Prokura

  • Autor wątku Autor wątku artburger
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

artburger

Dziś rano wezwał mnie pracodawca i przedstawił pismo:

Imageshack - 43343622.jpg
Imageshack - 86825684.png

Za namową księgowej podpisałem tego samego dnia oświadczenie o treści:

"Oświadczam że wynagrodzenie z tytułu umowy zlecenia zawartej pomiędzy firmą (XY) stanowi moje jedyne źródło utrzymania, jest wypracowane co miesiąc, a umowa zawarta jest na dalszy okres. Potwierdzam że dane zawarte w niniejszym oświadczeniu są zgodne z prawdą i ponoszę pełną odpowiedzialność za jego treść. Imię, nazwisko, data, podpis."

Podpisanie niniejszego oświadczenia zaleciła mi księgowa, stwierdzając że dzięki niemu mogę uzyskać rozłożenia na 2 raty.

Wówczas nie wiedziałem jeszcze czego sprawa dotyczy.
Teraz już wiem, w oparciu o rozmowę telefoniczną, że chodzi o dług z 2002 roku.

Z tego co się zorientowałem ta agencja specjalizuje się w ściganiu przedawnionych długów.

Dlatego PROSZĘ WAS BARDZO O ODPOWIEDŹ NA NASTĘPUJĄCE PYTANIA:

1. Czy tym oświadczeniem przyznałem się do długu i muszę go zapłacić.
2. w jaki sposób mogę powstrzymać egzekucję?
3. w jaki sposób mogę opóźnić egzekucję.


Bardzo proszę o pilne i konkretne odpowiedzi.

Pozdrawiam
Rafał.
 
Ostatnia edycja:
Wypłaty w mojej firmie są 10-tego każdego miesiąca.

W jaki sposób mogę wywalczyć układ ratalny?
Przedstawicielka firmy windykacyjnej przekazała że mają 30 dni na każde pismo dotyczące rat.

Jeśli zabuiorą mi pół pensji jestem bez środków do życia praktycznie.
 
To oświadczenie powoduje to, że nie zostanie zajęta Ci całość wynagrodzenia za umowę zlecenie. Więc Księgowa dobrze Ci poradziła.
Dostawałeś jakieś pisma z Sądu o wydanym nakazie zapłaty ?
Jeśli nie, to może zmieniłeś adres zamieszkania ?
 
No właśnie, wydaje się że sprawa jest przedawniona (rok 2002). Podajesz za mało konkretnych informacji.
 
marcel20 napisał:
No właśnie, wydaje się że sprawa jest przedawniona (rok 2002). Podajesz za mało konkretnych informacji.
Nie mieszaj człowiekowi w głowie. To, że świadczenie jest przedawnione wcale nie znaczy, że nie istnieje. Wierzyciel może nawet po 20 latach wystąpić do Sądu o wydanie nakazu zapłaty, gdyż dług dalej jest. Po to jest zarzut przedawnienia, aby Dłużnik mógł się bronić przed takimi praktykami ze strony Wierzyciela, który mógł wnieść o wydanie nakazu zapłaty w odpowiednim terminie. Taki zarzut przedawnienia podnosi się w sprzeciwie od nakazu zapłaty, niestety, nie wiemy czy pytający takowy otrzymał, olał go, czy może zmienił adres zamieszkania i korespondencja trafiała nie na obecne miejsce zamieszkiwania. Jeśli olał nakaz zapłaty, lub go nie odbierał, to po ptakach. Jeśli jednak brak informacji o nakazie zapłaty była spowodowana zmianą miejsca zamieszkania, to wtedy jest wyjście z sytuacji.
 
Od 2005 roku do 2010 byłem za granicą.
Nie pamiętam abym kiedykolwiek otrzymał pismo z sądu.
Jeśli już podpisuje awizo zawsze odbieram pismo bo zwyczajnie mam taką zasadę.

Słuchajcie, czas leci jak szalony. Wczoraj rozmawiałem z księgową. Czy ja ją mogę prosić o dzień, dwa wstrzymania korespondencji w tej sprawie z komornikiem?

Poza tym, jak jest z tą wysokością zajęcia? Mogą mi zabrać połowę albo całość?

A co z tym?

"sytuacji opisanej w pytaniu – kiedy to umowa zlecenie stanowi jedyne źródło dochodu Pana rodziny istnieje szansa na to, że komornik do egzekucji zastosuje przepisy Kodeksu pracy dotyczące egzekucji z wynagrodzenia za pracę. Warunkiem zastosowania przepisów Kodeksu pracy będzie to, że otrzymuje Pan zapłatę za wykonane zlecenie okresowo, np. co miesiąc. Decydujące znaczenie odnośnie tego czy otrzymuje Pan zapłatę okresowo będą zapisy w podpisanej przez Pana umowie zlecenia.

Jako, że doręczono Panu postanowienie o zajęciu wierzytelności z umowy zlecenia to w chwili obecnej powinien Pan zwrócić się do komornika z wnioskiem o uwzględnienie w Pana sytuacji przepisu art. 833 § 1 KPC."

Za 10 dni mój pracodawca przekażę pieniądze komornikowi. Jak mogę w tak krótkim czasie cokolwiek zrobić? Czy dać księgowej jakieś dodatkowe pismo, oświadczenie???

Co zrobić żeby tego za 10 dni nie płacić albo wywalczyć uznanie art.833 1 KPC.

w 2005 roku wyjechałem, w 2010 wróciłem. Nie dostałem żadnych pism osobiście od momentu powrotu do Polski i nagle coś takiego wręcza mi pracodawca.

Awiza mogła jedynie odbierać moja mama.................. ale niczego nmi nie przekazała, nie odbierała.

Po prostu tak robi od lat.

Poradźcie mi co mam powiedzieć tej księgowej w pracy dzisiaj.
Jak to rozegrać.

Proszę :(

PS. zarejestrowałem się do e-pranika, załączyłem im ten post. Warto płacić za ich porady? Nie mam na to pieniędzy. :((((
 
Kanas napisał:
Nie mieszaj człowiekowi w głowie. To, że świadczenie jest przedawnione wcale nie znaczy, że nie istnieje. Wierzyciel może nawet po 20 latach wystąpić do Sądu o wydanie nakazu zapłaty, gdyż dług dalej jest. Po to jest zarzut przedawnienia, aby Dłużnik mógł się bronić przed takimi praktykami ze strony Wierzyciela, który mógł wnieść o wydanie nakazu zapłaty w odpowiednim terminie. Taki zarzut przedawnienia podnosi się w sprzeciwie od nakazu zapłaty, niestety, nie wiemy czy pytający takowy otrzymał, olał go, czy może zmienił adres zamieszkania i korespondencja trafiała nie na obecne miejsce zamieszkiwania. Jeśli olał nakaz zapłaty, lub go nie odbierał, to po ptakach. Jeśli jednak brak informacji o nakazie zapłaty była spowodowana zmianą miejsca zamieszkania, to wtedy jest wyjście z sytuacji.

TAK. na wezwaniu jest adres zamieszkania który dawno temu (przed 2004 rokiem) zmieniłem. Ale to nigdy nie był mój adres zameldowania, jedynie korespondencyjny. Adresu zameldowanie nie zmieniałem nigdy.

Adres na wezwaniu to adres mieszkania w bloku które wynajmowałem przez rok. Potem wyjechałem do innego miasta. Ale jak to teraz udowodnić? Nigdzie nie miałem żadnych umów najmu.

Co mi doradzasz? Czy mogę załatwić z księgowością dziś, teraz w związku z tym. Czy mogę się uchronić przez zajęciem wypłaty za 10 dni...
 
Ważne dla Ciebie
Przepis prawny:
Art. 833.
§ 1. Wynagrodzenie ze stosunku pracy podlega egzekucji w zakresie określonym w
przepisach kodeksu pracy.
§ 11. Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do zasiłków dla bezrobotnych, dodatków
aktywizacyjnych, stypendiów oraz dodatków szkoleniowych, wypłacanych na
podstawie przepisów o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.
§ 2. Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do uposażeń posłów i senatorów, należności
członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich domowników z tytułu
pracy w spółdzielni, wynagrodzeń członków spółdzielni pracy oraz wszystkich
świadczeń powtarzających się, których celem jest zapewnienie utrzymania.[/
LEX]
Powołujesz się na powyższe zwracając się ze stosownym wnioskiem do Komornika.
CO się tyczy daleszej części pytania, po sygnaturze sprawy musisz zobaczyć jej akta. Tam sprawdź, czy nakaz zapłaty został dostarczony odebrany, czy awizo. Choć w jednym i drugim przypadku, marne szanse. Jeśli odebrała Matka, to nastąpiło doręczenie zastępcze, jeśli nawet nie odebrała, to dwa razy awizowane, liczy się jako dostarczone.
 
Kanas napisał:
Powołujesz się na powyższe zwracając się ze stosownym wnioskiem do Komornika.
.

Przyjacielu, ale jak? Wysyłając pismo w do Warszawy Pragi (jak nagłówku pisma) czy poprzez księgową w formie dodatkowego lub poprawionego oświadczenia? Czy powołując się przed komornikiem na ten zapis uznaję dług? W piśmie do pracodawcy (punkt 1, patrzcie na zdjęciu b) są zapytania czy uznaję zajęte prawo i w jakiej wysokości? A mogę napisać oświadczenie że nie uznaje????

Pracodawca i tak przekaże pieniądze? To po co te pytania...

"
Kanas napisał:
Powołujesz się na powyższe zwracając się ze stosownym wnioskiem do Komornika.
CO się tyczy daleszej części pytania, po sygnaturze sprawy musisz zobaczyć jej akta. Tam sprawdź, czy nakaz zapłaty został dostarczony odebrany, czy awizo. Choć w jednym i drugim przypadku, marne szanse. Jeśli odebrała Matka, to nastąpiło doręczenie zastępcze, jeśli nawet nie odebrała, to dwa razy awizowane, liczy się jako dostarczone.
.

Ja jestem w Poznaniu, akta są w Warszawie (?). Nie wiem czy uda mi się do nich dostać. Zresztą jak sam piszesz w obu przypadkach krucho...

Słuchajcie mi by w tym momencie najbardziej zależało na 3 rzeczach:

- wywalczeniem zastosowania 2 art. 833 KPC. Czyli żeby komornik zabrał nie więcej niż
te ok. 1400 zl.
moderacja

- lub natychmiastowym (do 10 czerwca) wywalczeniem dogodnych dla mnie rat, tak żeby pracodawca wiedział że oddaje np. 500 zl z pensji i tyle.

- lub wstrzymaniem na choćby miesiąc, dwa egzekucji w całości lub jej uchyleniu.


WSZYSTKIM WYPOWIADAJĄCYM BARDZO DZIĘKUJĘ ZA POMOC.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Drogi Panie.

ad1. W tekście, który Pan podpisał nie uznaje Pan żadnego zobowiazania wobec kogokolwiek tylko określa Pan swój status dochodowy.

ad.2. Jak rozumiem nakaz zapłaty w postepowaniu upominawczym został wystawiony przez sąd dn. 02.01.2012. Czas na wystąpienie z sprzeciwem, np. ze powodu na przedawnienie roszczenia miał Pan 14 dni od doręczenia nakazu, ale, jak Pan pisze żadnego nakazu Pan nie otrzymał ze względu na błędy adresowe popełnione przez nadawcę, czyli sąd.
Dziś sprawa jest już u komornika, ale wygląda na to, że można ją zatrzymać występując do sądu o przywrócenie terminu na dokonanie sprzeciwu ze wzgl. na powyższe. Radziłbym jednak nie poruszać się w tej sprawie samemu korzystając z pomocy tylko niniejszego Forum, ale oddać sprawę wyspecjalizowanemu prawnikowi. Jeżeli sprawę wygracie, to nie tylko nie zapłaci Pan cwaniakom, czyli FW (firmie windykacyjnej) nic, ale to oni zwrócą Panu koszty za zastępstwo procesowe pańskiego prawnika.

Życząc powodzenia

Hazgrun
 
hazgrun napisał:
Radziłbym jednak nie poruszać się w tej sprawie samemu korzystając z pomocy tylko niniejszego Forum, ale oddać sprawę wyspecjalizowanemu prawnikowi. Jeżeli sprawę wygracie, to nie tylko nie zapłaci Pan cwaniakom, czyli FW (firmie windykacyjnej) nic, ale to oni zwrócą Panu koszty za zastępstwo procesowe pańskiego prawnika.

Życząc powodzenia

Hazgrun

Dziękuję, ale teraz gdzie takiego prawnika w moderacja znaleźć i ile on może mnie kosztować?
Bo jeśli tyle chce ode mnie firma windykacyjna to obojętne komu to zapłacę...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Poszukiwanie pomocy poza forum jest niezgodne z regulaminem. Ostrzeżenie.
 
Kanas napisał:
Ważne dla Ciebie
Przepis prawny:
Art. 833.
§ 1.. Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do zasiłków dla bezrobotnych, dodatków
aktywizacyjnych, stypendiów oraz dodatków szkoleniowych, wypłacanych na
podstawie przepisów o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.
§ 2. Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do uposażeń posłów i senatorów, należności
członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich domowników z tytułu
pracy w spółdzielni, wynagrodzeń członków spółdzielni pracy oraz wszystkich
świadczeń powtarzających się, których celem jest zapewnienie utrzymania.[/
LEX]
Powołujesz się na powyższe zwracając się ze stosownym wnioskiem do Komornika.
tarczone.
Przepis prawny:


Pracodawca w moim imieniu wysłał pismo do komornika że w oparciu o art. 883 należy mi się ochrona wypłaty ale że oczekuje od komornika określenia zajęcia.

Ja z kolei zadzwoniłem i telefonicznie powiadomiłem że podlegam pod ten artykuł i nie zgadzam się na zajęcie całosci i w takim wypadku złożę skargę. Wtedy mnie zapytano ile mogę spłacac miesiecznie. Powiedzałem 300 a oni że 400 ale pod warunkiem że wpłace od razu pierwszą rate. Powiedziałem że nie mam, jestem przed wypłatą. I wtedy usłyszałem że w takim razie nakażą zabrac mi całość z wypłaty. I na tym stanęło.

I tak też słysze. Że komornik może zabrac 50%, 100%... Pomimo paragrafu 833. Potem mogę się skarżyc. I co z tego?
 
Ostatnia edycja:
hazgrun napisał:
Drogi Panie.

ad1. W tekście, który Pan podpisał nie uznaje Pan żadnego zobowiazania wobec kogokolwiek tylko określa Pan swój status dochodowy.

ad.2. Jak rozumiem nakaz zapłaty w postepowaniu upominawczym został wystawiony przez sąd dn. 02.01.2012. Czas na wystąpienie z sprzeciwem, np. ze powodu na przedawnienie roszczenia miał Pan 14 dni od doręczenia nakazu, ale, jak Pan pisze żadnego nakazu Pan nie otrzymał ze względu na błędy adresowe popełnione przez nadawcę, czyli sąd.
Dziś sprawa jest już u komornika, ale wygląda na to, że można ją zatrzymać występując do sądu o przywrócenie terminu na dokonanie sprzeciwu ze wzgl. na powyższe. Radziłbym jednak nie poruszać się w tej sprawie samemu korzystając z pomocy tylko niniejszego Forum, ale oddać sprawę wyspecjalizowanemu prawnikowi. Jeżeli sprawę wygracie, to nie tylko nie zapłaci Pan cwaniakom, czyli FW (firmie windykacyjnej) nic, ale to oni zwrócą Panu koszty za zastępstwo procesowe pańskiego prawnika.

Życząc powodzenia

Hazgrun
Jeśli nie nastąpiło skuteczne dostarczenie nakazy zapłaty, to termin do wniesienia sprzeciwu nie zaczął biegu, więc po co wnosić o jego przywrócenie ?
 
Powrót
Góra