R
Rezor91
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2011
- Odpowiedzi
- 45
W dużym skrócie: Serwis przetrzymuje mój telefon i próbuje naciągnąć na naprawę przewyższającą jego wartość lub 100zł kosztów "ekspertyzy", za którą płacić nie zamierzam. Jak odzyskać telefon, jakie działania prawne mogę podjąć żeby dochodzić swoich praw?
Dłuższa wersja: Telefon Sony kupiony na FV przez JDG. Zaczyna trzeszczeć głośnik więc wysłałem w ramach gwarancji do serwisu CTDI w Warszawie. Od samego początku problemy. Strona działa fatalnie, są 2 wersje, po wypełnieniu formularza ciągle sypało błędami ale jakoś się udało. Już wtedy czułem jakbym robił przelew dla księcia z Zanzibaru. Kurier odebrał paczkę, trafiła do serwisu i cisza. Po 2 tygodniach serwis napisał maila z pytaniem co jest nie tak z telefonem
Odpisałem, że wszystko jest w zgłoszeniu reklamacyjnym. Dostałem informacje, że telefon przyszedł bez zgłoszenia w paczce. Żadnej informacji, że takie jest potrzebne. Odpisałem, że problem jest z głośnikiem i zwyczajnie trzeszczy jak coś jest głośniej odtwarzane.
Czekałem prawie tydzień i dostaje paszkwila kosztorys na naprawę wyświetlacza na prawie 1000zł. Na dołączonych zdjęciach telefon wyłączony i widać zarysowania na rogach obudowy. Myślałem, że ktoś z nich uszkodził mi wyświetlacz i próbuje naciągnąć na naprawę. Prawda jest jeszcze głupsza: Według serwisu zarysowania aluminiowej obudowy wymagają wymiany sprawnego wyświetlacza, a głośnika nie wymienią bo jak informują "nie podejmują się naprawy częściowej". Od 2 tygodni odbijam piłeczke, irytuje mnie fakt, że mają mój telefon który za 100zł naprawiłby mi pierwszy lepszy serwis na wyspie w galerii handlowej. Nie zamierzam im płacić, ponadto chciałbym podjąć jakieś kroki, dla zasady, żeby następnym razem pomyśleli 2 razy zanim zaczną kręcić takie wałki. Zazwyczaj korzystałem z rękojmi i ewentualnie wsparcia rzecznika, ale tutaj urządzenie zakupione na firmę
Dłuższa wersja: Telefon Sony kupiony na FV przez JDG. Zaczyna trzeszczeć głośnik więc wysłałem w ramach gwarancji do serwisu CTDI w Warszawie. Od samego początku problemy. Strona działa fatalnie, są 2 wersje, po wypełnieniu formularza ciągle sypało błędami ale jakoś się udało. Już wtedy czułem jakbym robił przelew dla księcia z Zanzibaru. Kurier odebrał paczkę, trafiła do serwisu i cisza. Po 2 tygodniach serwis napisał maila z pytaniem co jest nie tak z telefonem
Czekałem prawie tydzień i dostaje paszkwila kosztorys na naprawę wyświetlacza na prawie 1000zł. Na dołączonych zdjęciach telefon wyłączony i widać zarysowania na rogach obudowy. Myślałem, że ktoś z nich uszkodził mi wyświetlacz i próbuje naciągnąć na naprawę. Prawda jest jeszcze głupsza: Według serwisu zarysowania aluminiowej obudowy wymagają wymiany sprawnego wyświetlacza, a głośnika nie wymienią bo jak informują "nie podejmują się naprawy częściowej". Od 2 tygodni odbijam piłeczke, irytuje mnie fakt, że mają mój telefon który za 100zł naprawiłby mi pierwszy lepszy serwis na wyspie w galerii handlowej. Nie zamierzam im płacić, ponadto chciałbym podjąć jakieś kroki, dla zasady, żeby następnym razem pomyśleli 2 razy zanim zaczną kręcić takie wałki. Zazwyczaj korzystałem z rękojmi i ewentualnie wsparcia rzecznika, ale tutaj urządzenie zakupione na firmę