze tej sąsiadki i opluł drzwi, po czym ona zaczęła dzwonić przez jakieś 15 minut domofonem, a jej mąż mocno pukał w drzwi przez co wypadła mi z drzwi końcówka górnego zamka do drzwi. Nie otworzyliśmy im wtedy drzwi. Sąsiadka ponownie wróciła o godzinie 7.00. Znowu dzwoniła domofonem, po czym przyszła do domu, tym razem jej otworzyłem. Kazała mi umyć drzwi, co oczywiście zrobiłem, przeprosiłem ją kilka razy za zaistniałą sytuację, po czym ona stwierdziła że tym razem nie ujdzie mi to na sucho (to nie pierwszy raz gdy ona ma problem dot. imprez u mnie, ostatnia impreza miała miejsce jakieś 4 miesiące temu). Powiedziała że do soboty mam czas z podaniem danych kolegi który to zrobił, i tak naprawdę to nie mam pojęcia co ona chce zrobić. Dodatkowo prawdopodobnie ma zdjęcia tych brudnych drzwi, oraz nasze zdjęcia zrobione przez wizjer.

I moje pytanie dotyczy tego czy po tygodniu mogłaby podać tą sprawę na policje? Policja by ją wyśmiała, czy mógłbym mieć jakieś konsekwencje, a jeśli tak to jakie? I czy spółdzielnia mieszkaniowa też mogłaby mi dać jakąś karę?
 
I moje pytanie dotyczy tego czy po tygodniu mogłaby podać tą sprawę na policje?
Oczywiście, że mogłaby.

Policja by ją wyśmiała, czy mógłbym mieć jakieś konsekwencje, a jeśli tak to jakie? I czy spółdzielnia mieszkaniowa też mogłaby mi dać jakąś karę?
Zależy co zgłosi i jak bardzo będzie to zasadne. Może zgłosić nieobyczajny wybryk na przykład, może tylko opisać zachowania, a kwalifikację czynów pozostawić policji - trudno zgadnąć. SM żadnej kary pieniężnej nie nałoży, ale jak będziesz uciążliwym sąsiadem to istnieje procedura pozbawienia prawa do lokalu.
 
Mzoe podać. I to nie jest problem z sąsiadka tylko z tobą i gośćmi którzy nie umieją się zachować

Nawiasem już, nie możecie sobie balować w barze, pubie lub nawet lesie w dziczy? Niektórzy są starzy schorowani pragną spokoju i wypoczynku nocnego a nie słuchania muzy i zbiegania nocą po schodach.
 
eloooehayak napisał:
(to nie pierwszy raz gdy ona ma problem dot. imprez u mnie,

Żarty sobie robisz? To nie ona ma problem dotyczący imprez u Ciebie tylko Ty i Twoi znajomi nie umiecie się zachować i łamiecie zasady współżycia społecznego. Mieszkając w budynku wielorodzinnym należy liczyć się z innymi i szanować ich prawo do spokoju i nocnego wypoczynku, a nie patrzeć tylko na czubek własnego nosa!
 
Co za dzicz, cholota biega po nocy po klatce, jak się spodziewam robiąc przy tym raban, plują na drzwi biednej kobiety, a tu jeszcze się chłop żali ze się go czepiają i jak sam stwierdza w tytule ma „problem z sąsiadka”
 
Lovor napisał:
Co za dzicz, cholota biega po nocy po klatce, jak się spodziewam robiąc przy tym raban, plują na drzwi biednej kobiety, a tu jeszcze się chłop żali ze się go czepiają i jak sam stwierdza w tytule ma „problem z sąsiadka”

Po pierwsze hołota, a nie chołota, po drugie liczyłem na odpowiedź na pytanie, a nie pouczanie, doskonale zdaje sobie sprawę z tego co się stało i pomimo tego że nie zrobiłem tego ja, czuje się za to odpowiedzialny, ponieważ byli to goście zaproszeni przeze mnie do mojego mieszkania. Widzę że nie było to odpowiednie forum na tego typu pytanie, tak jak wspomniałem chciałem się dowiedzieć o możliwych konsekwencjach z tego tytułu.
 
Powrót
Góra