S
Smerf
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Zakupiłem Skuter niecały miesiąc temu.
Jest to NOWY skuter zakupiony w Salonie.
Niestety już od 1 tygodnia posiadania skutera są z nim problemy , zarówno ze skuterem jak i z sprzedającymi.
Po niecałych 2 tygoniach i przejechanych 80km. Skuter się popsuł.
Oddałem go na gwarancje , którą trzeba było praktycznie "wywalczyć" .
Po kilku wizytach i telefonach , ciągle zbywano mnie niemiłą obsługą , komentarzami , zdaniem "Czekamy na część " , gdy pytałem kiedy mogę się spodziewać naprawy odpowiedziano mi "Nie wiem , dopiero jak dostanę część będe mógł powiedzieć kiedy będzie zrobiony ".
Są to moje wersje , bardziej "miłe" .
Po 10 dniach zadzwoniłem do producenta , aby zapytać czy część już wyszła , bo wydało mi się to podejrzane.
Okazało się iż nie została ona nawet zamówiona , nie otrzymano żadnego zgłoszenia gwarancyjnego , ani nic podobnego na daną część od danego sprzedawcy.
Gdy odebrałem skuter , już po 2 dniach kolejna usterka , naszczęście tylko bezpiecznik , przez który wcześcniej już były problemy , które mieli naprawić , niestety tego nie zrobili .
Główną wadą skuterka jest tylnie koło które "chodzi" , gdy chciałem go oddać na gwarancję , bez patrzenia powiedzieli że tak ma być.
Gdy się upierałem , dla własnego bezpieczeństwa , kazali mi zapłacić 200zł , mimo iż mam jeszcze 2 lata gwarancji , a skuter miał na liczniku niecałe 120km.
Inaczej nie chcieli go przyjąć ....
Komentarz był taki :
"Jeżeli chcecie abym to srpawdził musicie zapłacić 200zł i co by nie było to i tak będzie dobrze , i tylko stracicie pieniądze "
Jak widać trafiłem bardzo źle , zarówno ze sprzedającym jak i skuterem, skuter ma znowu kilka wad , niestety nie wiem co mam robić ....
Proszę o pomoc. Czy można jakoś oddać skuter i żądać zwrotu pieniędzy ?
Zakupiłem Skuter niecały miesiąc temu.
Jest to NOWY skuter zakupiony w Salonie.
Niestety już od 1 tygodnia posiadania skutera są z nim problemy , zarówno ze skuterem jak i z sprzedającymi.
Po niecałych 2 tygoniach i przejechanych 80km. Skuter się popsuł.
Oddałem go na gwarancje , którą trzeba było praktycznie "wywalczyć" .
Po kilku wizytach i telefonach , ciągle zbywano mnie niemiłą obsługą , komentarzami , zdaniem "Czekamy na część " , gdy pytałem kiedy mogę się spodziewać naprawy odpowiedziano mi "Nie wiem , dopiero jak dostanę część będe mógł powiedzieć kiedy będzie zrobiony ".
Są to moje wersje , bardziej "miłe" .
Po 10 dniach zadzwoniłem do producenta , aby zapytać czy część już wyszła , bo wydało mi się to podejrzane.
Okazało się iż nie została ona nawet zamówiona , nie otrzymano żadnego zgłoszenia gwarancyjnego , ani nic podobnego na daną część od danego sprzedawcy.
Gdy odebrałem skuter , już po 2 dniach kolejna usterka , naszczęście tylko bezpiecznik , przez który wcześcniej już były problemy , które mieli naprawić , niestety tego nie zrobili .
Główną wadą skuterka jest tylnie koło które "chodzi" , gdy chciałem go oddać na gwarancję , bez patrzenia powiedzieli że tak ma być.
Gdy się upierałem , dla własnego bezpieczeństwa , kazali mi zapłacić 200zł , mimo iż mam jeszcze 2 lata gwarancji , a skuter miał na liczniku niecałe 120km.
Inaczej nie chcieli go przyjąć ....
Komentarz był taki :
"Jeżeli chcecie abym to srpawdził musicie zapłacić 200zł i co by nie było to i tak będzie dobrze , i tylko stracicie pieniądze "
Jak widać trafiłem bardzo źle , zarówno ze sprzedającym jak i skuterem, skuter ma znowu kilka wad , niestety nie wiem co mam robić ....
Proszę o pomoc. Czy można jakoś oddać skuter i żądać zwrotu pieniędzy ?