Problematyczny zapis za życia/testament, a podział majątku

  • Autor wątku Autor wątku majchal
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
M

majchal

Użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
102
Sprawa spadku w rodzinie zawsze jest obarczona dużymi emocjami, nie inaczej jest w moim przypadku
Sprawa ma się tak, że że moja mam ma córkę z poprzedniego małżeństwa, a ja jestem owocem obecnego związku. Moja „siostra” ma za cel utopić mnie w łyżce wody, a mama jej mocno ulega, mój ojciec w zasadzie jest bez głosu ( taki lajf ). W zasadzie sprawa wygląda tak, że nawet teraz w moją siostrę co miesiąc są „pompowane” spore kwoty pieniędzy bo „...ona jest taka biedna, a ja sobie jakoś radzę”.
Po śmierci babci ( w zeszłym roku ) w zasadzie całość majątku który należał się ojcu, „przejęła” moja siostra bo odpowiednio przerobiła mamę. Ja akurat niewiele chciałem z majątku babci, ale jeśli chodzi o majątek po rodzicach to nie ukrywam, ze z niego już coś bym chciał dostać ( uczciwie po połowie ). Wiem, że nie dzieli się skóry na niedźwiedziu, jednak chcę dmuchać na zimne, bo moja mama zaproponowała mojemu ojcu, by przed notariuszem sporządzić zapis, że po śmierci jednego z nich, drugi dostaje cały majątek ( mój ojciec jest dużo starszy od matki i raczej na pewno umrze przed nią ). No i jak się domyślam, po śmierci mojego ojca, jak przejmie to moja mama, to przepisze wszystko na moją siostrę.
Czy taki zapis jak proponuje moja mama jest zgodny z prawem?
Jaki normalny udział mi się należy po śmierci ojca, a jaki po sporządzeniu takiego zapisu?
Czy po śmierci ojca i z takim zapisem coś dostanę?
Jak w takiej sytuacji będzie wyglądał podział majątku ( mama, siostra, ja )?
Czy jeśli zapisze moja mama cały majątek siostrze, to czy ja mam do czegoś prawo?
Czy fakt, że siostra nie jest biologiczną córką mojego ojca ma tu jakieś znaczenie w podziale majątku?

Proszę o porady i pomysły w jaki sposób można się zabezpieczyć przed moją niestety chciwą i wredną siostrą.
 
Wola osoby spisującej testament jest święta i jak najbardziej zgodna z prawem.
Po śmierci ojca (w normalnym dziedziczeniu) przypadło by Tobie oraz mami (pół na pół) a wedle zapisu testamentowego wszystko idzie na mamę z tym, że możesz wystąpić o zachowek od mamy.
Twoja siostra nie dziedziczy po Twoim ojcu, tylko po Waszej wspólnej mamie.
Jeżeli zaś mama umrze i zapłaci Tobie zachowek, to jeśli przepisze wszystko przyrodniej siostrze od niej też będziesz mógł żądać zachowku.
Mam nadzieję, że czegoś nie przeoczyłem.
 
Hmmmm nie mam ochoty spotkać się w sądzie z moją siostrą.
Moja "siostra" miała kilka spraw, bo to bardzo konfliktowa dusza i jak może to dowali innym i widziałem jak mnoży żałośnych, fłaszywych świadków tylko po to by wygrać. Mam wrażenie, że w sprawie o podział majątku będzie tak samo, a ja nie będę się zniżał do jej poziomu
Ojciec sam wyszedł z propozycją, aby spisać notarialnie, że wszystko po jego śmierci co byłoby jego częścią, ma należeć do mnie. I teraz moje pytanie CZY TAKI ZAPIS MA JAKĄŚ MOC PRAWNĄ??? I co z niej wynika?
Czy taki zapis gwarantuje mi połowę majątku?
Moja siostra ma nazwisko mojego ojca, ale ojciec nie kojarzy, aby podpisywał dokumenty adopcyjne. Czy to ma znaczenie w sprawie?
Co powieniem zrobić, sam lub z ojcem, aby zabezpieczyć się przez "siostrą"
Czy taki zapis mojego ojca, sporządzony notarialnie można podważyć ( bo i taką ewentualnośc przewiduję ) ???
 
Ojciec sam wyszedł z propozycją, aby spisać notarialnie, że wszystko po jego śmierci co byłoby jego częścią, ma należeć do mnie.
Czyli chce spisać u notariusza testament, co jest jak najbardziej zgodne z prawem.
Taki testament gwarantuje Panu to wszystko co należy się ojcu lub jest jego własnością.
Nawet gdyby ojciec przysposobił siostrę przyrodnią, to i tak testament pozbawia ją spadku a także zostanie pominięta w spadkobraniu Pana mama.
Wszystko przypadnie Panu na mocy testamentu.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za odpowiedź
 
Mam jeszcze pytanie
Z tego co zrozumiałem to w przypadku śmierci mojego ojca majątek dzielony jest między moją mamę i mnie??? A co z siostrą? Siostra jest z pierwszego małżeństwa mamy, jednak ma nazwisko mojego ojca. Ojciec nie pamięta czy przy tej okazji podpisywał papiery adopcyjne, ale chyba raczej napewno był prawnym opiekunem ( nigdy na te sprawy nie zwracał uwagi ). Czy sam fakt "oddania" nazwiska mojej siostrze nie skutkuje prawem do majątku?
 
Ostatnia edycja:
Danie nazwiska nie jest tożsame z przysposobieniem.
Ale jak wcześniej zauważyłem jeżeli będzie testament, to oprócz Pana nikt inny nie będzie powołany do spadku po ojcu.
 
Witam ponownie bo męczy mnie jedna kwestia.
Czy taki testament mojego ojca,( przepisujący jego część majątku na mnie ) moja mama może podważyć??? Słyszałem o takim przypadku gdzie w identyczny sposób był wykonany testament na jedną z dwóch sióstr, po czym ta, która nie miała nic zapisane podważyła notarialny zapis, twierdzać, że matka na "łożu śmierci" zmieniła wolę. Wiadomo, że w momencie śmierci mojego ojca, raczej na pewno będzie mama i będzie chciała obalić testament mojego ojca. Czy to jest możliwe i jak się zabezpieczyć na przyszłość?
 
Chęć to można mieć, ale obalenie notarialnego testamentu przez ustny graniczy z cudem.
Specjalnie bym się tym nie przejmował, choć nie można wykluczyć nieprzyjemności ze strony rozczarowanych spadkobierców.
 
Kerimus - wykonuję dziękczynny ukłon mniej więcej do pasa. Dzięki za pomoc
 
"Kerimus" zapomniał, że matka będzie mogła wystąpić o zachowek - 1/2 udziału w spadku nietestamentowym (dziedziczeniu ustwowym), lub 2/3 udziału, jeżeli by była osobą niepełnosprawną (trwale niezdolną do pracy).
W przypadku gdyby ojciec swój majątek (nie wiem, czym dysponuje, zakładam, że posiada jakis majątek, który można wyodrębnić i nie jest to stary samochód nabyty wspólnie z matką, aczkolwiek i tego moja wypowiedź dotyczy) przekazał aktem darowizny (wskazany byłby akt notarialny, ale to kosztuje; w przypadku nieruchomości - jedyna dopuszczalna forma), zaś przeżyłby ponad 10 lat od tej darowizny, majątku tego nia zaliczanoby do schedy, więc matka nie mogłaby wtedy dochodzić zachowku. Gdyby w takiej sytuacji ojciec zmarł wcześniej, zaliczonoby tę darowiznę na poczet Pańskiego spadku (schedy) no i musiałby Pan wypłacić matce zachowek.
Należałoby też wyjaśnić sprawę siostry - czy nie była przysposobiona. W takim wypadku dziedziczy tak samo jak gdyby była córką rodzoną - więc miałaby prawo do zachowku.
 
No i znowu rodzi się pytanie.
Sprawa wygląda tak, że ojciec wraz z mamą mają normalną wspólnotę majątkową ( z racji ślubu ). Ojciec jako takiego majątku nie posiada, bo właśnie to co odziedziczył w spadku po swoich rodzicach ( połowa domu i działka w Poznaniu ) zagłabnęła moja mama z moją siostrą. Pomysł z zapisem testamentowym wyniknął właśnie po tych "szopkach", że skoro ojcu się umrze, to trzeba będzie zabezpieczyć mnie i podzielić majątek między mnie a mamę i chciałby niejako zagwarantować mi tę połowę ( chodzi o to aby mama nie wykręciła numeru i nie przekazała wszystkiego siostrze bo jak na razie na to wygląda). Stąd było moje pytanie czy taki zapis miałby jakąś moc prawną?
Jak to zrobić abym dostał to co mi się należy???
Czy w takiej sytuacji można sporządzić zapis, że "połowa" majątku ojca po jego śmierci przechodzi na mnie ( i do tej połowy nikt nie ma prawa ), a z automatu druga przechodzi na moją mamę ( a wtedy ze swej połowy może dać siostrze )???
 
Ostatnia edycja:
Ja się już pogubiłem co jest czyje na ten moment?
Przecież jeśli ojciec odziedziczył po rodzicach, to niezależnie od tego czy był żonaty, czy nie jest to jego osobisty majątek o żona a ni pasierbica nic do tego nie mają.
Po śmierci babci ( w zeszłym roku ) w zasadzie całość majątku który należał się ojcu, „przejęła” moja siostra
A można wiedzieć na jakiej zasadzie?
 
OK, zdaję sobie sprawę, że to skomplikowane, ale tak zazwyczaj jest, że każda rodzina ma "swoją małą wojnę"
Ojciec i mama pobrali się jakiś czas temu ( rok 74). Mama miała córkę z poprzedniego małżeństwa, a ja jestem owocem ich związku. Mama i siostra poprzez szereg intryg, kłamstw i totalnemu braku systemu wartości po trupach robią co chcą. Z czasem ojciec stał się bierny, a ja uważam, że pieniądze to nie wszystko i też usunąłem się z ich drogi. Rodzice mają wspólnotę majątkową wynikającą ze ślubu. W zeszłym roku zmarła babcia ( mama mojego ojca ), a wtedy moja siostra "urobiła" mamę, ta urobiła ojca i w ten sposób to co należy się ojcu ze spadku, jest/będzie sprzedane, a pieniądze przekazane na mieszkanie w całości dla mojej siostry. Jako, że ja jakoś sobie w życiu radzę ( tzn. pracuję po 12 godzin na dobę/6 dni w tygodniu i staram się aby jakoś zapewnić przyszłość żonie i córkom i nie liczyć na innych ) to mam mieszkanie, pracę, kilkunastoletniego Poloneza i zamiast płakać jak to jest źle wiążę koniec z końcem. Tymczasem moje siostra nie ma nic, z własnej pracy, tylko wszystko z żebrania od matki ( całe swoje dorosłe życie patrzyła jak tylko się nie napracować i jak znowu "urobić" mamę ). W ten sposób ze spadku ojca, po dość ostrych awanturach i darciu szat powiedziałem, że ja nic nie chcę ( mimo, że przydałaby się kasa, bo biedny jestem jak mysz kościelna to powiedziałem PAS, bo widziałem co się dzieje z ojcem, jak to przeżywa i się denerwuje ). I w ten oto sposób pieniądze przeszły mi koło nosa. Po tej akcji ojciec nie chcąc dopuścić do podobnej sytuacji zaczął kombinować jak mi zapewnić to co mi się należy po jego śmierci. Obydwoje wiemy, że jak on umrze to mama i siostra zrobią wszystko aby zagarnąć jak najwięcej. Już miałem kilka razy próbkę ich determinacji kiedy to na rozprawie sądowej ( przy innej okazji ) mnożyły fałszywych świadków, kłamały jak diabli. Jako, że ja nie chciałem kłamać, to zostałem „wyklęty”, moja siostra oznajmiła mi "że jak tylko będzie mogła to utopi mnie w łyżce wody”, no i teraz razem robią tak jak robią.
Przypominam, że ojciec ma drogę przez mękę, bo matka chce aby podpisał papier u notariusza, że po śmierci któregokolwiek ( ojciec jest dużo starszy i schorowany więc raczej na pewno umrze pierwszy ) drugi przejmuje całość majątku.
Czy taki zapis jaki chce matka, jest zgodny z prawem?
Tak ma się sytuacja i co mamy z ojcem dalej zrobić?
Czy zapis u notariusza, że ojciec mi coś przekazuje bezpośrednio jest możliwy?
 
Ostatnia edycja:
Na razie - chyba - spadek po babci jest w rękach ojca.
Czy on się ugnie - nie wiadomo.
Jeżeli sprzeda spadek po babci i przekaże przyrodniej siostrze, to można będzie wystąpić o zachowek jeśli w momencie otwarcia spadku po ojcu nie minie od tej darowizny 10 lat.
To primo.
Secundo, może napisać testament co do swego udziału w majątku wspólnym na rzecz Pana.
Zapis jaki chce wymóc na ojcu matka jest zgodny z prawem, bo to wola testatora i nikt nie może jej podważać jeśli nie ma ku temu podstaw prawnych.
Obecnie wszystkie sznurki w tej sprawie są w ręku ojca i tylko pozostaje pytanie, czy ugnie się pod naciskiem matki i pasierbicy?
Zastopować tych działań nie sposób, chyba że ma Pan tyle desperacji co druga strona.
 
Ostatnia edycja:
Z tego co rozmawiałem z ojcem jest skłonny i bardzo chętny aby zrobić "jakiś" zapis, abym nie był wyrolowany. Mam jednak pytanie: jaki można zrobić zapis? Co musiałoby w nim być? Jak to się do późniejszych roszczeń mamy i siostry?
 
Może od razu przenieść swój udział we wspólnym majątku lub z odrębnego (spadek) przez darowiznę lub (i to jest mniej pewne) w formie testamentu.
Testament nie jest mniej pewny z powodu możliwości jego obalenia, tylko z powodu zmiany tegoż pod wpływem wiadomych nacisków.
 
Kerimus napisał:
Może od razu przenieść swój udział we wspólnym majątku lub z odrębnego (spadek) przez darowiznę.
A w jaki sposób? Rozumiem, że to musi się odbyć przez notariusza, ale czy przy tym musi być obecna mama? W jakiej formie to ma być? Od czego zacząć? Od wyceny, od spisania stanu posiadania? Tylko co, po kilkudziesięciu latach małżeństwa, można uznać za "swój udział" który ojciec będzie chciał mi przekazać?
Umówmy się że spadek to sprawa zamknięta, nie będę się z nimi szarpał, a może mimo to powinienem?
 
Faktem jest, że może swój udział (w majątku dorobkowym) przekazać tylko w formie testamentu a nie darowizny, co omyłkowo napisałem.
Inaczej ma się do spadku który posiada ojciec, które to prawa może przekazać od razu w darowiźnie ponieważ jest to jego majątek odrębny i nie potrzebuje niczyjej zgody na dysponowanie nim.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra