I
iza8211
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2013
- Odpowiedzi
- 22
Witam. Bardzo proszę o pomoc w kwestii dotyczącej zakupionych przeze mnie części samochodowych na odległość.
w skrócie sytuacja wygląda następująco. Znalazłem na portalu ogłoszeniowym elementy karoserii, które mnie interesowały. W opisie było napisane, że stan ich jest bardzo dobry. Dzwoniłem do sprzedawcy i zapewniał mnie o tym samym, twierdził że elementy nadaja się do bezpośredniego założenia do auta bez lakierowania. Zakupiłem te części przez smsa wysłanego do sprzedawcy, w którym zawarłem również prośbę o bardzo dobre zabezpieczenie towaru łącznie z naklejeniem na paczkę informacji SZKŁO lub NIE RZUCAĆ. Po kilku dniach dostałem paczkę. Nie było na niej żadnych naklejek ostrzegawczych, że to szkło itp. Nie otworzyłem jej przy kurierze, ale dopiero na następny dzień. Były pouszkadzane tak, że nie nadają się w ogóle do naprawiania. Poza tym nie dostałem żadnego paragonu ani faktury. Poinformowałem o tym sprzedawcę a on kazał złożyć mi reklamację na poczcie i koniecznie zapisać że towar był bardzo dobrze zabezpieczony. Gdy tam zajechałem Pani powiedziała, że na paczce nie było naklejek ostrzegawczych i i tak nie zostanie uwzględniona żadna reklamacja. Zdenerwowałem się i poinformowałem sprzedawcę e-maile, że nie będę składał żadnej reklamacji i że jak on chce to niech to zrobi i że proszę o załatwienie sprawy polubownie. Uparł się żeby złożyć reklamację. Kolejnego dnia e-mailem otrzymałem fakturę za towar.
Zgłosiłem się do Rzecznika Praw Konsumenta, który wystosował do sprzedawcy pismo, że z zebranych dowodów wynika, że towar był żle zabezpieczony, że dobre zabezpieczenie towaru należy do sprzedającego, że w ogóle ja jako kupujący odstępuję od umowy i odsyłam towar, że nie przewoźnik odpowiada za uszkodzenie towaru jeśli nie ma na nim naklejek ostrzegawczych, że ja jako kupujący żądam zwrotu pieniędzy za towar i przesyłki w obie strony i prosi o ustosunkowanie się do zarzutów w ciągu 14 dni. Odesłałem towar mieszcząc się w terminie 14 dni za pobraniem do sprzedawcy. Jednak on towaru nie odebrał i jeszcze nie odpisał do Rzecznika, ma na to jeszcze kilka dni. Co mam dalej robić? Czy Rzecznik nie popełnił błędu w interpretacji? Czy są szanse na wygranie sprawy w Sądzie. W sumie jest to kwota 800 zł. Co mi radzicie??? Bardzo proszę o wszelkie podpowiedzi. Jeśli potrzebne są jeszcze jakieś informację to napiszę, proszę tylko o pytania. Dziękuję za pomoc.
w skrócie sytuacja wygląda następująco. Znalazłem na portalu ogłoszeniowym elementy karoserii, które mnie interesowały. W opisie było napisane, że stan ich jest bardzo dobry. Dzwoniłem do sprzedawcy i zapewniał mnie o tym samym, twierdził że elementy nadaja się do bezpośredniego założenia do auta bez lakierowania. Zakupiłem te części przez smsa wysłanego do sprzedawcy, w którym zawarłem również prośbę o bardzo dobre zabezpieczenie towaru łącznie z naklejeniem na paczkę informacji SZKŁO lub NIE RZUCAĆ. Po kilku dniach dostałem paczkę. Nie było na niej żadnych naklejek ostrzegawczych, że to szkło itp. Nie otworzyłem jej przy kurierze, ale dopiero na następny dzień. Były pouszkadzane tak, że nie nadają się w ogóle do naprawiania. Poza tym nie dostałem żadnego paragonu ani faktury. Poinformowałem o tym sprzedawcę a on kazał złożyć mi reklamację na poczcie i koniecznie zapisać że towar był bardzo dobrze zabezpieczony. Gdy tam zajechałem Pani powiedziała, że na paczce nie było naklejek ostrzegawczych i i tak nie zostanie uwzględniona żadna reklamacja. Zdenerwowałem się i poinformowałem sprzedawcę e-maile, że nie będę składał żadnej reklamacji i że jak on chce to niech to zrobi i że proszę o załatwienie sprawy polubownie. Uparł się żeby złożyć reklamację. Kolejnego dnia e-mailem otrzymałem fakturę za towar.
Zgłosiłem się do Rzecznika Praw Konsumenta, który wystosował do sprzedawcy pismo, że z zebranych dowodów wynika, że towar był żle zabezpieczony, że dobre zabezpieczenie towaru należy do sprzedającego, że w ogóle ja jako kupujący odstępuję od umowy i odsyłam towar, że nie przewoźnik odpowiada za uszkodzenie towaru jeśli nie ma na nim naklejek ostrzegawczych, że ja jako kupujący żądam zwrotu pieniędzy za towar i przesyłki w obie strony i prosi o ustosunkowanie się do zarzutów w ciągu 14 dni. Odesłałem towar mieszcząc się w terminie 14 dni za pobraniem do sprzedawcy. Jednak on towaru nie odebrał i jeszcze nie odpisał do Rzecznika, ma na to jeszcze kilka dni. Co mam dalej robić? Czy Rzecznik nie popełnił błędu w interpretacji? Czy są szanse na wygranie sprawy w Sądzie. W sumie jest to kwota 800 zł. Co mi radzicie??? Bardzo proszę o wszelkie podpowiedzi. Jeśli potrzebne są jeszcze jakieś informację to napiszę, proszę tylko o pytania. Dziękuję za pomoc.