I
iza7
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2007
- Odpowiedzi
- 4
Przed paroma laty wykupilismy kawalek ziemi od Agencji. Na raty. Ostatnia rata mogla byc zastapiona projektem na zagospodarowanie tej ziemi (parku - jets to "park zabytkowy") lub praca tam wykonana - w tej samej kwocie, co ostatnia rata. Dopelnilismy wszystkich punktow umowy notarialnej sporzadzajac projekt, projekt jednak "nie spodobal sie" pani konsewrator zabytkow - mimo, ze odpowiadal wytycznym zawartym w umowie z nami w 100%. Byl "za krotki" wg pani konserwator, ktora nie uznala go - ot po prostu. Teraz musimy placic Agencji Rynku Rolnego sume, ktora juz zaplacilismy za wykonanie prac - projektu w tym przypadku.
Jest to niezwykle korupcjogenna sytuacja. Jedna osoba moze zadecydowac arbitralnie, ze projekt jest "niewystarczajacy". Choc jest wystarczajacy - formalnie.
Na pisma odwolujace sie od decyzji pani konserwator, ktora podsuwa Agencji opinie, choc - o ile wiemy - nie ma takiego prawa, nie dostalismy odpowiedzi, nikt sie nawet nie pofatygowal odpisac. Tylko odsetki rosna. Gdy dzwonimy do Agencji, nikt nic nie wie, nie rozumie, nie potrafi pomoc. Przekazuja sluchawke od jednego urzednika do innego, a zaden nie jest w stanie nawet zrozumiec , o co chodzi. Mamy placic i tyle.
Czy jest sposob na te jawna niesprawiedliwosc?
Bede bardzo wdzieczna za podpowiedzi, gdzie sie zwrocic po pomoc.
Nasz znajomy prawnik mowi, ze jak zaplacimy te ostatnia rate, to znaczy, ze sie przyznajemy do "winy" - ze uznajemy, ze sie im nalezy. Jak nie zaplacimy jednak - odsetki nas dobija.
Prosze o skierowanie nas gdzies, gdzie moze uzyskamy jakas pomoc.
Z gory dziekuje.
Iza
Jest to niezwykle korupcjogenna sytuacja. Jedna osoba moze zadecydowac arbitralnie, ze projekt jest "niewystarczajacy". Choc jest wystarczajacy - formalnie.
Na pisma odwolujace sie od decyzji pani konserwator, ktora podsuwa Agencji opinie, choc - o ile wiemy - nie ma takiego prawa, nie dostalismy odpowiedzi, nikt sie nawet nie pofatygowal odpisac. Tylko odsetki rosna. Gdy dzwonimy do Agencji, nikt nic nie wie, nie rozumie, nie potrafi pomoc. Przekazuja sluchawke od jednego urzednika do innego, a zaden nie jest w stanie nawet zrozumiec , o co chodzi. Mamy placic i tyle.
Czy jest sposob na te jawna niesprawiedliwosc?
Bede bardzo wdzieczna za podpowiedzi, gdzie sie zwrocic po pomoc.
Nasz znajomy prawnik mowi, ze jak zaplacimy te ostatnia rate, to znaczy, ze sie przyznajemy do "winy" - ze uznajemy, ze sie im nalezy. Jak nie zaplacimy jednak - odsetki nas dobija.
Prosze o skierowanie nas gdzies, gdzie moze uzyskamy jakas pomoc.
Z gory dziekuje.
Iza