P
Piter92
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2012
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
na wstępie chciałbym przeprosić jeśli na forum był podobny temat lub znajduje się w nieodpowiednim dziale jednak po przejrzeniu tematów nie znalazłem podobnej sytuacji (a ta jest dość zawiła).
Kupiłem na allegro kartę graficzną za 3899zł. Kartę wsadziłem do swojego komputera, przetestowałem (nie mam tu na myśli kopania kryptowalut tylko wsadzenie do komputera, odpalenie gry, krótką rozgrywkę) i uznałem, że wolę kupić inny model w podobnej cenie. Dodatkowym bodźcem było to, że w opakowaniu znajdowała się bodajże karta gwarancyjna z innej lini produktów tego producenta (producent się zgadzał, nie zgadzała się linia produktów). Nie twierdzę, że czegoś to dowodzi, wzbudziło to jednak moje wątpliwości co do tego czy karta nie była wcześniej otwierana (pudełko nie było zafoliowane jednak nie zawsze takie są). Dłużej się nie namyślając (nigdy wcześniej nie miałem problemów ze zwrotem) zgłosiłem zwrot jako powód podając podejrzenia co do nowości karty. Dodam, że napisałem o folii a nie o karcie gwarancyjnej innej linii (nie wiem dlaczego tak to zapamiętałem
). Tak czy inaczej sprzedawca zanim otrzymał jakąkolwiek inną informację ode mnie napisał, że nie przyjmie zwrotu w pełnej kwocie i może zaproponować zwrot w wysokości 2600zł ponieważ sprzęt jest przez mnie używany. Dyskutowaliśmy przez kilka chwil, w międzyczasie zrażony jego postępowaniem wystawiłem negatywną opinię na allegro po czym sprzedawca od razu zaproponował mi zwrot kosztów jeszcze tego samego dnia bylebym usunął opinię. Powiedziałem,że nie ma takiej potrzeby, że opinię usunę w geście dobrej woli i poprosiłem o zwrot po tym jak otrzyma kartę i przekona się, że wszystko jest z nią w porządku. Zostałem okłamany ponieważ sprzedawca po otrzymaniu karty zaczął wysyłać zdjęcia pudełka (które było dokładnie w takim stanie w jakim je otrzymałem) i znów proponować absurdalne kwoty zwrotu. W między czasie trwała dyskusja na allegro, kontaktowałem się też z rzecznikiem praw konsumenta, który powiedział, że przekroczyłem swoje uprawnienia ponieważ w sklepie stacjonarnym nie miałbym możliwości przetestowania sprzętu w taki sposób. W międzyczasie sprzedawca w ramach dyskusji allegro wysłał wiadomość, że daje mi czas na podjęcie decyzji odnośnie zwrotu do środy 20.01. Dał mi wybór pomiędzy zwrotem w kwocie 2300zł a odesłaniem karty i odstąpieniem od zwrotu. Stąd moje pytania:
- czy ma prawa żądać ode mnie pisemnej deklaracji o zrezygnowaniu ze zwrotu jeśli chciałbym aby karta była u mnie podczas gdy będę rozważał ew. sprawę sądową?
- czy w tej sytuacji jest szansa aby sąd rozpatrzył sprawę na moją korzyść czy raczej dostanę taką samą odpowiedź jak od rzecznika praw konsumenta?
Kartę wolałbym odzyskać bo jeśli okaże się, że nie ma sensu wstępować na drogę sądową to sam ją sprzedam za więcej niż śmieszne pieniądze, które proponuje sprzedawca
na wstępie chciałbym przeprosić jeśli na forum był podobny temat lub znajduje się w nieodpowiednim dziale jednak po przejrzeniu tematów nie znalazłem podobnej sytuacji (a ta jest dość zawiła).
Kupiłem na allegro kartę graficzną za 3899zł. Kartę wsadziłem do swojego komputera, przetestowałem (nie mam tu na myśli kopania kryptowalut tylko wsadzenie do komputera, odpalenie gry, krótką rozgrywkę) i uznałem, że wolę kupić inny model w podobnej cenie. Dodatkowym bodźcem było to, że w opakowaniu znajdowała się bodajże karta gwarancyjna z innej lini produktów tego producenta (producent się zgadzał, nie zgadzała się linia produktów). Nie twierdzę, że czegoś to dowodzi, wzbudziło to jednak moje wątpliwości co do tego czy karta nie była wcześniej otwierana (pudełko nie było zafoliowane jednak nie zawsze takie są). Dłużej się nie namyślając (nigdy wcześniej nie miałem problemów ze zwrotem) zgłosiłem zwrot jako powód podając podejrzenia co do nowości karty. Dodam, że napisałem o folii a nie o karcie gwarancyjnej innej linii (nie wiem dlaczego tak to zapamiętałem
- czy ma prawa żądać ode mnie pisemnej deklaracji o zrezygnowaniu ze zwrotu jeśli chciałbym aby karta była u mnie podczas gdy będę rozważał ew. sprawę sądową?
- czy w tej sytuacji jest szansa aby sąd rozpatrzył sprawę na moją korzyść czy raczej dostanę taką samą odpowiedź jak od rzecznika praw konsumenta?
Kartę wolałbym odzyskać bo jeśli okaże się, że nie ma sensu wstępować na drogę sądową to sam ją sprzedam za więcej niż śmieszne pieniądze, które proponuje sprzedawca