K
kaneda
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2006
- Odpowiedzi
- 35
Mam taki problem dokładnie 14 miesięcy temu sprzedałem samochód ( a raczej odsprzedałem bo nie rejestrowałem go na siebie, tylko jeździłem nim z 2 miesiące) marki Renault o wartości 2000 zł. po roku od sprzedaży przyjechała do mnie osoba której sprzedałem samochód z pretensjami, że nie może dostać twardego dowodu i ciągle jeździ na miękkim, bo ponoć umowa którą mu dałem jest jakaś trefna. Prubowałem problem wyjaśnić i okazało się, że sprawa ma trafić do prokuratury bo jest inna data i podpis na tych umowach i dlatego nie dostał twardego dowodu (sprawę do prokuratury ma ponoć skierować wydział komunikacji).
Teraz ten facet domaga się zwrotu pieniędzy za samochód, bo nim obecnie nie można jeździć.
Z tego co słyszałem to sprawa w sądzie może ciągnąć się latami ( zastanawiam się czy nie zwrócić mu pieniędzy, bo ten facet jest strasznie natarczywy i ciągle do mnie wydzwania, momentami nawet mi grozi).
Mam takie pytanie czy jeśli mu zwrócę pieniądze to nie będzie to później traktowane w sądzie jako przyznanie się do winy(która na pewno nie jest po mojej stronie).
Przepraszam, że tak to trochę zagmatwałem, ale zdziwiony jestem całą sytuacją i troche zdenerwowany.
Teraz ten facet domaga się zwrotu pieniędzy za samochód, bo nim obecnie nie można jeździć.
Z tego co słyszałem to sprawa w sądzie może ciągnąć się latami ( zastanawiam się czy nie zwrócić mu pieniędzy, bo ten facet jest strasznie natarczywy i ciągle do mnie wydzwania, momentami nawet mi grozi).
Mam takie pytanie czy jeśli mu zwrócę pieniądze to nie będzie to później traktowane w sądzie jako przyznanie się do winy(która na pewno nie jest po mojej stronie).
Przepraszam, że tak to trochę zagmatwałem, ale zdziwiony jestem całą sytuacją i troche zdenerwowany.