problem ze spłatą długu - POMOCY

  • Autor wątku Autor wątku lidkaa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lidkaa

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2011
Odpowiedzi
14
Witam
Mój teść posiada zadłuzenia kredytowe w dwóch bankach. Raty wynoszą 1000 zł a dochód jedynie 1500 netto. Teściowa musiała zrezygnowac ze swojej pracy i zajac sie chorą babcią. I od tej chwili nie są w stanie spłacac rat. Wszystkie kredyty są na teścia (teściowa pracowała na umowy zlecenia). Rodzice posiadaja wspólne własnosciowe mieszkanie, w którym nie ma własciwie nic wartosciowego, prócz kilkuletniej lodówki, i kilkunastoletniego telewizora. Próby negocjacji z bankami niestety nie były satysfakcjonujące. Jeden z banków zasugerował że moze zmniejszy rate kredytu jeśli teść spłaci zaległe zadłużenie co jest kompletnie nierealne. Dostał zgode tylko na zmniejszenie rat za karte kredytową ale to kompletnie nie ratuje sytuacji. Teść jest tak załamany groźbami windykacji i ciągłymi telefonami, że zastanawiamy sie czy nie lepszym wyjściem bedzie komornik, który zabrał by mniejszą część wynagrodzenia niz płaci teraz mając i tak ciągłe kłopoty ze spłatą. Moje pytanie brzmi czy istnieje wyjście z tej sytuacji?? Czy jeśli teść przestanie spłacac długi i sprawe przejmie komornik to w konsekwencji zajmie on część wynagrodzenia czy teść moze stracic mieszkanie. W mieszkaniu mieszka on, jego żona i chora mama żony, wszystkie te osoby są tam zameldowane. Zadłuzenie wynosi około 30 tys, mieszkanie warte jest około 160 tys. Czy za takie zadłuzenie komornik zajmie mieszkanie?? Kiedy bank oddaje sprawę do komornika a kiedy sprzedaje dług prywatnej firmie windykacyjnej i które wyjście jest gorsze?? Proszę o pomoc. Teść naprawde chce spłacac te długi. Noże na to przeznaczyc 500 zł zeby miec za co życ. Tylko co on może zrobic w tej sytuacji.
 
chyba lepiej szybko przepisać mieszkanie np. dziecko aby w razie co komornik wszedł na zarobki a nie na mieszkanie...
 
Dlaczego idiotyczna?? Możesz rozwinąc swoją wypowiedź. Wydaje sie logiczne jeśli nie chce sie stracic mieszkania.
 
Tak szukam informacji na temat postępowania egzekucyjnego i wydaje mi sie że komornik nie przejmuje mieszkania jeśli ma jakies źródło z którego może zając jakies pieniadze. W przypadku teścia była by to kwota około 400 zł z pensji tak aby została mu kwota wolna od zajecia. Ale nie jestem pewna czy dobrze myślę. Ktoś pomoze??
 
loco1 z całym szacunkiem ale albo chcesz pomóc albo tylko sprawic wrażenie że wszystko wiesz ale nie powiesz. Szukam tu pomocy i wyjaśnienia pewnych kwestii jak chyba każdy. Sytuacja jest bardzo rudna dla mojej rodziny, a posty typu "co za idiotyczna rada" albo "źle myslisz" raczej nie pomagają. Podanie laikowi numeru artykułu kodeksu karnego tez średnio pomocne. Poza tym przeciwko teściowi nie jest jeszcze prowadzone postępowanie egzekucyjne.
 
Do tej chwili nie wiem co zrobic w tej sytuacji. W czasie zaciagania kredytów ich sytuacja finansowa była lepsza, teraz nie mają środków do zycia po spłaceniu rat. Od razu na początku starali sie o pożyczke hipoteczną i wszystko by było ok, gdyby nie zły raport BIK odnosnie zaległosci 7 zł na KK w Sygma Banku której tesc dawno nie miał. Sygma nie chciał usunac wpisu bo twierdził ze u nich jest wszystko na czysto, zadnej zaległosci nie ma i aktywnej karty tez nie. Pisma do nich nie dochodziły, kompletna olewka i błędne koło.
 
komornik może zająć za długi 50% wynagrodzenia, ale musi zostawić dłużnikowi równowartość najniższej krajowej ok 1100 PLN. Nie ma co kombinować z przepisywaniem mieszkania, bo jak pisał kolega podpadasz pod art 300kk. To wierzyciel wyznacza z jakich części majątku chce być zaspakajany, jeśli uzna że kwota jaką dostaje od komornika mu nie wystarcza, może wystąpić o zajęcie nieruchomości. Czy teściowa podpisywała zgodę na kredyty teściowi?
 
A ty jestes tu po to zeby pomóc czy zeby dołowac bo juz sama nie wiem?? Owszem szukam pomocy prawnej. Głównie chciałam sie dowiedziec czy przy takiej kwocie zadłuzenia mozna dojsc do porozumienia z komornikiem i spłacac swoje zadłużenie po około 400-500 zł i nie stracic mieszkania. Dług moze nie jest ogromny ale przekracza możliwosci dłużnika. Bank powiedział ze MOŻE zrestrukturyzuje kredyt jeśli kredytobiorca spłaci zaległe zadłuzenie. Logiczny wniosek że przy w/w dochodzie wpłata ta jest nierealna. Szukam wyjscia zgodnego z prawem które pozwoli spłacac dług w realnych do spłaty ratach i aby rodzina nie straciła mieszkania. Nie moge wziac dla nich kredytu na odpowiednio długi okres czasu żeby im w ten sposób pomóc co było by niewątpliwie dobrym wyjsciem bo sama mam kredyt hipoteczny i nie mam juz takiej zdolnosci kredytowej. Mam nadzieje że ponownie opisując problem naświetliłam ci czego tu szukam.
 
Teściowa nie podpisywała nic ale mają wspólnotę majątkową. Jeden kredyt jest w SKOKu i to jest około 20 tys. I dwa zobowiązania w santanderze w sumie na około 10 tys. Najwieksza zaległosc jest w SKOK-u ale myślę że gdyby sprawe przejął komornik zajęta kwota z wynagrodzenia zaspokoiła by roszczenia banku. Ale czy wtedy w przypadku komornika na długi w santanderze może on zając nieruchomosc??
 
Głównie chciałam sie dowiedziec czy przy takiej kwocie zadłuzenia mozna dojsc do porozumienia z komornikiem i spłacac swoje zadłużenie po około 400-500 zł i nie stracic mieszkania
Komornik nie jest stroną, porozumienie można zawrzeć jedynie z wierzycielem.
Ale czy wtedy w przypadku komornika na długi w santanderze może on zając nieruchomosc??
Tak, albo udział w niej.
 
Żeby mieszkanie zostało zlicytowane wierzyciel musiałby uzyskać klauzulę wykonalności na współmałżonka - co może się nie udać, komornik może za to sprzedać 50% udziałów w mieszkaniu. Taka sprzedaż rzadko dochodzi do skutku, dodatkowo ewentualny nabywca jeśli gmina nie będzie mogła musi zapewnić lokal zastępczy dla matki teściowej bo jest osobą "pod ochroną" i nie można jej eksmitować na bruk
 
Teść był w santanderze. Z nimi prawdopodobnie się dogada o obnizenie rat. A w SKOKu kierownik powiedział że to za duzo papierologi i lepiej czekac na komornika. Jestem w szoku. I znowu w punkcie wyjscia, bo jak komornik bedzie zabierał kwote powyżej 1100 zł z pensji i do tego spłata santandera to kwota zobowiązań miesiecznych bedzie wynosiła nadal 1000 zł. Paranoja.
 
Powrót
Góra