G
GrandFellow
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2018
- Odpowiedzi
- 8
Witam drogich forumowiczów.
Mój problem wygląda następująco:
Firma, dla której na przestrzeni kilku miesięcy wyprodukowałem pare spotów tv nie chce się ze mną rozliczyć. Przeciągają terminy zapłaty, "zapłacimy za tydzień" itp. Sytuacja trwa już od kilku miesięcy. Kwota o którą się rozchodzi o około 25k zł.
Na spoty te jest podpisana umowa o dzieło.
Czy istniej możliwość wysłania pisma do owej firmy z rozwiązaniem umowy o dzieło w trybie natychmiastowy ze względu na brak płatności? Zaległości sięgają kilku miesięcy. Zależy mi aby firma ta straciła autorskie prawa majątkowe do tych reklam. Nie zależy mi tak bardzo na odzyskaniu tych pieniędzy.
Wtedy mógłbym uderzyć do głównej firmy zlecającej produkcje reklamy (mega duża firma, wszyscy znają) i powiedzieć, że to ja jestem właścicielem praw i zostały one przez nich naruszone (najprawdopodobniej kilkaset wyświetleń reklamy na kilkunastu stacjach tv w Polsce, musiałbym dogrzebać się do oficjalnego spisu, nie powinno być to problemem). Teoretycznie nie są niczemu winni ale kupili "produkt" od złodzieja, więc to nie mój problem.
Mówiąc krótko udupienie złodzieja jest tutaj celem samym w sobie...
Czy to ma w ogóle jakiś sens? Czy mogę sobie w jakiś sposób narobić problemów?
Pozdrawiam
Mój problem wygląda następująco:
Firma, dla której na przestrzeni kilku miesięcy wyprodukowałem pare spotów tv nie chce się ze mną rozliczyć. Przeciągają terminy zapłaty, "zapłacimy za tydzień" itp. Sytuacja trwa już od kilku miesięcy. Kwota o którą się rozchodzi o około 25k zł.
Na spoty te jest podpisana umowa o dzieło.
Czy istniej możliwość wysłania pisma do owej firmy z rozwiązaniem umowy o dzieło w trybie natychmiastowy ze względu na brak płatności? Zaległości sięgają kilku miesięcy. Zależy mi aby firma ta straciła autorskie prawa majątkowe do tych reklam. Nie zależy mi tak bardzo na odzyskaniu tych pieniędzy.
Wtedy mógłbym uderzyć do głównej firmy zlecającej produkcje reklamy (mega duża firma, wszyscy znają) i powiedzieć, że to ja jestem właścicielem praw i zostały one przez nich naruszone (najprawdopodobniej kilkaset wyświetleń reklamy na kilkunastu stacjach tv w Polsce, musiałbym dogrzebać się do oficjalnego spisu, nie powinno być to problemem). Teoretycznie nie są niczemu winni ale kupili "produkt" od złodzieja, więc to nie mój problem.
Mówiąc krótko udupienie złodzieja jest tutaj celem samym w sobie...
Czy to ma w ogóle jakiś sens? Czy mogę sobie w jakiś sposób narobić problemów?
Pozdrawiam