R
Rumpeldumpel12
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2022
- Odpowiedzi
- 2
Dzień dobry.
Niedawno prokuratura poinformowała mnie o zmianie aktu oskarżenia ( naniesienie drobnej zmiany, ale musiałem przyjechać).
Gdy, razem z moim adwokatem, podpisaliśmy, że zapoznaliśmy się ze zmianą, prokurator poinformowała nas, że akt został skompletowany i zostanie wysłany do sądu, w związku z czym mecenas może przejrzeć jego treść (wcześniej na to nie pozwalała).
Gdy na chwilę oddaliśmy prokurator akta, gdyż chciała ponumerować strony, zobaczyliśmy drugi plik akt ( nazywały się wstępne, albo wewnętrzne, niestety nie pamiętam i nie mogę znaleźć tej informacji w internecie). Były tam informacje zebrane na samym początku śledztwa, takie jak mój adres zamieszkania, czy konta bankowe i ilość środków na nich.
Znalazłem tam informację o braku przesłanek do żądania poręczenia majątkowego ( po pierwszym miesiącu w pierwszej pracy, miałem tam skromne 2000zł.)
Prokurator widząc, że po oddaniu akt dalej coś przeglądamy zorientowała się, że te akta zostały i zażądała natychmiastowego oddania ich, nie zgadzając się na ich przeglądanie, pomimo protestu mecenasa.
Chciałbym dowiedzieć się, czy miała prawo zabronić zarówno oskarżonemu, jak i jego obrońcy wglądu do części akt szczególnie, że już po pierwszym przesłuchaniu, mając na biurku wspomnianą wzmiankę o "braku przesłanek do żądania poręczenia" zażądała poręczenia w kwocie niemal dziesięciokrotnie wyższej. Jak wspomniałem, akta były już kompletne i gotowe aby wysłać je do sądu, więc miała obowiązek udostępnienia akt, nie wiem tylko, czy może odmówić nam przejrzenia ich części.
Niedawno prokuratura poinformowała mnie o zmianie aktu oskarżenia ( naniesienie drobnej zmiany, ale musiałem przyjechać).
Gdy, razem z moim adwokatem, podpisaliśmy, że zapoznaliśmy się ze zmianą, prokurator poinformowała nas, że akt został skompletowany i zostanie wysłany do sądu, w związku z czym mecenas może przejrzeć jego treść (wcześniej na to nie pozwalała).
Gdy na chwilę oddaliśmy prokurator akta, gdyż chciała ponumerować strony, zobaczyliśmy drugi plik akt ( nazywały się wstępne, albo wewnętrzne, niestety nie pamiętam i nie mogę znaleźć tej informacji w internecie). Były tam informacje zebrane na samym początku śledztwa, takie jak mój adres zamieszkania, czy konta bankowe i ilość środków na nich.
Znalazłem tam informację o braku przesłanek do żądania poręczenia majątkowego ( po pierwszym miesiącu w pierwszej pracy, miałem tam skromne 2000zł.)
Prokurator widząc, że po oddaniu akt dalej coś przeglądamy zorientowała się, że te akta zostały i zażądała natychmiastowego oddania ich, nie zgadzając się na ich przeglądanie, pomimo protestu mecenasa.
Chciałbym dowiedzieć się, czy miała prawo zabronić zarówno oskarżonemu, jak i jego obrońcy wglądu do części akt szczególnie, że już po pierwszym przesłuchaniu, mając na biurku wspomnianą wzmiankę o "braku przesłanek do żądania poręczenia" zażądała poręczenia w kwocie niemal dziesięciokrotnie wyższej. Jak wspomniałem, akta były już kompletne i gotowe aby wysłać je do sądu, więc miała obowiązek udostępnienia akt, nie wiem tylko, czy może odmówić nam przejrzenia ich części.