P
przemek3
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 4
Ten temat chyba bardziej pasuje do Rzecznika Praw Konsumenta,
ale opowiem wszystko od początku
Miałem kolizje+otarłem dach o strop garażu.Czyli dwie szkody-sama blacharka
Prowadzę firmę m.in. usługi transportowe
Nie miałem wcześniej do czynienia ani z blacharzami, ani z lakiernikami
Myślę! Oddam auto do ASO, zrobią szybko, nie oszukają,dadzą oryginalne części-dwuletni samochód.
Przyjechał z ubezpieczalni, wycenił, wyszło 9 tys netto
ale w kosztorysie same polskie zamienniki, francuskich części.
Pojechałem do serwisu 2 lutego, podpisałem umowę(zaznaczyłem przy tym że chce oryginalne części, i wszystkie z demontażu maja Mi być zwrócone)).
Naprawa miała trwać 7dni, czyli do 9 lutego.
Trwała 3 tygodnie,były drugie oględziny Compensy
Odebrałem samochód w miarę ładnie zrobiony.
Patrze na kosztorys a tam 22tys NETTO!!
Powiedzieli, że wszystko wymienili na nowe.spawali nowe progi, słupki,itp itd Pytam gdzie są części ? Odpowiadają, że przyślą po trzecich oględzinach
Compensy.
Między czasie Ubespieczyciel przelał Mi na konto 1200zł netto z racji
szkody nr 2-"porysowany dach".
Wyjaśniałem, ze podpisałem cesję. Powiedzieli żebym przelał serwisowi razem z Vatem jak przyjdzie FV
W sierpniu dzwoni prezes serwisu i pyta czy nie mógłbym czasem podjechać do nich bo im sie Cesje zawieruszyły, żeby im jeszcze raz podpisać....nieżle niee:]??
Poza tym powiedział, że ten samochód wogóle nie powinien być naprawiany
tylko jako szkoda całkowita i żeby im Compensa przelała pieniądze
to musiał z tych 22 tys zrobić 16200 zł (15000+1200-szkoda nr I+nr II)
poprzez nabicie rabatów ...

Nie chciałem im podpisać tych cesji bo pomyślałem,
że jak Compensa przeleje Mi pieniądze to wreszcie sie doczekam zwrotu części. C.D.N
ale opowiem wszystko od początku
Miałem kolizje+otarłem dach o strop garażu.Czyli dwie szkody-sama blacharka
Prowadzę firmę m.in. usługi transportowe
Nie miałem wcześniej do czynienia ani z blacharzami, ani z lakiernikami
Myślę! Oddam auto do ASO, zrobią szybko, nie oszukają,dadzą oryginalne części-dwuletni samochód.
Przyjechał z ubezpieczalni, wycenił, wyszło 9 tys netto
ale w kosztorysie same polskie zamienniki, francuskich części.
Pojechałem do serwisu 2 lutego, podpisałem umowę(zaznaczyłem przy tym że chce oryginalne części, i wszystkie z demontażu maja Mi być zwrócone)).
Naprawa miała trwać 7dni, czyli do 9 lutego.
Trwała 3 tygodnie,były drugie oględziny Compensy
Odebrałem samochód w miarę ładnie zrobiony.
Patrze na kosztorys a tam 22tys NETTO!!
Powiedzieli, że wszystko wymienili na nowe.spawali nowe progi, słupki,itp itd Pytam gdzie są części ? Odpowiadają, że przyślą po trzecich oględzinach
Compensy.
Między czasie Ubespieczyciel przelał Mi na konto 1200zł netto z racji
szkody nr 2-"porysowany dach".
Wyjaśniałem, ze podpisałem cesję. Powiedzieli żebym przelał serwisowi razem z Vatem jak przyjdzie FV
W sierpniu dzwoni prezes serwisu i pyta czy nie mógłbym czasem podjechać do nich bo im sie Cesje zawieruszyły, żeby im jeszcze raz podpisać....nieżle niee:]??
Poza tym powiedział, że ten samochód wogóle nie powinien być naprawiany
tylko jako szkoda całkowita i żeby im Compensa przelała pieniądze
to musiał z tych 22 tys zrobić 16200 zł (15000+1200-szkoda nr I+nr II)
poprzez nabicie rabatów ...
Nie chciałem im podpisać tych cesji bo pomyślałem,
że jak Compensa przeleje Mi pieniądze to wreszcie sie doczekam zwrotu części. C.D.N