G
germinal
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2017
- Odpowiedzi
- 11
Jakiś czas temu, rozwiązując umowę z pewną firmą dostarczającą energię elektryczną zakwestionowałem fakturę rozliczeniową (chcieli na koniec rozliczyć mnie na podstawie prognozy a nie faktycznego zużycia). Firma zrobiła cesję tej sprawy na firmę windykacyjną (wysyłają sms, dzwonią -ale ok mają do tego prawo dochodzić należności tak jak ja mam prawo tę należność kwestionować). Kilka dni od momentu kiedy Spółka poinformowała mnie o cesji oprócz sms od nich dostaję masę propozycji na wzięcie szybkiej pożyczki od innych podmiotów niepowiązanych. I teraz - żeby sprzedać wierzytelność trzeba opublikować dane dłużnika (zgodnie z tym co pisze Giodo - Imię nazwisko oraz miejscowość zamieszkania - no i sumę jaką taki delikwent rzekomo wisi) Pan na infolinii twierdzi, mam to nagrane, że wszystkie dane - łącznie z nr tel. są publiczne - były opublikowane. Mam wrażenie, że albo jest to polityka tej firmy, która dorabia sobie sprzedając sobie dane potencjalnych klientów do firm pożyczkowych albo robi to jakiś pracownik ( ale odpowiada administrator danych - Prezes firmy), który dorabia na boku. Co o tym myślicie? Czy osoby w takich sytuacjach też tak miały? I czy powinno się takie podejrzenia zgłosić? (art 51 UODO) Pozdrawiam wszystkich 
Ostatnia edycja: