Progi zwalnijące - mój koszmar

  • Autor wątku Autor wątku asdfg_86
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

asdfg_86

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
13
Rzecz dzieje się we wsi gminnej.
parę miesięcy temu sąsiadka z naprzeciwka złożyła propozycje gminie ( chyba ) żeby na ulicy wstawić progi zwalniające. Garby się pojawiły (ja nie wyraziłam zgody) jeden z nich 3 metry przed maja bramą wjazdową. Tu pojawił się problem, nikt albo prawie nikt tych garbów nie respektuje, ponieważ pół metra od płotu sąsiadki jest asfalt i ma szerokość 3 metrów i na tej szerokości ciągnie się ten próg dalej jest około 2 metrów miejsca pozostawionego na chodnik (który będzie nie wiadomo kiedy zrobiony) jest to taki pas zielni przed moim płotem. Wszyscy omijają ten próg robiąc łuk przejeżdżając obok mojego ogrodzeniem po tym pasie zieleni.


1 Co mogę zrobić by zlikwidowali ten próg i tak nikt go nie respektuje nikt nawet nie zwalnia by ten próg ominąć w zimie jak pojawi się śnieg mój podjazd i ten pas zieleni stanie się dla mnie nieprzejezdny zabłocony, zachlapany itp. i będę mieć trudności by wyjechać z bramy.
( już mam )


2 Co zrobić żeby chociaż go prześnić o 30 metrów dalej, przypuszczam ze jest tu bo sąsiadka z naprzeciwka właśnie na ten pomysł wpadła gdzie się zwrócić, co napisać.
 
1. Pas jest woją własnością?
2. Do osób, które postawiły - sąsiadka wie, które to ;)
 
nie wiem czyj jest ten pas

nie niem kto postawil lak bym wiedzila to bym tam poszla a sasiadki sie nie zapytam bo mi nie powiem ( nie lubimy sie ) ;-)
 
Wkopać słupek metalowy, betonowy na pasie zieleni żeby utrudnił omijanie "pijanego policjanta" i po sprawie. Jak będą robić chodnik to go wywalą a przy chodniku będzie pewnie i krawężnik, wtedy nie będą już go omijać (spowalniacza). :)
 
Powrót
Góra