Problem ze szkołą wyższą

  • Autor wątku Autor wątku wasalska
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wasalska

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
9
Witam serdecznie.Nie wiem czy dobrze trafiłam ale mam pewien problem i chciałabym aby ktoś mi poradził w tej sprawie.Mianowicie 2 lata temu zapisałam się na wyższą szkołę w umowie której było napisane że w przypadku rezygnacji w czasie semestru muszę zapłacić za cały rok ( czyli w moim przypadku zrezygnowałam po 2 miesiącach i muszę zapłacić za cały semestr 1100 zł - jak mi naliczyli).Ostatnio zadzwoniła do mnie pani z tej szkoły abym zapłaciła w ciągu 3 dni tą kwote zaległą 1100 zł bo inaczej sprawa trafia do sądu.Aha nadminie jeszcze że nasza cała grupa zrezygnowała z nauki wtej szkole a było nas około 30 osób.I teraz moje pytanie brzmi czy jeśli nie zapłace tej należności i sprawa trafi do sądu to czy ściągną ze mnie jakoś tą kwotę jeśli nie pracuję i jestem na utrzymaniu mamy.Pozdrawiam i proszę o odpowiedzi za co z góry dziękuję
 
A kiedy dokładnie pani zrezygnowała, czy zrobiła to pani pisemnie? Jeśli nie to kiedy została pani skreślona z listy studentów.
 
2 razy w tygodniu jest ten temat poruszany - poszukaj na Forum (w dobrym dziale jestes).
 
dokładnie zostałam skreślona z listy 18 kwietnia a szkołe zaczełam na początku lutego.Indeks wraz z legitymacją przesłałam pocztą do szkoły po czym otrzymałam wiadomość listowną o skreśleniu z listy.

Chciałam nadmienić że rezygnując ze szkoły napisałam podanie, które wysłałam do dziekanatu.Po czym dostałam pisma o treści :
W związku z Pani rezygnacją ze studiów złożoną w dniu ... skreślam Panią z listy studentów.
Wydawało mi się że nie będę miała już żadnych problemów.
Czytając inne posty użytkowników forum stwierdzam że ja w odróżnieniu do nich dopełniłam formalności pisemnej rezygnacji ze studiów.

Dziś dostałam telefon od pani z dziekanatu że jeżeli w ciągu 3 dni nie zapłace kwoty to sprawa zostanie przekazana do sądu.
 
Którego roku. Poza tym zrób jak drzemik radzi.
 
Zaczęłam w lutym 2006r a skreślili mnie z listy 18 kwietnia 2006r.Poza tym przepatrzyłam praktycznie wszystko na tym forum związane z tym problemem.Także w kwietniu będzie dopiero 2 lata i sprawa może ulec przedawnieniu.Jak pisałam wcześniej złożyłam rezygnację pisemną a poza tym wydaje mi się że powinnam dostać powiadomienie pisemne o zaległości a nie poprzez kontakt telefoniczny-tak mi się bynajmniej wydaje.

P.S przepraszam że Wam tak truje ale chciałabym być uświadomiona co się stanie kiedy nie zapłacę tej należności bo w sumie nie mam z czego gdyż nie pracuje i co ewentualnie mam w tej sprawie zrobić
 
Prawde powiedziawszy sprawa jest dość prosta. Skoro nie ma Pani możliwości zapłacenia to nie zapłaci Pani.
Szkoła oczywiście może wystąpić do sądu z powództwem o zapłatę i wtedy można usiłować się bronić. Możliwości jest kilka w zależności od tego co będzie zawarte w pozwie.
Egzekucja będzie prowadzona z Pani majątku a nie z matki. Jednakże kiedyś chyba zacznie pani pracować i zarabiać więc wtedy mogą wyegzekwować dług.
 
serdecznie dziękuję za odpowiedzi i gorąco pozdrawiam.Bardzo mi pomogliście i jeszcze raz dziękuje za poświęcony mi czas
 
Powrót
Góra