Problem z ULTIMO

  • Autor wątku Autor wątku Tranel41
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Tranel41

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2017
Odpowiedzi
5
Witam.

Może ktoś pomoże w rozwiązaniu problemu jaki mam od lat z firmą ULTIMO.

Lata temu- dokładnie w 2000 r. mój eks małżonek nie zapłacił faktur za tel., wtedy była to Era, teraz chyba T-mobile. Wyprowadził się, telefon zabrał ze sobą za niezapłacone faktury odłączyli.
Po kilku latach odezwało się Ultimo. Nie spłacałam długo bo nie poczuwam się do niego chociaż zgodnie z prawem powinnam- umowa była na mnie.
Nękali, męczyli z przerwami a potam nastała cisza na jakieś dwa lata. Odezwali się około 2014 roku i atak był wzmożony- codziennie dzwonili do pracy.
Nie podpisałam żadnej ugody ale dla świętego spokoju wysłałam im chyba 350 zł na rzecz długu. I był spokój aż do ubiegłego tygodnia.
Zaczęli dzwonić do mnie do pracy. Ponieważ mam ferie- a jestem nauczycielem, nie dodzwonili się. Koleżanka podała mi numer telefonu, który zostawiła dzwoniąca pani z Ultimo.
Zadzwoniłam i kobieta podała mi abstrakcyjną kwotę, którą zalegam... a wierzycielem jest Provident. Kiedy powiedziałam, że kłamie bo ja nie mam nic do Providentu poprawiła się, że faktycznie chodzi i T-mobile.
Powiedziałam, że nic nie spłacę, nie przyznaję się do długu i jeśli nadal będą mnie nękać zgłoszę sprawę na policję.

Tymczasem kobieta dzwoni codziennie do pracy- koleżanki, które mają dyżur informują mnie o tym. Póki co nie ma szefostwa ale za chwilkę koniec ferii i sytuacja będzie denerwująca.

Czy jest jakiś sposób obrony?
Nie dostaję żadnych pism od Ultimo i od 1024 roku nikt nie kontaktował się ze mną.
Czy mogę coś zrobić z ich nękaniem ? Czy jeśli wyślę im pismo będzie to coś dobrego czy strzał w stopę ?
Wiem, że długi telekomunikacyjne ulegają przedawnieniu ale jak pozbyć się tych telefonów do pracy ?
 
Właściwie jak od 1024 roku się z Tobą nikt nie kontaktował to temat jest już dawno przedawniony. Podejrzewam nawet że, trudno byłoby znaleźć poprzednika prawnego wierzyciela. Wszak po drodze było tyle wydarzeń iż dokumenty pewnie już zaginęły :)
Wracając jednak do współczesności: dopóki nic nie przyjdzie z sądu się nie przejmuj i nie reaguj na zaczepki. A to że dzwonili do pracy masz na własną prośbę zapewne. Zresztą: pewnie wisisz gdzieś na stronie szkoły. Tą wpłatą "dla świętego spokoju" pozbyłaś się 350 złotych. Pilnuj tylko listów z sądu. Ewentualnie od komornika. Jakby tak akurat Ultimo posłużyło się nieaktualnym adresem. W obydwu przypadkach sprawa jest do odkręcenia.
 
Jasne, że wiszę na stronie :) Taka jest polityka promocji szkoły. Nic na to nie poradzę.
Dzięki za odpowiedź.
Najbardziej uciążliwe w tym momencie są telefony. Wiadomo- sekretariat, ciekawość koleżanek...
Tak jak mówiłam- żadnej korespondencji nie mam. A pod obecnym adresem jestem 12 lat. Nawet nie wiem czy posiadają wcześniejsze adresy.
 
Ignoruj ich... a koleżankom wytłumacz że to eks męża sprawka...
 
Dziękuję :)
 
digiton napisał:
Ignoruj ich... a koleżankom wytłumacz że to eks męża sprawka...
Raczej zalecałbym przestrzeganie koleżanek iż to jakieś oszustwo, i niech same uważają jakby do nich ktoś dzwonił. I poproś aby mowiły że tu takiej nie ma i kończyły rozmowę
 
Dzięki za podpowiedź :)
 
Powrót
Góra