Prośba o poradę

  • Autor wątku Autor wątku Szukająca
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Szukająca

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2012
Odpowiedzi
3
witam serdecznie

miałabym prośbę o uzyskanie wskazówki, jak postąpić, aby uratować co się da w tej sytuacji.

Jestem osobą prowadzącą działalnośc gospodarczą od 2005, po czterech latach , wraz z kryzysem zaczęło iśc coraz gorzej, mam kilka kredytów w tym hipoteczny na mieszkanie, który regulowany jest idealnie, ale poza nim mam również dwa kredyty w BPH, jeden mi wypowiedziano- chodzi o kartę kredytową, przyszedł moment, że nie było mozliwości spłacać wymaganych spłat minimalnych w wysokości 700 zł, więc zaczełam obnizać wpłaty, aż ostatnio do kwoty 50-100 zł, konsekwencją tego jest wypowiedziana umowa, bank przekazał ją do firmy windykacyjnej, wysłałam do banku pismo z prośbą o ugodę, czekam na odpowiedz, ale nadal wpłacam po te "kilka groszy" czyli tyle ile mogę. Poza tym mam w rachunku firmowym kredyt odnawialny , gdzie powinnam przedstawić dokument z ZUS o niezaleganiu, ale nie mam jak, bo mam zaległości w tej materii i obawiam się, że jak nie przedstawię dokumentu również bank mi wypowie ten kredyt.
Szczęsliwie mam również pracę na cały etat z pensją powyżej minimalnej krajowej.
Moje pytanie jest takie - czy jeśli dojdzie do najgorszego czyli egzekucji, banki ( mam na myśli BPH i ten od konta firmowego) zadowolą się ściągalnością z pensji, czy trzeba się liczyć z zajęciem nieruchomości na poczet zobowiązań wymaganych? Jeśli stało by się tak, to jak to będzie dzielone? kto pierwszy ten lepszy, czy najpierw spłacą kredyt hipoteczny , a co zostanie to dla reszty?
Zastanawiam się również nad ewentualnością sprzedaży mieszkania, spłacie hipoteki, a co z ostanie rozdzielić na zobowiązania które mam.
Bardzo proszę o poradę, jak się zachować, co zrobić, żeby jakoś dalej funkcjonować, bo muszę jeszcze wychować dwoje dzieci.


i jeszcze pytanie- czy wpłata jakichkolwiek kwot na wypowiedziane umowy ratuje przed egzekucją komorniczą, czy można to uznać jako nieuchylanie się od spłaty...

Szukająca rozwiązania
 
Jeśli chodzi mieszkanie to piszesz, że kredyt mieszkaniowy spłacasz regularnie a więc bank który jest wpisany w księgach nie wystąpi z roszczeniem, pozostałe banki nawet jeśli oddadzą sprawę do komornika to on nie będzie mógł zająć mieszkania bo jest na nim ustanowiona hipoteka banku w którym kredyt spłacasz regularnie i ten bank nie będzie miał w tym interesu aby wypowiadać Ci umowę.Jeśli chodzi o wpłaty jakichkolwiek kwot to zależy to tylko i wyłącznie od banku czy pójdzie z Tobą na taki układ. Takim ostatecznym rozwiązaniem jest sprzedaż mieszkania i spłacenie długów ale są dwa pytania: czy wystarczy na pokrycie wszystkich Twoich długów no i czy masz gdzie mieszkać ?
 
witaj Dida1

dziękuję, za szybką reakcję, to cenne dla mnie.
wracając do Twoich pytań, kredyt hipoteczny w obecnej chwili stanowi połowę wartości nieruchomości, a czytałam w kilku miejscach, że wierzyciel wskazując egzekucję z nieruchomości, daje możliwość zajęcia jej mimo już zabezpieczonej hipoteki na poczet innego wierzyciela- i teraz pytanie, czy to teoria, czy szara rzeczywistość i komornik licytuje nieruchomość, dzieli pieniadze między wierzycieli i już, czy zostawia ją w spokoju, bo jest już niejako "zajęta" na poczet kredytu hipotecznego. Co do reszty , to sprzedaż też nie daje mi luzu, bo nie pokryję wszystkich zobowiązań, a i mieszkać też nie będzie gdzie, ale byłaby część długów spłacona.....
 
dida1 napisał:
pozostałe banki nawet jeśli oddadzą sprawę do komornika to on nie będzie mógł zająć mieszkania bo jest na nim ustanowiona hipoteka banku w którym kredyt spłacasz regularnie?
Oczywiście tak zupełnie nie jest.
W przypadku wniosku wierzyciela o wszczęcie egzekucji z nieruchomości - komornik nie tylko może ale nawet jest zobowiązany do dokonania zajęcia nieruchomości.

Szukająca - szara rzeczywistość :(
Dużo zależy od stosunku wysokości zadłużenia do wysokości spłaty miesięcznej. Żadna windykacja nie będzie czekać w nieskończoność jak Pani będzie kapać z wynagrodzenia.

Stosunek wysokości hipoteki do wysokości wartości nieruchomości jest niezła. Zostanie wszczęta egzekucja z nieruchomości - a kwota uzyskana ze sprzedaży licytacyjnej będzie dzielona zgodnie z art. 1025 kpc.

Należy zrobić wszystko co się tylko da - aby nie dopuścić do sprzedaży licytacyjnej, bo jest to dłużnika bardzo niekorzystne. Oczywiście najlepiej jakby w ogóle nie doszło do wszczęcia egzekucji ;)
 
Bedek- dziękuję za informację, napisz mi proszę jeszcze taką rzecz, nie daj Bóg,dochodzi do egzekucji , jak już wcześniej pisałam obecnie pracuję,więc zakłądam, że pierwszą czynnością jaka nastąpi to będzie zajęcie pensji, a ,że mam w granicach 600-700 zł więcej ponad najniższą, to czy byłaby to kwota zadawalająca dla wierzyciela, aby nie "dotykać" nieruchomości? i jak się ma "dobra wola dłużnika, czyli moja szczera chęć spłaty " w takim postępowaniu, nie zamierzam im kapać po 100 zł do końca życia, choć obecnie to rzeczywiście tak to wygląda....kwota wypowiedzianej umowy to 19 tysięcy.
jako expert doradz coś mądrego - proszę....

pozdrawiam

Szukająca
 
Zawsze porozumienie z wierzycielem jest najlepszym wyjściem.

Bank żyje z obrotu środkami finansowymi, dlaczego miałby nie zgodzić się na ugodę, o ile dłużnik proponuje uczciwe warunki spłaty zaległości.

Warto nawet skorzystać z jakiejś pomocy finansowej rodziny czy przyjaciół - niż dopuścić do wszczęcia egzekucji, bo to dodatkowe i duże koszty.

A czy ta suma spłaty zadowoli wierzyciela ?
Przypuszczalnie tak - ale zawsze lepiej spłacać to dobrowolnie niż aby ściągał to komornik.
 
Bedek napisał:
Zawsze porozumienie z wierzycielem jest najlepszym wyjściem.

Bank żyje z obrotu środkami finansowymi, dlaczego miałby nie zgodzić się na ugodę, o ile dłużnik proponuje uczciwe warunki spłaty zaległości.

Warto nawet skorzystać z jakiejś pomocy finansowej rodziny czy przyjaciół - niż dopuścić do wszczęcia egzekucji, bo to dodatkowe i duże koszty.

A czy ta suma spłaty zadowoli wierzyciela ?
Przypuszczalnie tak - ale zawsze lepiej spłacać to dobrowolnie niż aby ściągał to komornik.

Przepraszam Bedek ale tym mnie rozbawiłeś...:) ilu znasz ludzi którym Bank poszedł na rękę ? Bank nie ma w tym żadnego interesu woli odsprzedać dług firmie windykacyjnej.
 
Bank nie ma w tym żadnego interesu woli odsprzedać dług firmie windykacyjnej.
Ależ ma, bo dostanie jakąś kasę od dłużnika, a firmie windykacyjnej zawsze zdąży ewentualnie sprzedać za kilka procent wartości zadłużenia.
 
Bzdura i twardo będę się przy tym upierał bo sam jestem żywym tego przykładem. Długi trzeba spłacać wszyscy o tym wiemy, ale kiedy znalazłem się w sytuacji "krytycznej" nikt nie chciał ze mną rozmawiać ani iść na żadne ugody. Ma Pan spłacać raty normalnie nic nas nie interesuje jak Pan nie będzie płacić sprawa trafi do komornika Zresztą tego typu historii jest bardzo dużo na forum Romana Sklepowicza.
 
Widocznie byłeś mało wiarygodny dla wierzyciela, lub Twoja propozycja spłat była nie do przyjęcia.
 
marcel20 napisał:
Bzdura i twardo będę się przy tym upierał bo sam jestem żywym tego przykładem. Długi trzeba spłacać wszyscy o tym wiemy, ale kiedy znalazłem się w sytuacji "krytycznej" nikt nie chciał ze mną rozmawiać ani iść na żadne ugody. Ma Pan spłacać raty normalnie nic nas nie interesuje jak Pan nie będzie płacić sprawa trafi do komornika Zresztą tego typu historii jest bardzo dużo na forum Romana Sklepowicza.

nie czytaj bankrutów którzy mają po 200 tys długu i chcieliby spłacać po 100 zł i krzyczą że komornik to największy złodziej w Polsce i w ogóle powinno nie być komorników :) bo to największe zło na ziemi

wiesz po ilu miesiącach niepłacenia banki sprzedają wierzytelność ?

co do pytania które zadałeś Bedkowi moje zdanie jest takie, w większości przypadków czy to z bankiem czy innym wierzycielem jest propozycja ugody (inna kwestia w jakim momencie) tylko jest to taka propozycja że klient choćby się zes... nie jest w stanie z niej się wywiązać, czyż nie mam racji ?
 
Ostatnia edycja:
kismen napisał:
z bankiem czy innym wierzycielem jest propozycja ugody (inna kwestia w jakim momencie) tylko jest to taka propozycja że klient choćby się zes... nie jest w stanie z niej się wywiązać, czyż nie mam racji ?

Masz absolutną rację, można sobie tylko zadać pytanie dlaczego stawiają tak "wygórowane" warunki co do spłaty skoro wiadomo, że klient ich nie spełni.....
 
marcel20 napisał:
Masz absolutną rację, można sobie tylko zadać pytanie dlaczego stawiają tak "wygórowane" warunki co do spłaty skoro wiadomo, że klient ich nie spełni.....

ciężko powiedzieć, wiele banków, wiele procedur, wiele banków jak klient stara się o restrukturyzację robią zapytanie monitorujące do biku i wiedzą jak obsługujesz swoje inne zobowiązania, jak widzą że płyniesz sami też nie widzą potrzeby ugadywania się z Tobą bo i tak nic z tego nie będzie, a sprzedaż funduszom ? jedni robią to szybciej inni po wielu miesiącach lub latach, jedni mają chwilowe kłopoty a inni wiele produktów i zapominają o bankach na wiele miesięcy potem pytają dlaczego bank sprzedał i czy mógł ;) bank przy zaległościach tworzy rezerwy, kasa leży i nie pracuje, jak sprzeda zwalnia rezerwy i pożycza dalej innym żeby zarabiać
 
Powrót
Góra