Kilkanaście lat temu otrzymałam od wujka testament odręczny w którym zapisał mi należącą do niego nieruchomość. Powiedział mi że jest wcześniejszy testament notarialny na korzyść dalekiej rodziny z którymi nie utrzymywał kontaktu i która się nim nie interesowała. Równocześnie wydziedziczył swoje dzieci i pozbawił ich zachowku.(brak opieki itd.)Mieszkali cały czas wspólnie i prowadzili wspólne gospodarstwo domowe, byli na utrzymaniu wujka. Później nie było żadnych zgrzytów w tej rodzinie i zasugerowałam zmianę testamentu na korzyść jego dzieci. Powiedział, że tak zrobił. Kiedy wujek zachorował (alzheimer) dzieci jego sprawowały nad nim staranną opiekę aż do śmierci. Powiadomiłam moje kuzynostwo że posiadam testament na moją korzyść i żeby szukali testamentu późniejszego niż mój gdyż nie chciałam żeby byli pokrzywdzeni przez taką decyzję wujka a szkoda by było gdybym się zrzekła i nieruchomość dostałyby osoby z testamentu pierwszego a nie jego dzieci. Niestety nic w domu nie znaleziono. Czy w takim przypadku mogę w sądzie powiedzieć, że wydziedziczenie jest bezskuteczne i należy im się zachowek. Nie wiem czy im przebaczył, czy nie ale działanie jego dzieci w czasie choroby wskazuje, że wywiązały się z opieki nad swoim ojcem. Jak to wygląda według prawa. Czy gdyby jednak nie było tego testamentu notarialnego mogłabym zniszczyć testament na mnie, a oni otrzymaliby spadek z ustawy.