Problem z zakupem psa

  • Autor wątku Autor wątku Nibek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Nibek

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
4
Witam serdecznie. Piszę w dość trudnej sprawie, nie wiem za bardzo co robić.
Kilka dni temu dogadałem się z pewną panią za pomocą ogłoszenia w internecie na zakup pieska. Cena 300 zł, z uzgodnieniem, że teraz płace 90 zł a 15 lipca resztę kwoty. Problem polega na tym, że piesek miał przylecieć aż z Kamerunu (Afryka). W pierwszym mailu od pani, powiedziane jest, że sunia ma wykupiony bilet i nie będzię problemu z transportem.
Od tego momentu pojawiło się wiele problemów. Mianowicie, agencja dostała swoje pieniądze (95 zł), wysawili dokumenty na mnie i szczeiak miał ruszyć w drogę. Okazuje się, że pojawia się problem numer jeden. Uzyskanie pozwolenia na przelot do Warszawy, lub coś podobnego związnego z przelotem. 165 zł. Za to, że wysyłam pieniądze dziś o 19:00 naszego czasu szczeniak miał być u mnie w domu. Dostałem wczesniej również maila od agencji, że taka transakcja faktycznie się odbywa między mną, a właścicielką psa. Pieniądze wysłane, czekam na psa i po godzinie 19:00 dostaje wiadomość, że pies jest w Francji i NIE MOŻE polecieć dalej bez WAŻNEGO biletu który będzie mnie kosztować 289 zł! Które mam wpłacić natychmiast. Właścicielka mówi, że nic o tym nie wiedziała jest zakręcona całą sytuacją, zreszta tak samo jak ja. Agencja odpisuje, że za kilka dni oddadzą sume 289 zł za transport, za komplikacje. Z tym, że nie mam na to żadnej gwarancji poza mailami. Plus to nie posiadam tej sumy. Agencja straszy kosztami 350 zł powrotu psa do właściciela, jeżeli nie wyśle 289 zł aby dotarł do mnie z Francji.
W treści maila od francuskiego portu lotniczego zostały przekazane "teoretycznie" dokumenty nadania praw do szczeniaka na mnie, więc ja jestem odpwoiedzialny finansowo za jego podróż. Tak uważają. Czuje, że zostałem oszukany. Napisałem mail do właścicielki, do biura i do portu w Francji, że nie taka była umowa między nami. Grożą karą 350 zł za bilet powrotny.
Dodam, że posiadam CAŁOŚĆ rozmowy w formie elktronicznej oraz wszystkie dokumenty potwierdzające moje przelewy na konto ludzi od transportu.
Czy faktycznie grozi mi kara pieniężna jeżeli zostałem wprowadzony w błąd PRZED wysłaniem psa? Jest to zdarzenie nieoczekiwane, lecz wedle mojej opinie agencja dobrze wiedziała o dodatkowych kosztach w Francji/Niemczech lub innym kraju. Nie zostałem o tym poinformowany.
Jak rozwiązać ten problem?
 
Obstawiam że padłeś ofiarą oszustwa i byłbyś tak dojony do granic możliwości, aż skończą się pomysły na dodatkowe opłaty.
 
Nie chce zwrotu pieniędzy. Jedyne czego potrzebuje to mieć spokojną głowe, że lotnisko/agencja/właściciel nie pociągnie mnie do odpowiedzialności za przetransportowanie psa w którymś z kierunków
 
Najpewniej będzie tak, że zostaniesz bez żadnego fikcyjnego pieska, za to z drogą nauczką. I na tym się skończy.
 
Rozumiem, lecz czy ta nauczka będzie kosztować mnie tyle ile wysłałem do tej pory czy istnieje podejrzenie narzucania dalszych REALNYCH kosztów?
 
Nibek napisał:
lecz czy ta nauczka będzie kosztować mnie tyle ile wysłałem do tej pory
Chcesz wydać więcej?
Nibek napisał:
czy istnieje podejrzenie narzucania dalszych REALNYCH kosztów?
Nie ma realnych kosztów; agencji, opłat lotniskowych i innych Czy nie dociera do ciebie, że To fikcja? Ba nie ma pieska.
Odpisz im, że zawiadamiasz policję i czekaj co dalej.
 
Tego psa nie ma nigdzie, zaden port lotniczy go nie widzial, wiec nic Ci nie grozi
 
Dziekuję za szybką odpowiedź i ogólnie za poradę :) Moja wina.
 
Ostatnia edycja:
Usuń ten post, po co udostępniasz swoje dane?
 
Powrót
Góra