Już po wszystkim. Można odetchnąc z ulgą, więc od początku.
Luty 2015 tracę prawo jazdy. kwiecien/maj sprawa w sądzie. Zabrane prawo jazdy na 3 lata.
Mniej więcej w sierpniu 2015 dostaję skierowania na badania ale nie przejmuje się nimi i dopiero w grudniu 2017 wracam do tematu.
Badania psychologiczne wykonałem w prywatnej placówce - wszystkie badania banalne, przeszedłem wszystkie te testy bez problemu. Samo badanie trwało około godziny.
Badania w WOMP w Krakowie - tutaj troszke dłuższa historia. Myślałem, że załatwię to wszystko jednego dnia. Zjawiłem się w wompie o 7 rano. Gdy w końcu udało się dotrzeć do rejestracji obsługiwały mnie dwie Panie (jedna okropnie nie miła, ale zacisnąłem zęby i się udało), po rejestracji wizyta u lekarza prowadzącego, który po podstawowych badaniach wysyła do innych lekarzy.
Wszystkie inne badania przeszedłem bez problemu, praktycznie wszyscy lekarze miło nastawieni do mnie - byłem miło zaskoczony. Wyjątek stanowiła Pani psychiatra, która po zobaczeniu wyniku mojej próby wątrobowej (w skali chyba do 59 gdzie 59 to granica normy miałem 53 więc wywnioskowałem, że jest ok) powiedziała, mi że nadużywam ostro alkoholu, mogę pozegnać się z PJ i pewnie dostane odroczenie. Nie skomentowałem tego, poczekałem do końca badania, dostałem pozytywną opinię i wyszedłem.
Miałem problem z neurologiem ale to było spowodowane przebytą w młodości chorobą - dlatego też moje badania przeciągły się o kilka innych wizyt.
Badania przeszedłem bez problemu. Gdyby nie neurolog zamknęłoby się wszystko w 2 wizytach w WOMPie.
Także przed wizytą w WOMPie trzeba uzbroić się wcierpliwość i spory zapas gotówki. Do badań nie robiłem, żadnej przerwy od alkoholu, specjalnych diet itp.
22 lutego 2018 skończyła mi się kara, zapisałem się na egzamin, który zdałem za pierwszym razem. Nie kupowałem żadnych godzin. Od momentu zatrzymania aż do egzaminu jeździłem raz samochodem po parkingu jednego z marketów. Tego się nie zapomina
Także nie ma co się stresować, do wszystkiego podejść na spokojnie i wszystko się uda.