M
miniol
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 3
Witam!
Dnia 03.09.07r podpisałem umowę zlecenia. Umowa jest na okres 3 miesięcy. Na początku nie było na co narzekać, sporo ludzi i 15 tirów do przeładunku, ale 4 osoby się zwolniły, a 2 są na L4 i jak sie nieoficjalnie dowiedziałem już nie wrócą do pracy. Pracuje juz nas tylko 6, a tirów i ciężarówek jest już po 25 w ciągu naszej zmiany. Praca jest niesamowicie trudna. Nie wytrzymuję już fizycznie. Chcę zerwać umowę, ale na umowie jest paragraf, w którym pisze, że za nie wywiązanie się z umowy zostanie mi potrącone 500zł z wypłaty. Chciałem dać wypowiedzenie z 14 dniowym wyprzedzeniem, ale powiedziano mi że i tak mi potrącą te 500zł. Czy jest jakieś wyjście z tego?
Chciałem w piątek zanieść wypowiedzenie i L4. Powiedział, że danie L4 jest równe zerwaniem umowy (myślę, że tylko mnie chciał nastraszyć, bo przecież mam prawo do L4). Wypowiedzenia nie chciał przyjąć, bo stwierdził że jest w nim błąd i go nie podpisze.
Mogę jeszcze dodać, że w umowie zapewniają mi ubrania robocze, których nie otrzymałem. Nie otrzymałem też swojej szafki na ubrania i rzeczy osobiste. Musiałem śniadanie, rzeczy osobiste i wszystkie ubrania mieć na podłodze. Jest to chyba niezgodne z BHP. Nie wiem ile przerwy przysługuje nam w takiej pracy, ale myślę że 15minut to za mało (przez pierwsze 2 tygodnie zdarzały się przerwy nawet 3h, ale teraz nawet nie mam czasu zjeść posiłku). Nie wiem też jakie są normy co warunków pracy, ale zdarzało się że musieliśmy pchać 1000kg palety pod górkę. Cały magazyn jest monitorowany, więc łatwo można sprawdzić jak było.
Czy w takim razie może mi potrącić 500zł z wypłaty?
Jeżeli mi potrąci to czy takie argumenty wystarczą w sądzie, żeby przyznano mi rację?
Pozdrawiam!
Dnia 03.09.07r podpisałem umowę zlecenia. Umowa jest na okres 3 miesięcy. Na początku nie było na co narzekać, sporo ludzi i 15 tirów do przeładunku, ale 4 osoby się zwolniły, a 2 są na L4 i jak sie nieoficjalnie dowiedziałem już nie wrócą do pracy. Pracuje juz nas tylko 6, a tirów i ciężarówek jest już po 25 w ciągu naszej zmiany. Praca jest niesamowicie trudna. Nie wytrzymuję już fizycznie. Chcę zerwać umowę, ale na umowie jest paragraf, w którym pisze, że za nie wywiązanie się z umowy zostanie mi potrącone 500zł z wypłaty. Chciałem dać wypowiedzenie z 14 dniowym wyprzedzeniem, ale powiedziano mi że i tak mi potrącą te 500zł. Czy jest jakieś wyjście z tego?
Chciałem w piątek zanieść wypowiedzenie i L4. Powiedział, że danie L4 jest równe zerwaniem umowy (myślę, że tylko mnie chciał nastraszyć, bo przecież mam prawo do L4). Wypowiedzenia nie chciał przyjąć, bo stwierdził że jest w nim błąd i go nie podpisze.
Mogę jeszcze dodać, że w umowie zapewniają mi ubrania robocze, których nie otrzymałem. Nie otrzymałem też swojej szafki na ubrania i rzeczy osobiste. Musiałem śniadanie, rzeczy osobiste i wszystkie ubrania mieć na podłodze. Jest to chyba niezgodne z BHP. Nie wiem ile przerwy przysługuje nam w takiej pracy, ale myślę że 15minut to za mało (przez pierwsze 2 tygodnie zdarzały się przerwy nawet 3h, ale teraz nawet nie mam czasu zjeść posiłku). Nie wiem też jakie są normy co warunków pracy, ale zdarzało się że musieliśmy pchać 1000kg palety pod górkę. Cały magazyn jest monitorowany, więc łatwo można sprawdzić jak było.
Czy w takim razie może mi potrącić 500zł z wypłaty?
Jeżeli mi potrąci to czy takie argumenty wystarczą w sądzie, żeby przyznano mi rację?
Pozdrawiam!