Problemy z nauczycielką.

  • Autor wątku Autor wątku Mercio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mercio

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
4
Witam. Chciałbym szybko, krótko i na temat opisać swoją sytuację. Moja nauczycielka od pewnego przedmiotu się na mnie uwzięła i na ostatniej lekcji za "pomylenie" pewnego "pojęcia" kazała mi jako zadanie domowe napisać 100 razy pewną rzecz. I tu się rodzi moje pytanie. Czy takie zadanie zadania domowego jest "nielegalne"? Czy da się coś z tym zrobić, abym przepisywać nie musiał? Zaznaczam od razu, że nie jestem kolejnym uczniem typu, nauczyciel dał pałę, a ja idę po porady prawne. Nauczycielka po prostu już za daleko się zapędza i chyba czas to ukrócić. Pisząc o jej zapędach nie mówię o tym zadaniu, tylko o całokształcie.


I jeszcze jedna ważna rzecz. Czy zadawanie zadań domowych jest na prawdę nielegalne? Jeśli tak, to prosiłbym o podparciem się jakimiś dowodami.

Proszę również o posty związane tylko z tematyką prawną.
 
Mercio napisał:
I jeszcze jedna ważna rzecz. Czy zadawanie zadań domowych jest na prawdę nielegalne? Jeśli tak, to prosiłbym o podparciem się jakimiś dowodami.

Proszę również o posty związane tylko z tematyką prawną.

Tak, to nielegalne. W ogóle zmuszanie kogoś do nauki jest nielegalne, a cały personel szkolny (poza konserwatorami powierzchni płaskich) powinno się zamykać w więzieniach... masakra.

Więcej to ma związku chyba z twoim lenistwem i kombinatorstwem niż 'tematyką prawną'... za moich czasów się nie gadało głupio i robiło, ale widzę, że świat się cofa w niektórych dziedzinach.
 
@up
Jeśli chcesz spam to nie ma sprawy:
Tak, to nielegalne. W ogóle zmuszanie kogoś do nauki jest nielegalne, a cały personel szkolny (poza konserwatorami powierzchni płaskich) powinno się zamykać w więzieniach... masakra.
Szkoda komentować tych głupot.
Więcej to ma związku chyba z twoim lenistwem i kombinatorstwem niż 'tematyką prawną'... za moich czasów się nie gadało głupio i robiło, ale widzę, że świat się cofa w niektórych dziedzinach.
A moim zdaniem to albo jesteś leniem, bo nie przeczytałeś do końca mojego posta, albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, gdyż wyraźnie napisałem:
Zaznaczam od razu, że nie jestem kolejnym uczniem typu, nauczyciel dał pałę, a ja idę po porady prawne. Nauczycielka po prostu już za daleko się zapędza i chyba czas to ukrócić. Pisząc o jej zapędach nie mówię o tym zadaniu, tylko o całokształcie.
Ale nie, przyjdzie jeden jasnowidz, który zaspamuje swoimi przepowiedniami i na dodatek się wymądrza.
ale widzę, że świat się cofa w niektórych dziedzinach.
Zwłaszcza w czytaniu ze zrozumieniem, bo jeszcze w moim poście jest zawarte coś takiego:
Proszę również o posty związane tylko z tematyką prawną.
Ale po co czytać czy tam zrozumieć. Lepiej walnąć nic nie znaczącego posta.

Bardzo przepraszam za spam.
 
To nie jest forum uczniowskie tylko prawne.
Nie zajmujemy się pracami domowymi.
Mercio
Mezczyzna.gif
- Ze swoimi uczniowskimi problemami proszę przenieść się na inne forum. Lub zgłosić je do dyrekcji szkoły.
 
Mercio napisał:
@up
Jeśli chcesz spam to nie ma sprawy:

Szkoda komentować tych głupot.

A moim zdaniem to albo jesteś leniem, bo nie przeczytałeś do końca mojego posta, albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, gdyż wyraźnie napisałem:

Ale nie, przyjdzie jeden jasnowidz, który zaspamuje swoimi przepowiedniami i na dodatek się wymądrza.

Zwłaszcza w czytaniu ze zrozumieniem, bo jeszcze w moim poście jest zawarte coś takiego:

Ale po co czytać czy tam zrozumieć. Lepiej walnąć nic nie znaczącego posta.

Bardzo przepraszam za spam.

Tak wiem, ja jestem głupim i leniem. Wiem, wiem. To na ciebie się świat wypiął i uwziął i zamiast wziąć się do roboty jak należy i zrobić pracę domową jak każdy na świecie od X tysięcy lat, pienisz się na forum prawnym i pytasz czy to legalne...
Jak będziesz w moim wieku, zrobisz tyle co ja i będziesz wiedział to co ja, to wtedy możemy polemizować.

Pozdrawiam!
 
Mercio napisał:
Proszę również o posty związane tylko z tematyką prawną.
To zadaj pytanie związane z tą tematyką, bo Twój problem z prawem wspólnego nic nie ma. Nadaje się co najwyżej do HP.
 
Mercio napisał:
Witam. Chciałbym szybko, krótko i na temat opisać swoją sytuację. Moja nauczycielka od pewnego przedmiotu się na mnie uwzięła i na ostatniej lekcji za "pomylenie" pewnego "pojęcia" kazała mi jako zadanie domowe napisać 100 razy pewną rzecz. I tu się rodzi moje pytanie. Czy takie zadanie zadania domowego jest "nielegalne"? Czy da się coś z tym zrobić, abym przepisywać nie musiał? Zaznaczam od razu, że nie jestem kolejnym uczniem typu, nauczyciel dał pałę, a ja idę po porady prawne. Nauczycielka po prostu już za daleko się zapędza i chyba czas to ukrócić. Pisząc o jej zapędach nie mówię o tym zadaniu, tylko o całokształcie.


I jeszcze jedna ważna rzecz. Czy zadawanie zadań domowych jest na prawdę nielegalne? Jeśli tak, to prosiłbym o podparciem się jakimiś dowodami.

Proszę również o posty związane tylko z tematyką prawną.

Jeżeli masz napisać 100 razy jedno słowo, to zajmie Ci to jakieś 20 min. Gdzie problem? Ze studiów mógłbyś wylecieć.
 
zadawanie pracy domowej jest jak najbardziej legalne - godziny pracy dzielą się na tzw. "kontaktowe" (z nauczycielem) i pracę własną ucznia/studenta. Gdyby nauczyciel kazał Ci tysiąc razy napisać "jestem durnym bucem" to możesz to kwestionować jako nic nie wnoszące do przedmiotu. Jeżeli to, co masz napisać, jest uzasadnione, bo nawiązuje do przedmiotu albo też jest wskazane wychowawczo (każdy nauczyciel ma obowiązek wychowywać, więc może Ci kazać napisać 1000 razy "będę odrabiał pracę domową, a do mojego nauczyciela będę się odnosił z szacunkiem, bo ma wiedzę, której potrzebuję") to nic nie zrobisz.
 
Chyba nie zaskoczysz nauczyciela najlepiej napisz to i daj sobie spokój i najlepiej zostań po lekcji i pogadaj o co chodzi nauczycielowi nie którzy wolą szczera rozmowę niż próbowanie robić na złość lub odwdzięczania się.
 
Powrót
Góra