Prokura i pit 8c

  • Autor wątku Autor wątku damian xxx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Na dobrą sprawę - tak. Przynajmniej ja tak rozumiem stanowisko MF oraz pewnej osoby dość wysoko umocowanej w Urzędzie Skarbowym która potwierdziła mi, że taka jest praktyka. Tajemnicą poliszynela jest, że oni wiedzą, że niezgodna z prawem, ale urzędnikowi nic za to nie grozi, a część ludzi nie wystąpi z pozwami i pieniądze się zgadzają. W podatku. A urzędnikowi nic nie grozi, bo postępuje zgodnie z interpretacją Ministra Finansów. Oczywiście, taki jest jego obowiązek, ale oni sami mówią "półgębkiem", że no to ładnie można nawywijać...
 
Syphar napisał:
Na dobrą sprawę - tak. Przynajmniej ja tak rozumiem stanowisko MF oraz pewnej osoby dość wysoko umocowanej w Urzędzie Skarbowym która potwierdziła mi, że taka jest praktyka. Tajemnicą poliszynela jest, że oni wiedzą, że niezgodna z prawem, ale urzędnikowi nic za to nie grozi, a część ludzi nie wystąpi z pozwami i pieniądze się zgadzają. W podatku. A urzędnikowi nic nie grozi, bo postępuje zgodnie z interpretacją Ministra Finansów. Oczywiście, taki jest jego obowiązek, ale oni sami mówią "półgębkiem", że no to ładnie można nawywijać...

Ale cały czas mówimy o tej indywidualnej interpretacji dotyczącej banku ?Czy jest jeszcze jakaś inna.
 
Oczywiście pozew , jeśli będzie trzeba i to z pełnomocnikiem , niech płacą.
 
Chyba ktoś wstawiał ogólną. Natomiast w związku z faktem, że ministerstwo ma prawo obecnie zmieniać interpretacje indywidualne "jak chce", a nie jak kiedyś wcale - to Urzędy Skarbowe stoją na stanowisku, że interpretacja Ministra jest wiążąca w sumie we wszystkich sprawach, bo będzie identyczna.
 
mnie sie udalo jednym pismem zalatwic przeprosiny ze inf o zamiarze wystawienia pit 8 c byla omylkowo wyslana.
 
Gdyby tak dokonać przelewu np. na 5zł. na sprawę z wystawionego pit 8c , gdyby został zaksięgowany (przyjęty) więc zobowiązanie nie wygasło , a istnieje , czyli pit wystawiony bezprawnie, nie przyśpieszyło by to sprawy ?
Tak kombinuję jak mogę , bo trzeba znaleźć sposób na takie zachowania i przyśpieszyć całą procedurę obrony.
 
Tylko, że to co ten dziennikarz tu napisał napisaliśmy już w sumie w tym temacie. Jedyne co mnie zainteresowało to NSA z 11.4.1997 r. (SA/Gd 3500/95) - bo wygląda na to, że ktoś całą ścieżkę odwoławczą przeszedł i przyznano mu rację. Wieczorem będę miał czas, to przeczytam cały wyrok, bo jak dziennikarz cytuje fragment to zawsze ten, który potwierdza jego tezę. Stąd warto zapoznać się z całością.

Ciekawą koncepcją jest też doniesienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 271 kk, tutaj przydałaby się wypowiedź jakiegoś karnisty, jednakże literalnie czytając przepis zdecydowanie pasuje. A jako, że taka czynność kosztuje tylko znaczek pocztowy, to warto to zrobić.
 
Czyli coś się zaczyna dziać w temacie , to dobrze.
 
Tylko, że to stary wyrok z 97, ale jak pisałem - złożenie zawiadomienia do prokuratury nic nie kosztuje. Więc może warto? Wszczęcie postępowania też byłoby pewnym argumentem dla US.
 
Jest tylko pytanie , czy odesłać im ten pit wraz z uzasadnieniem ? czy nie.
PS. mój pit wypełniła ta sama kobieta co na podany linku.
 
Ostatnia edycja:
Powiem tak, co ja bym zrobił będąc w takiej sytuacji:
1. Pismo do Urzędu Skarbowego, że PIT został wystawiony niezgodnie z prawem, z załączeniem kopii mojego posma do...
2. Prokuratura właściwa do rozpatrzenia sprawy, zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art 271 kk
3. ... Oraz załączeniem kopii pisma do wystawcy PIT-8C wzywającego go do sprostowania zeznania podatkowego niesłusznie wystawionego
4. Oraz to co wyżej to stosownych instytucji wysłać, żeby przedstawić przed US. A potem czekać na pozew. Lub pismo z prokuratury. W razie umorzenia w prokuraturze - pozew o stwierdzenie nieistnienia stosunku prawnego.
 
Pozwolę sobie wrzucić parę uwag do tego co napisaliście.
oraz pewnej osoby dość wysoko umocowanej w Urzędzie Skarbowym która potwierdziła mi, że taka jest praktyka.
W US niestety nie pracują osoby które znają się na prawie a tym bardziej na jego stosowaniu. Widać to m.in po orzeczeniach WSA w sprawie przedłużania terminu zwrotu podatku VAT. Zatem nie zwracałbym na to uwagę.

Natomiast w związku z faktem, że ministerstwo ma prawo obecnie zmieniać interpretacje indywidualne "jak chce", a nie jak kiedyś wcale - to Urzędy Skarbowe stoją na stanowisku, że interpretacja Ministra jest wiążąca w sumie we wszystkich sprawach, bo będzie identyczna.
Tego to już w ogóle nie rozumiem. Jaka jest podstawa prawna tego twierdzenia?
Z tego co się orientuje przepisy nie zmieniły się w tym zakresie.

Wszczęcie postępowania też byłoby pewnym argumentem dla US.
Niestety, ale żadnym.

Zastanawiam się też, czemu na siłę chcecie robić swoją "ścieżkę".
Wystarczy poczekać na wszczęcie postępowania kontrolnego/podatkowego i przedstawić swoje racje. Potrwa to parę miesięcy - sprawa pewnie się wyjaśni. Później decyzja - pewnie korzystna dla podatnika, jak nie to WSA/NSA - 2/3 lata w których NA PEWNO sprawa się wyjaśni.
ODRADZAM wysyłania czegokolwiek bez wszczętej procedury.
 
Zgadza się, widać że pisali w tym wątku głównie cywiliści i chcieliby wszystko w ramach Kpc załatwić. Generalnie obecna interpretacja MF jest głupia ale US będą ją stosować bo niezależnie od tego co o niej myślą to praktyka jest taka, że interpretacje ministerialne się stosuje ( wiecie podległość służbowa itp.) Ale to nie takie proste, że podatek musisz zapłacić bo Cię zapuszkują czy coś. Po pierwsze nie ma prawnej drogi by zakwestionować PIT 8C bo on nie tworzy obowiązków prawnych dla was sam z siebie, jest wyrazem stanowiska płatnika, że po stronie podatnika powstał taki czy siaki dochód do opodatkowania i informacją o tym dla podatnika i dla NUS. Ale nie wiąże ani podatnika ani NUS. Kolega całymi latami miał wystawiane źle PIT 11 bo księgowa wiedziała lepiej jakie są koszty uzyskania przychodu przy stosunku pracy niż reszta świata i zamiast uzerac się z głupią baba korygował to deklaracją PIT 37 wpisując tam dane prawidłowe. Z tego samego powodu kombinowanie z nie odbieraniem PIT 8C czy zawiadamianiem prokuratury o fakcie jego wystawienia na tym etapie nie ma większego sensu. Składasz swoje zeznanie roczne PIT 37/36/36L w którym z premedytacją nie uwzględniasz dochodu z PIT 8C i czekasz. NUS zapewne wcześniej czy później przeprowadzi czynności sprawdzające podczas których przedstawiamy swoje stanowisko, tak dostałem ten PIT 8C i ale się z nim mus zgadzam bo moja ocena prawna sytuacji jest inna niż płatnika itp. Podczas czynności sprawdzających urzędnicy nie mogą nas do niczego zmusić. Albo na tym etapie wygramy tj. Organ podatkowy podzieli nasze zdanie i uzna nasze zeznanie roczne za poprawne co zakończy temat albo co w świetle głupiej interpretacji MF bardziej prawdopodobne uzna je za niepoprawne, wtedy zażąda złożenia korekty zeznania czego oczywiście nie robimy bo przecież się nie zgadzamy z oceną prawną organu i tego się twardo trzymamy. Będą musieli wszcząć postępowanie wymiarowe by decyzją zastąpić naszą deklaracje i określić nam wymiar podatku dochodowego ale to będzie pełne postępowanie podatkowe, w którym mamy prawa strony, ale składamy dowody, uczestniczymy w czynnościach itp. To znowu jest szansa, wygramy no orzecznik w US podzieli nasz punkt widzenia ale bardziej prawdopodobne, że w końcu po paru miesiącach dostaniemy decyzję podatkową powiększająca nasze zobowiązanie podatkowe o podatek z PIT 8C. Wtedy odwołanie i niech DIAS się z tym męczy. Tam znowu jest pełne postępowanie drugoinstancyjne i mamy czas się bronić. Po decyzji w drugiej instancji czuli gdzieś za rok pojawia się dopiero problem bo jeśli będzie negatywna to służy nam skarga do WSA ale ona nie wstrzymuje sama z siebie wykonalności decyzji więc trzeba złożyć osobny wniosek do WSA o wstrzymanie wykonalności decyzji i jeśli sąd się nie przychyli to wtedy lepiej zapłacić bo zaczną egzekwować i zapłacimy z kosztami egzekucyjnymi a po co przepłacać. WSA to pierwsza instancja w której możemy wygrać ale nawet jak nie to pozostaje skarga do NSA. Nie rokuje czy wygrasz czy nie bo interpretacja MF jest jaka jest a orzeczenia sądów administracyjnych bywają w tej kwestii chineryczne. Ale walczyć warto tylko we właściwym trybie. Oczywiście cała ta sprawa dotyczy sytuacji gdy dług się przedawnieł ale my nie mamy wyroku oddakającego powództwo bo wierzyciel albo nas nie pozwał ( bo np. podnieśmy przedawnienie już w korespondencji przedsadowej) albo nas pozwał ale cofnął pozew (bo podnieśliśmy go w sprzeciwie). Bo jeśli mamy orzeczenie oddalające to sprawa banalna - 79 twierdzimy że długu nie było bo jak ktoś słusznie zauważył Sąd nie wskazuje w sentencji przyczyny oddalenia ;) Kolejna rzecz istotna wszystkie nasze rozważania dotyczą długów niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej bo przedawnienie zobowiązania związanego z prowadzoną działalnością jest w myśl przepisów przychodem z działalności gospodarczej i tu niestety stanowisko orzecznictwa jest negatywne i jednoznaczne.

Wysłane z mojego HUAWEI GRA-L09 przy użyciu Tapatalka
 
No i widzisz jak ładnie. Cywilisci dziękują
 
Główny problem naszych rozważań jest taki, że właściwie to rozpatrujemy sytuację zobowiązania, które nie istnieje. Jako, że widzę, że znasz się na prawie administracyjnym, to powiedz co wtedy, jak dostajemy w takiej sytuacji PIT-8C? Powód widząc sprzeciw, w którym podnosimy między innymi ten zarzut (i parę innych, w tym przedawnienie, do którego by doszło, gdyby zobowiązanie istniało) wycofuje powództwo i wystawia PIT-8C.

Umarzając zobowiązanie, którego... nie ma. A urzędy skarbowe i tak stoją na stanowisku, że podatek należy naliczyć. I teraz jaka powinna być prawidłowa ścieżka postępowania administracyjnego w takiej sytuacji? Taka sama?
 
Ostatnia edycja:
Zastosowanie do tej sprawy będzie miała przede wszystkim ustawa o.p. a nie k.p.a.

A urzędy skarbowe i tak stoją na stanowisku, że podatek należy naliczyć.
Hm widziałeś gdzieś orzeczenie WSA albo NSA gdzie uznano, że długu nie było, a mimo to jego umorzenie przyniosło przychód w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych? Chętnie przeczytam, ale wątpię w jego istnienie.

I teraz jaka powinna być prawidłowa ścieżka postępowania administracyjnego w takiej sytuacji?
1. Czekamy na wszczęcie postępowania weryfikacyjnego - najpewniej czynności sprawdzających.
2. Informujemy o tym, że zobowiązanie nie istnieje i przedkładamy wszystko co tylko mamy aby to uprawdopodobnić m.in swoje oświadczenie.
3. Jeśli US uzna to za niewystarczające, wszcznie postępowanie podatkowe. Wnosimy o załączenie pism z czynności sprawdzających w skład akt postępowania podatkowego, ew. przesyłamy pisma i dowody ponownie.
4. US powinien się zwrócić do domniemanego wierzyciela o informacje czy dane są prawidłowe i z czego wynikają. Jeśli tego nie zrobi, wzywamy go do tego, iż budzi to nasze wątpliwości i powinno zostać zbadane.
5. Jeśli tego nie zrobi i wyda decyzje wymiarową - odwołujemy się od decyzji. Gdy pkt. 4 nie zostanie przez US zbadany - opieramy się przede wszystkim na art. 122 o.p. + wykazanie dowodów iż zobowiązanie nie istniało nigdy.
6. DIAS wydaje orzeczenie i decydujemy czy idziemy dalej do WSA lub NSA(co w tym wypadku to kompletna abstrakcja by do tego doszło)
 
Hm widziałeś gdzieś orzeczenie WSA albo NSA gdzie uznano, że długu nie było, a mimo to jego umorzenie przyniosło przychód w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych? Chętnie przeczytam, ale wątpię w jego istnienie.
Nie widziałem. Nie napisałem, że tak jest. Twierdzę, że na takim stanowisku stoją urzędy skarbowe i podatek naliczają. To, że to padnie w sądzie faktu tego nie zmienia.

Jest jednak pewien problem:
2. Informujemy o tym, że zobowiązanie nie istnieje i przedkładamy wszystko co tylko mamy aby to uprawdopodobnić m.in swoje oświadczenie.
A jeśli naprawdę nie istniało, to mamy tylko nasze oświadczenie i informację z sądu o wycofaniu pozwu przez powoda. Wystarcza?

Bo jeśli wystarcza, to faktycznie, problemu nie ma, ale w takim wypadku to już na oświadczenie + wycofanie pozwu nie powinni naliczać - a jednak urzędy to robią, co widzimy w tym i paru innych tematach, w praktyce.
 
A jeśli naprawdę nie istniało, to mamy tylko nasze oświadczenie i informację z sądu o wycofaniu pozwu przez powoda. Wystarcza?
To ocenia US każdorazowo. Ciężko określić jak się zachowa w tej konkretnej sytuacji. Jeśli podejmie sprawę by weryfikować ją dalej to wtedy punkt 4. Organ podatkowy powinien wezwać "wierzyciela" do wyjaśnienia sprawy które pewnie będą tutaj kluczowe.

wycofanie pozwu nie powinni naliczać - a jednak urzędy to robią, co widzimy w tym i paru innych tematach, w praktyce.
Tzn. co konkretnie urzędy robią? Na forum znalazłem tylko luźne rozmowy ludzi z pracownikami US którzy powiedzmy sobie szczerze, nie mają wiedzy szczególnej i chcą zamknąć sprawę jak najszybciej - wzywając nieoficjalnie podatnika do wpłaty środków. Nigdzie nie widziałem aby toczyło się wobec kogoś postępowanie podatkowe a tylko w tym postępowaniu US może coś "naliczyć" i później wyegzekwować.
 
2. Informujemy o tym, że zobowiązanie nie istnieje i przedkładamy wszystko co tylko mamy aby to uprawdopodobnić m.in swoje oświadczenie.

Informujemy że które zobowiązanie nie istnieje? Podatkowe czy cywilnoprawne wobec wierzyciela-wystawcy PIT 8c bo to drugie jak najbardziej istnieje tylko jako zobowiązanie naturalne. To nie O.P. żeby przedawnione należności wygasły. ;)

Wysłane z mojego HUAWEI GRA-L09 przy użyciu Tapatalka
 
@DarthPaulus w znakomitej większości przypadków, w sytuacji wycofania pozwu a to właśnie robią firmy windykacyjne, jednak nie istnieje. Gdyby istniało to problemu by nie było. Nie spotkałem się jeszcze ani razu z sytuacją, w której firma windykacyjna usiłując windykować dług nieistniejący na drodze sądowej, nie reaguje na sprzeciw podnoszący oba zarzuty (wierzytelność jest nienależna + nawet jakby była, to jest przedawniona) inaczej niż wycofaniem pozwu, ale nawet gdyby tak było, to sąd i tak po zbadaniu przedawnienia oddali pozew nie orzekając, czy wierzytelność w ogóle istniała pomimo faktu, że taki zarzut został podniesiony.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra