M
magda48
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2009
- Odpowiedzi
- 207
Witam,
Cztery lata temu kupiłam mieszkanie za gotówkę (spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu z założoną KW) Sprzedający wymeldował się, a KW jest "czysta"
Kłopot w tym, że nie zameldował się nigdzie indziej oraz nie zmienił dowodu osobistego (więc w przypadku wylegitymowania spisują adres pod którym nie mieszka)
W tym samym czasie gdy sprzedał mieszkanie człowiek ten zaciągnął kilka kredytów na duże kwoty, celem "rozkręcenia" biznesu.
Niestety biznes nie wypalił totalnie (głównie przez alkoholizm przedsiębiorcy, ale to bez znaczenia dla mojej sprawy) Kredyty nie są spłacane, a wierzyciele znają tylko jego dawny adres, czyli adres mojego mieszkania.
Skrzynka jest systematycznie zapychana najpierw wezwaniami do zapłaty, a teraz już windykacjami przeróżnymi. Ponieważ nie znam obecnego miejsca pobytu człowieka, od którego kupiłam mieszkanie (przez kilka pierwszych miesięcy zanosiłam mu korespondencję do jego firmy prosząc jednocześnie by w bankach podał swój nowy adres, ale potem firma padła, więc korespondencję niszczyłam)
Nie obawiam się windykacji długów tego pana z mojego majatku, bo wszystkiego dopilnowałam kupując to mieszkanie. Kłopot polega na tym, że mieszkanie to kupiłam celem wynajmowania go. Pierwszy najemca mieszkał kilka lat i nie narzekał na konieczność czyszczenia skrzynki - po prostu robił to! Kolejny najemca pomieszkał 2 miesiące, ale zgłosił mi, że stale ktoś go nachodzi (nie wiem czy to komornik, czy jakiś inny windykator) i pyta o jakiegoś Krzyśka (tak ma na imię Sprzedający), nie przyjmuje wyjaśnień, że gośc tu nie mieszka i robi sie agresywny. Najemca uznał, że to uniemożliwia mu spokojne korzystanie z lokalu ( a gwarantowałam mu to w umowie najmu) i wypowiedział umowę przed terminem.
Własnie teraz wprowadził sie kolejny najemca. Obawiam się, że i on bedzie niepokojony! Uprzedziłam go o zapychaniu skrzynki i poprosiłam o utylizowanie, na co sie zgodził.
Jak mogę, zgodnie z prawem pozbyć sie tych windykatorów, żeby nie nękali moich najemców? Wiem, że niektórzy z nich posuwają się do działań na granicy prawa (a bywa, że tę granice przekraczają) Jako osoba uczciwa, biorąc pieniądze za najem pragnę zapewnic najemcy spokojne korzystanie z nieruchomości, a nadgorliwi windykatorzy mocno w tym przeszkadzają. Czy mogę jakoś zapobiec ich wizytom?
Cztery lata temu kupiłam mieszkanie za gotówkę (spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu z założoną KW) Sprzedający wymeldował się, a KW jest "czysta"
Kłopot w tym, że nie zameldował się nigdzie indziej oraz nie zmienił dowodu osobistego (więc w przypadku wylegitymowania spisują adres pod którym nie mieszka)
W tym samym czasie gdy sprzedał mieszkanie człowiek ten zaciągnął kilka kredytów na duże kwoty, celem "rozkręcenia" biznesu.
Niestety biznes nie wypalił totalnie (głównie przez alkoholizm przedsiębiorcy, ale to bez znaczenia dla mojej sprawy) Kredyty nie są spłacane, a wierzyciele znają tylko jego dawny adres, czyli adres mojego mieszkania.
Skrzynka jest systematycznie zapychana najpierw wezwaniami do zapłaty, a teraz już windykacjami przeróżnymi. Ponieważ nie znam obecnego miejsca pobytu człowieka, od którego kupiłam mieszkanie (przez kilka pierwszych miesięcy zanosiłam mu korespondencję do jego firmy prosząc jednocześnie by w bankach podał swój nowy adres, ale potem firma padła, więc korespondencję niszczyłam)
Nie obawiam się windykacji długów tego pana z mojego majatku, bo wszystkiego dopilnowałam kupując to mieszkanie. Kłopot polega na tym, że mieszkanie to kupiłam celem wynajmowania go. Pierwszy najemca mieszkał kilka lat i nie narzekał na konieczność czyszczenia skrzynki - po prostu robił to! Kolejny najemca pomieszkał 2 miesiące, ale zgłosił mi, że stale ktoś go nachodzi (nie wiem czy to komornik, czy jakiś inny windykator) i pyta o jakiegoś Krzyśka (tak ma na imię Sprzedający), nie przyjmuje wyjaśnień, że gośc tu nie mieszka i robi sie agresywny. Najemca uznał, że to uniemożliwia mu spokojne korzystanie z lokalu ( a gwarantowałam mu to w umowie najmu) i wypowiedział umowę przed terminem.
Własnie teraz wprowadził sie kolejny najemca. Obawiam się, że i on bedzie niepokojony! Uprzedziłam go o zapychaniu skrzynki i poprosiłam o utylizowanie, na co sie zgodził.
Jak mogę, zgodnie z prawem pozbyć sie tych windykatorów, żeby nie nękali moich najemców? Wiem, że niektórzy z nich posuwają się do działań na granicy prawa (a bywa, że tę granice przekraczają) Jako osoba uczciwa, biorąc pieniądze za najem pragnę zapewnic najemcy spokojne korzystanie z nieruchomości, a nadgorliwi windykatorzy mocno w tym przeszkadzają. Czy mogę jakoś zapobiec ich wizytom?