Problem z telefonem z ery...

  • Autor wątku Autor wątku bastek3
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bastek3

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
1
Mam pytanie, mianowicie, 02.02.2007 mialem wymiane telefonu w erze i kupilem sobie N6280, ale juz 09.02.2007 oddalem ja do serwisu bo miala zrabana wibre, telefon oddali po dwoch tygodniach (23.02.2007). Bylem bardzo happy, ale juz po trzech dniach zauwazylem ze po serwisie telefon zostal zle skrecony, mianowicie przycisk aparatu byl zrabany, brak styku podczas podlaczenia kabla USB i sluchawek i najwazniesze karta pamieci grzezla w slocie, wiec oddalem zas do serwisu(ale dopiero 09.03.2007) i przewidywany termin odbioru mial byc 23.03.2007 ale jak tam bylem to mi powiedzieli ze nie dali rady w miejscowym serwisie wiec wyslali moja nokie do warszawy, wiec dzisiaj dostalem fona!!! (30.03.2007) i jak zwykle kartke z potwierdzeniem naprawy, pisalo ze wszystko wymienili i fon jest w 100% sprawny. (09.00 rano) ale jak wrocilem do chaty i przyjzalem sie temu fonu to stwierdzilem ze karta pamieci zas nie wchodzi, i fon jest zrabany. ok. godz. 16.00 poszedlem zas do ery i !!! oni wzieli mojego fona do serwisu na kolejne 2 tyg.!!!!!!!! POMOCY, co mam z tym zrobic??????? HELP
 
Nie wiem czy coś poradzimy na grzęźnięcie w slocie :what:
Słownik proszę...please :ooo:
 
[cytat="bastek3"] POMOCY, co mam z tym zrobic??????? [/cytat]

Proszę swój tekst przetłumaczyć na język polski, wówczas być może coś doradzimy.
 
Taaa, jest taki (wg mnie) najlepszy zwrot polglish:
Thank you from the mountain
:D

[rozkodować nie jest trudno]
 
Osobiście wolę 'shit goes around you' :-P.
 
A może:
"Don't fly into a dick!"
:D
:lol:
 
Ja mam podobny problem tzn. ciagle sie psuje telefon, a jak oddaje do naprawy to mowia ze wady nie ma. Bylo tak juz 3 razy. Napisalam pismo do Warszawy do producenta ze domagam sie wymiany na nowy. Poki co czekam na odpowiedz. W tym czasie zdazyl sie popsuc po raz 4 i jak zadzwonilam im powiedziec to kazali dac znowu do naprawy ale powiedzialm ze nie ma mowy no to mi kazali go do Warszawy do glownego serwisu wyslac wiec wysylam w tym tygodniu. Wogole gadaja ze mna od niechcenia. W tym tygodniu ide tez do Rzecznika Praw Konsumentow bo mimo ze jestem po prawie i iwem co robic wtakiej sytuacji to zauwazylam jedno maja gdzies klienta i pomiataja nim ile wlezie moze jak zadzowni do nich Rzecznik ( o ile zechce to zrobic) to moze z nim inaczej beda rozmawiac.
 
Może mieszkasz w Toruniu? Miałam ten sam problem w serwisie, na szczęście jestem z innego miasta i problemów nie mam. W Toruniu za to chodziłam ze swoim telefonem 3 razy, oni nie potrafili sobie poradzić to odsyłali do serwisu Sony Ericsson w Bytomiu czy jakoś tak, ale czasem potrafili trzymać 2 tygodnie i nic z tym nie zrobić, choć natychmiast powinni mnie zawiadomić, że nie umieją sobie z problemem poradzić.

Gdy masz serwis firmowy, oraz gwarancje - trzecia usterka to wymiana telefonu (tj. za trzecim razem, sami powinni to zrobić, poczytaj gwarancję i ich wezwij do tego)
Gdy chodzić do niefirmowych, to przykro mi, ale z tego co wiem w niektórych serwisach nowe części z telefonów wyjmują i wkładają jakieś stare...
 
Tyle tylko ze watpie aby mi wymienili bo za kazdym razem pisza jak odbieram telefon ze usterki nie stwierdzono. Pozatym w gwarancji nie pisze nic ze po 3 naprawach nalezy sie nowy aparat. Tym razem po raz 4 posłalam telefon do serwisu ale az do Warszawy(jestem z malopolski). Czekam tez na odpwiedz z Warszawy na pismo w ktorym domagalam sie wymiany na nowy.
 
Aha do tej pory był telefon w serwisie Sony Ericssona w Bytomiu i oni twierdzili za kazdym razem ze usterki nie ma. A z Twojego postu wnioskuje ze wlasnie Bytom Ci naprawil a Troun nie umial.


Używaj opcji "zmień" - nie pisz jednego posta pod drugim... /Fzh
 
z tego co ja sie orientuje jezeli za czwartym razem zanosisz telefon do naprawy (podczas trwania gwarancji) masz prawo do nowego aparatu. tylko nie wiem czy to bedzie trzeba zglosic w erze czy w nokii
 
Hm... o tej wymianie powinno być napisane w gwarancji, ja przynajmniej mam. Dobrze, że idziesz do Rzecznika Konsumentów, bo ci w serwisach naprawdę pomiatają klientem. Mi kazali zostawić nr telefonu kontaktowego, że się odezwą jak naprawią. Raz nie miałam znaku przez 3 tygodnie, myślałam, że już wysłali do Bytomia, ale poszłam się dowiedzieć, a tu się okazało, że oni to 3 tygodnie u siebie trzymali!!! I dopiero potem wysłali telefon do Bytomia, więc w sumie 5 tygodni nie miałam telefonu.

W gwarancji na pewno będzie, po której naprawie jest wymiana. Jeśli gwarant jest taki, że "nie widzi wad" to pozostaje albo się procesować, albo na niego donosić:)
 
[cytat="bastek3"]Mam pytanie, mianowicie, 02.02.2007 mialem wymiane telefonu w erze i kupilem sobie N6280, ale juz 09.02.2007 oddalem ja do serwisu bo miala zrabana wibre, telefon oddali po dwoch tygodniach (23.02.2007). Bylem bardzo happy, ale juz po trzech dniach zauwazylem ze po serwisie telefon zostal zle skrecony, mianowicie przycisk aparatu byl zrabany, brak styku podczas podlaczenia kabla USB i sluchawek i najwazniesze karta pamieci grzezla w slocie, wiec oddalem zas do serwisu(ale dopiero 09.03.2007) i przewidywany termin odbioru mial byc 23.03.2007 ale jak tam bylem to mi powiedzieli ze nie dali rady w miejscowym serwisie wiec wyslali moja nokie do warszawy, wiec dzisiaj dostalem fona!!! (30.03.2007) i jak zwykle kartke z potwierdzeniem naprawy, pisalo ze wszystko wymienili i fon jest w 100% sprawny. (09.00 rano) ale jak wrocilem do chaty i przyjzalem sie temu fonu to stwierdzilem ze karta pamieci zas nie wchodzi, i fon jest zrabany. ok. godz. 16.00 poszedlem zas do ery i !!! oni wzieli mojego fona do serwisu na kolejne 2 tyg.!!!!!!!! POMOCY, co mam z tym zrobic??????? HELP[/cytat]



Ja 2 lata te,u oddałam 3 razy do naprawy nokie w idei, za 4 razem jak poszłam wypelnilam jakies pismo o rekojmi i wymienili na nowy, inny, tyle ze musialam za niego zaplacic chyba 1 zł.
 
Powrót
Góra