Prosze o pomoc ( nielegalna sprzedaz )

  • Autor wątku Autor wątku Natalia.Aronik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Natalia.Aronik

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
7
Witam. Nazywam sie Natalia Aronik i zwracam sie do was o pomoc w bardzo waznej dla mnie sprawy. Mianowicie chodzi mi o pomoc przy przystepstwie przy nieruchomosci ... ale zaczne wszystko od poczatku zeby to bylo wszystko jasne, bo sprawa jest belwersujaca.

Tak jak juz napisalam, nazywam sie Natalia Aronik (35 lat) zamieszkala obecnie w USA. W Polsce jestem (bylam) mieszkanka Bielska-Bialej.

W 2004 roku (pazdziernik) rozwiodlam sie z moim mezem. Mielismy razem firmy, a wiec rowniez wypisane na siebie pelnomocnictwa. Ja ze swojej strony cofnelam przez notariusza moje pelnomoctnictwo dla bylego meza.

Po rozwodzie sprzedalismy wspolny dom (w papierach ja bylam jedynym wlascicielem) i kwote ze sprzedazy podzielismy na pol.
Ja ze swojej sumy pieniedzy zakupilam mieszkanie (apartament) w nowym wybudowanym osiedlu w Bielsku-Bialej. Kwota ktora zaplacilam to okolo 220 tys zlotych.

W 2005 roku w lipcu, zamknelam mieszkanie na klucz i wyjechalam z niepelnoletnim synem do USA. Zabralam dziecko na rok do szkoly, poniewaz posiadalismy wizy, wiec chcialam skorzystac z tej okazji i pomoc mu w edukacji.

Po dwoch miesiacach pobytu w USA, dostalismy telefon od naszej kolezanki z Bielska-Bialej, ktora pracuje w ksiegach wieczystych w Bielsku.
Zadzwonila do nas z zapytaniem czy sprzedalismy nasz mieszkanie.
Oczywiscie moja odpowiedz byla przeczaca.
Wiec powiedziala nam ze nastapila zmiana w ksiegach wieczystych, ze ja juz tam nie figuruje jako wlasciciel mieszkania. Bylam w szoku. Caly swiat sie zawali.
Oczywiscie moglam przypuszczac kto moglby cos takiego zrobic.

Zadzwonilam do meza. Przyznal sie otwarcie ze on to zrobil. Powiedzial ze jesli go zostawilam to powinna odejsc z niczym.
Dalam mu do zrozumienia ze wroce do polski i spotkamy sie w sadzie. Jego odpowiedz
 
Jego odpowiedz byla krotka:

- nawet nie probuj nic robic bo jak wrocisz do polski to z lotniska odbierze cie policja, bo masz narkotyki pod poduszka w sypialni i cie "udupie"

Oczywiscie to jest nie prawda, bo nigdy i w zaden sposob nie mialam dotyczenia z narkotykami.
Otrzymal rowniez kilka sms-ow z jego numeru komorkowego z polski z grozbami w razie mojego powrotu do kraju.

Przezylam, przezylismy, bo wraz z moim dzieckiem zostalismy pozbawieni wszystkiego co mielismy.

Ale postanowilismy walczyc o to mieszkanie. Wyslalam petycja, odwolania, zazalenia od sadu bielskiego, wyslalam list do Prezydenta RP Lecha Kaczynskiego.

Z Bielskiego sadu przyszlo odrzucacie zazalenia, a kancelaria RP napisala ze mamy sie zglaszac do bielskiego sadu.

Po drodze dowiedzialam sie ze moja mieszkanie o wartosci przy kupnie 220 tys zlotych ( plus wyposazenie w srodu, kuchnia nowoczesna, salon, rtv, agd) a w papierach widneje sprzedaz za 150 tys zlotych. Zastanowcie sie sami czy to nie jest smieszne, ze przez prawie rok od kupna mieszkanie traci na wartosci 70 tysiecy zlotych.

Kolejnym dziwnym zdarzeniem jest to ze dowiedzialam sie w mniej wiecej jaki sposob to zostalo zrobione, ten caly przekret. Mianowicie byly maz udal sie do notariusza w katowicach z kopiom niewaznego pelnomoctnictwa i po zaplaceniu lapowki (dane notariusza, adres i inne informacje posiadam) notariusz wyslawic swoj podpis. To wszystko mozna udowodnic, sa dowody tylko ze nawet nie mam komu o tym powiedziec.

Tak, tak. Wysylalam to wszystko do bielskiego sadu i nic z tego nie wyszlo.

Szczerze mowiac to zaczynalam sie godzic z moim losem. Zaczelam pracowac w USA, oczywiscie wiza turystyczna wygasla i wraz z synem zostalismy nielegalnymi emigrantami i na dodatek z przymusu.
 
I bez zadnej mozliwosci powrotu do kraju.

Podjelam prace, w miedzy czasie moj syn stal sie pelnoletni i zaczol tez pracowac i mi pomagac.

Czas powoli mijal i jakos nie bylo juz lez do wylewania.

Przypadkiem robilam zakupy w polskim sklepie i zobaczylam wydanie polskiego Newsweeka ( bylo to mniej wiecej w pierwszej polowie 2007 r.) a na piewszej stronie napis "korupcja w bielkim sadzie" i w srodku caly artykul poswiecony calej korupcji w bielskim sadzie. Potem poszukalam w internecie cos wiecej na ten temat. Znalazlam rowniez artykul w "Kronice Beskidzkiej" o tym samym.

I tu nagle przyszlo pismo z bielskiego sadu, zeby zrobic 4 odpisy poprzedniego zazalenia ( ktore zostalo odrzucone ) i wlacic pieniadze. A wiec wplacilam te pieniadze, zrobilam odpisy, i wszystko wyslalam.

Minely 3 miesiace. I wlasnie dzis dostalam list z sadu. Napisali ze zazalenie znowu zostaje odrzucone poniewaz "4 ODPISY ZOSTALY WYSLANE ZA POZNO, BO TRZEBA BYLO JE DOSTARCZYC DO SADU TYDZIEN PO TYM JAK ZOSTALISMY O TYM POINFORMOWANI"

Ludzie, przeciez to jest nie mozli, ja jestem w USA i trzeba miesiac czekac zanim dojdzie poczta, w ogole to co wyprawia bielski sad jest nie mozliwe.
W tym liscie napisali tez ze mam tydzien na odwolanie sie do tego wyroku. Zrobie to i bede dalej walczyc.

Was prosze o pomoc z fachowej strony. Co ja moge wiecej zrobic, gdzie mam szukac pomocy, kto moze mi tak pomoc, jakie organizacje, jakie programy telewizyjne, jakie gazety, moze jakies sady europejskie. Cokolwiek.

A najgorsze jest to ze jestem poza polska, europa, i nie moge nic osobiscie zrobic, wszystko zabiera czas, listy, poczta, sami rozumiecie.

Dlatego prosze was o pomoc w jaki mam to sposob zalatwic. Naprawde mam dowody, sa informacje, ktore jasno wskazuja ze jest to oszustwo !!
 
Dlatego prosze was o pomoc w jaki mam to sposob zalatwic. Naprawde mam dowody, sa informacje, ktore jasno wskazuja ze jest to oszustwo !!

Dziekuje, i prosze o kontakt ze mna (lub napisac na forum)

Natalia Aronik


i przepraszam za tyle postow ale cos nie da sie zmiescic to wszystko razem, syn cos mowil ze tak sie nie robi, ale mam nadzieje ze moderatorzy to zrozumieja .... dziekuje

--------------------------------------------------------
Taka mala informacja.
Moj maz nieleglanie mnie WYMELDOWAL i moje dziecko
z mojego mieszkania, a prawo jest takie ze nie mozna nikogo
wymeldowywac. tym bardziej moje dziecko bylo nie pelnoletnie,
a tu po prostu dowiedzielismy ze byly maz poszedl i nas wymeldowal.
Czyli musial to zrobic nie legalnie.... co wy o tym myslicie.
-----------------------------------------------------------
 
1) W czasie pobytu w Polsce może pani złożyć w Prokuraturze lub Komisariacie Policji zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa -załączając do zawiadomienia wszystkie dokumenty jakie pani posiada poświadczające to przestępstwo...

2)skoro Pani nie przebywała pod danym adresem to mąż miał prawo (i z tego skorzystał) wymeldować Panią w trybie administracyjnym.
 
Markiz, nawet jesli byli juz po rozwodzie, a mieszkanie bylo jej (tak to zrozumialam) ??
 
wybacz, ze niezrozumiale napisalam..chodzi mi o to czy byly maz mogl ja wymeldowac z jej mieszkania??
 
tak jak napisałem w drodze postępowania administracyjnego... zameldowanie nie jest związane z prawem do lokalu ,a tylko administracyjnym potwierdzeniem przebywania określonej osoby pod danym adresem...- poczytaj Ustawę o ewidencji ludności i dowodach osobistych tam wszystko jest napisane, zresztą było to już wielokrotnie omawiane na Forum...
 
Witam. Dziekuje za odpowiedz. Sprobuje jeszcze raz napisac jak to sie odbylo.

12 lat temu podczas slubu, wystawilismy sobie pelnomoctnictwa. Poniewaz mielismy firmy wspolne. Notariusz pytal sie przy potwierdzaniu pelnomocnictwa czy zrobic kopie.

A wiec zrobilismy te pelnomocnictwa i rowniez kilka kopii.
Wszystkie kopie naszych palmonocnict (jego jak i moje) trzymalismy zawsze w firmie ( w biurze ) w dokomuntach firmowych.
Zas oryginaly tych pelnomocnictw mielismy w domu.
W dniu naszego rozwodu (pazdziernik 2004) ja osobicie oddalam mu jego pelnomocnictwo ( oryginal ) i on zrobil to samo, czyli zwrocil mi moje pelnomoctnictwo ( oryginal ). I powiedzielismy sobie nawzajem ze te pelnomoctnictwa nie sa juz wazne. Ja moj oryginal, po otrzymaniu go od bylego meza, zniszczylam. Z tego co sie dowiedzialam, niestety kopie mojego pelnomoctnictwa zostaly w papierach firmy, ktora mial maz. Kopie sprzed 12 lat, zas oryginal zostal zniszczony. ( przypominam ze od samego poczatku mielismy intercyze majatkowa )

Dalej. Po moim wyjezdzie do USA, byly maz, wyciognol z teczek firmowych, kopie mojego pelnomocnictwa i poszedl do notariusza w katowicach ( nazwisko posiadam i wiem kto to jest ) i po zaplaceniu lapowki, notariusz ten, wystawil swoj podpis pod tym pelnomocnictwem ( czego nie mial prawa zrobic) i moj byly maz sprzedal to mieszkanie.

I chcialabym sprostowac z tym wymeldowaniem. On nigdy nie byl wlascicielem tego mieszkania, mieszkanie zostalo kupione tylko i wylacznie na mnie, po slubie, tylko na moje imie i nazwisko, byly maz nigdy rowniez nie byl zameldowany pod tym adresem, a ja bylam ( wraz z moim dzieckiem ) zameldowana na stale. On po prostu nic nie mial wspolnego z tym mieszkaniem.
 
I nagle po spotkaniu z notariuszem, moj byly maz, dostaje prawo do wymeldowania mnie z pobytu stalego ???? I nie tylko mnie ....
Moj 16 - letni wowczsas syn, ktory byl osoba nie pelnoletnia, zostaje rowniez wymeldowany przez niego. Tylko haczyk jest w tym ze to nie jest ojcien biologiczny mojego dziecko, nigdy nie przyjmowal nad nim praw opiekunczych, i nigdy nie byl podawany jako tata.
Ten maz co zrobil mi tak z tym mieszkaniem, byl moim drugim mezem, a dziecko mam z pierwszego. I moj syn nigdy nie mial nic wspolnego z moim drugim mezem, nic a nic. A tu nagle on wymeldowuje go jako osobe nie pelnoletnia .... a jesli sie nie myle to osobe nie pelnoletnia wymeldowac moze tylko prawny opiekun .... nie takze ??

Bardzo prosze o pomoc ... Kolega Markiz23 napisal zeby zlozyc zawiadomienie na polcje jak bede w kraju. Ale ja dlugo nie bede w kraju, poniewaz dzieki mezowi zostalaw nielegalnym emigrantem, bez papierow, i bez grosze, i tutaj zaczelam od zera a poslce nie mam juz nic ....

dziekuje z gory za pomoc
 
Natalia,
Wydaje mi się , że przeceniasz możliwości tego forum.
Prawnik , który radzi klientowi na podstawie wypowiedzi tego klienta na forum internetowym bez wglądu na dokumenty zwiazane ze sprawą może dać ogólny pogląd na sprawę ale jest według mnie o 70% mniej skuteczny niz ten , kotry zapoznał się równiez z dokumentami a także miał możliwość bezpośredniego porozmawiania z klientem i jego świadkami.
Według mnie powinnaś się zdecydować na polskiego prawnika, kotremu przesłałabyś kopie wszystkich dokumentów i kótry po ich obejrzeniu i rozmowie z Tobą mógłby podjąć kroki nieporównanie bardziej dopasowane do sytuacji.
pozdrawiam
 
dziekuje za ta rade, jesli moglabym jeszcze kogos prosic zeby sprecyzowal sie jak to jest z pelnomocnictwem i wymeldowaniem ( tak jak to opisalam) czy jest to wszystko legalnie mozliwe ?

jeszcze raz dziekuje wszystkim,
 
Wymeldowanie jest legalnie możliwe - nie mieszkałaś tam, więc zostałaś wymeldowana 'z urzędu'. To nie mąż Cię wymeldował, tylko urząd; mąż 'jedynie' zgłosił urzędowi, że już tam nie mieszkasz...
 
Powrót
Góra