V
vonm
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2014
- Odpowiedzi
- 176
Z góry zaznaczam, że nie mam dowodów, że osoba o której piszę, dopuściła się przestępstwa seksualnego. Wykazuje jednak zachowania, które zdają się sugerować przynajmniej predyspozycje. Wnioskuje na podstawie dwóch faktów:
1. Osoba ta obsesyjnie interesuje się tematyką (podobno fałszywych) oskarżeń o przestępstwa seksualne. Domaga się, żeby ostro karać za nie kobiety.
2. O ile fałszywe oskarżenia się zdarzają, to jednak kolejne zachowania tej osoby wskazują, że w jego przypadku może chodzić o oskarżenia prawdziwe. Mianowicie, osoba ta, atakowała wszelkie środowiska lewicowe, które zgłaszały potrzeby wprowadzenia skuteczniejszych przepisów przeciwko przestępstwom seksualnym - mimo, że wykazuje fanatyczną wręcz nienawiść wobec środowisk konserwatywnych i Kościoła Katolickiego.
To mi bardzo daje do myślenia - facet, który nienawidzi konserwatystów, Kościoła, popiera wszystkie postulaty lewicowe, antyklerykalne, jednocześnie atakuje lewicę za postulat skuteczniejszej walki z przemocą seksualną. Czy coś może być na rzeczy? Czy powinienem ostrzegać przed tą osobą?
Prosiłbym o opinię praktyków.
1. Osoba ta obsesyjnie interesuje się tematyką (podobno fałszywych) oskarżeń o przestępstwa seksualne. Domaga się, żeby ostro karać za nie kobiety.
2. O ile fałszywe oskarżenia się zdarzają, to jednak kolejne zachowania tej osoby wskazują, że w jego przypadku może chodzić o oskarżenia prawdziwe. Mianowicie, osoba ta, atakowała wszelkie środowiska lewicowe, które zgłaszały potrzeby wprowadzenia skuteczniejszych przepisów przeciwko przestępstwom seksualnym - mimo, że wykazuje fanatyczną wręcz nienawiść wobec środowisk konserwatywnych i Kościoła Katolickiego.
To mi bardzo daje do myślenia - facet, który nienawidzi konserwatystów, Kościoła, popiera wszystkie postulaty lewicowe, antyklerykalne, jednocześnie atakuje lewicę za postulat skuteczniejszej walki z przemocą seksualną. Czy coś może być na rzeczy? Czy powinienem ostrzegać przed tą osobą?
Prosiłbym o opinię praktyków.