W
WIOLUNIAK
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2011
- Odpowiedzi
- 16
Lubin – 17.01.2013r.
Szanowni Państwo!
Nie tyle zwracam się z prośbą ile po prostu... błagam o pomoc w sprawie przez którą moi starzy rodzice nie widzą już sensu życia. Wszystko jest związane z moim starszym bratem, a w zasadzie ze sprawą alimentów. Postaram się napisać wszystko jak najkrócej potrafię choć sprawa jest dosyć zagmatwana...
Mój starszy brat, który od dawna nadużywa alkoholu nie płacił regularnie alimentów na swoich dwóch synów. Jedynym dla niego usprawiedliwieniem jest fakt, że dzisiaj jest bardzo ciężko na rynku pracy i nie zawsze miał sam z czego żyć. W związku z tym jego była żona, która jest prawnikiem, wniosła sprawę do Sądu o alimenty dla mojego ojca (ma niską emeryturę i dodatkowo z tych pieniędzy utrzymuje nieuleczalnie chorą matkę, który nie ma żadnych dochodów).
Wyrokiem Sądu z 2005 roku mojemu ojcu przysądzono alimenty na dwoje wnuków. Nie pamiętam, ale zdaje się było to tylko po 50 złotych na każde dziecko. Sąd uznał, że ojciec ma tak małe comiesięczne dochody i dodatkowo jak wspominałam chorą żonę na utrzymaniu. Ojciec płacił alimenty do momentu, kiedy mój brat znalazł pracę. Wiem, że komornik zajmował bratu jakąś część wynagrodzenia. Ojciec w czasie sprawy z 2005 roku usłyszał od Sędziny, że w momencie kiedy jego syn podejmie pracę wówczas dla niego jako dziadka obowiązek alimentacyjny zostaje zawieszony. W ciągu tych lat mój brat raz pracował, a raz nie. Trudno dziś ustalić jakie kwoty zabierał mu komornik i kiedy...
W tamtym okresie moja była bratowa ponownie wyszła za mąż za żołnierza zawodowego, który bardzo dobrze zarabiał. Jeździł między innymi na misje pokojowe (na marginesie dodam jedynie, że to małżeństwo podobnie jak w przypadku brata zakończyło się rozwodem). Wówczas bratowa nie domagała się żadnych alimentów, nie nękała komorników itp. Miała po prostu finansową idyllę. Nikt ojca też nie poinformował żadnym pismem, że ma coś zapłacić czy rośnie jakiś dług alimentacyjny. Ojciec jest prostym człowiekiem i dlatego zadaję dziś pytanie czy miał być codziennie w Sądzie i pytać czy ma płacić alimenty? Z moim bratem ojciec nie ma kontaktu zarówno fizycznego jak i... mentalnego. Brat unika go jak ognia więc nikt z nas nie wie czy pracuje, czy płaci alimenty czy też zaprzestał...
Pod koniec ubiegłego roku brat ponownie został bezrobotny (tym razem rzeczywiście nie ze swojej winy) więc była bratowa natychmiast wniosła sprawę do Sądu przeciwko dziadkowi o zasądzenie alimentów po 300 złotych na dziecko. Mój ojciec otrzymał też pismo czy znana jest mu przyczyna zagubienia przez powódkę wyroku z 2005 roku. Podczas sprawy mojemu ojcu (biorąc pod uwagę jego emeryturę i fakt utrzymywania chorej matki) przyznano po raz kolejny nieduże kwoty. Zaznaczę tylko, że mój ojciec zawsze (mimo słusznego wieku) stawiał się na wezwania Sądu i zawsze regularnie i terminowo płacił to co mu kazano. Była bratowa była tym faktem bardzo poirytowana (jej zarobki ponad 4000 brutto). Powiedziała też, że zniszczy moich rodziców. Niczego niewinnych starszych ludzi...
Tak się stało, że wczoraj ojciec otrzymał pismo od komornika o zajęciu 3/5 jego emerytury na poczet długu alimentacyjnego. Wraz z odsetkami i wszelkimi kosztami jest tego blisko 15 tysięcy złotych. Rodzice do tej pory żyli na bardzo niskim poziomie. Po odjęciu czynszu, opłat, leków dla matki pozostawało im ok. 600 – 700 złotych. Teraz przy zajęciu przez komornika emerytury ojca po prostu nie będą mieli z czego żyć. O to komornik już nikogo nie zapytał...
Nie znam się zupełnie na literze prawa, ale nie mogę patrzyć na ból i cierpienie starych rodziców. Staram się za wszelką cenę im pomóc choć ja i mój mąż nie należymy do ludzi majętnych.
Bardzo proszę wszystkich ludzi, którzy są w stanie nam pomóc. Nie mamy się do kogo zwrócić. Nie stać nas też na wynajęcie prawnika. Jesteśmy ludźmi uczciwymi, którzy zawsze ciężko pracowali i niewiele się w życiu dorobili. Jesteście Państwo dla nas jedyną nadzieją...
Wspólnie z rodzicami i moim mężem zastanawiamy się dlaczego komornik dopiero teraz, po tylu latach, zareagował. Czy nie jest to świadome niszczenie innych ludzi. Ponoć była bratowa ma trudności ze spłatą kredytu mieszkaniowego (mimo, że miała wspaniałe mieszkanie po moim bracie, ale przez swoją nieuczciwość je straciła) i najwyraźniej szuka pieniędzy.
Z faktów, które uzyskałam od rodziców (co jest trudne, bo kontakt z nimi jest teraz fatalny) dowiedziałam się, że podczas grudniowej sprawy w ubiegłym roku wyrokowi z 2005 roku (ponoć zagubionemu) nadano klauzulę wykonalności.
Pieniądze, które egzekwuje komornik są „ponad siły” moich rodziców. Boję się, że oni po prostu tego nie przeżyją. Jak to jest, że jeden mając fachową wiedzę ma wiele, a dwoje starych, schorowanych ludzi pozostanie żyć w nędzy?
Błagam Państwa o pomoc i za każdą radę bądź wskazówkę z całego serca dziękuję
Marta
Szanowni Państwo!
Nie tyle zwracam się z prośbą ile po prostu... błagam o pomoc w sprawie przez którą moi starzy rodzice nie widzą już sensu życia. Wszystko jest związane z moim starszym bratem, a w zasadzie ze sprawą alimentów. Postaram się napisać wszystko jak najkrócej potrafię choć sprawa jest dosyć zagmatwana...
Mój starszy brat, który od dawna nadużywa alkoholu nie płacił regularnie alimentów na swoich dwóch synów. Jedynym dla niego usprawiedliwieniem jest fakt, że dzisiaj jest bardzo ciężko na rynku pracy i nie zawsze miał sam z czego żyć. W związku z tym jego była żona, która jest prawnikiem, wniosła sprawę do Sądu o alimenty dla mojego ojca (ma niską emeryturę i dodatkowo z tych pieniędzy utrzymuje nieuleczalnie chorą matkę, który nie ma żadnych dochodów).
Wyrokiem Sądu z 2005 roku mojemu ojcu przysądzono alimenty na dwoje wnuków. Nie pamiętam, ale zdaje się było to tylko po 50 złotych na każde dziecko. Sąd uznał, że ojciec ma tak małe comiesięczne dochody i dodatkowo jak wspominałam chorą żonę na utrzymaniu. Ojciec płacił alimenty do momentu, kiedy mój brat znalazł pracę. Wiem, że komornik zajmował bratu jakąś część wynagrodzenia. Ojciec w czasie sprawy z 2005 roku usłyszał od Sędziny, że w momencie kiedy jego syn podejmie pracę wówczas dla niego jako dziadka obowiązek alimentacyjny zostaje zawieszony. W ciągu tych lat mój brat raz pracował, a raz nie. Trudno dziś ustalić jakie kwoty zabierał mu komornik i kiedy...
W tamtym okresie moja była bratowa ponownie wyszła za mąż za żołnierza zawodowego, który bardzo dobrze zarabiał. Jeździł między innymi na misje pokojowe (na marginesie dodam jedynie, że to małżeństwo podobnie jak w przypadku brata zakończyło się rozwodem). Wówczas bratowa nie domagała się żadnych alimentów, nie nękała komorników itp. Miała po prostu finansową idyllę. Nikt ojca też nie poinformował żadnym pismem, że ma coś zapłacić czy rośnie jakiś dług alimentacyjny. Ojciec jest prostym człowiekiem i dlatego zadaję dziś pytanie czy miał być codziennie w Sądzie i pytać czy ma płacić alimenty? Z moim bratem ojciec nie ma kontaktu zarówno fizycznego jak i... mentalnego. Brat unika go jak ognia więc nikt z nas nie wie czy pracuje, czy płaci alimenty czy też zaprzestał...
Pod koniec ubiegłego roku brat ponownie został bezrobotny (tym razem rzeczywiście nie ze swojej winy) więc była bratowa natychmiast wniosła sprawę do Sądu przeciwko dziadkowi o zasądzenie alimentów po 300 złotych na dziecko. Mój ojciec otrzymał też pismo czy znana jest mu przyczyna zagubienia przez powódkę wyroku z 2005 roku. Podczas sprawy mojemu ojcu (biorąc pod uwagę jego emeryturę i fakt utrzymywania chorej matki) przyznano po raz kolejny nieduże kwoty. Zaznaczę tylko, że mój ojciec zawsze (mimo słusznego wieku) stawiał się na wezwania Sądu i zawsze regularnie i terminowo płacił to co mu kazano. Była bratowa była tym faktem bardzo poirytowana (jej zarobki ponad 4000 brutto). Powiedziała też, że zniszczy moich rodziców. Niczego niewinnych starszych ludzi...
Tak się stało, że wczoraj ojciec otrzymał pismo od komornika o zajęciu 3/5 jego emerytury na poczet długu alimentacyjnego. Wraz z odsetkami i wszelkimi kosztami jest tego blisko 15 tysięcy złotych. Rodzice do tej pory żyli na bardzo niskim poziomie. Po odjęciu czynszu, opłat, leków dla matki pozostawało im ok. 600 – 700 złotych. Teraz przy zajęciu przez komornika emerytury ojca po prostu nie będą mieli z czego żyć. O to komornik już nikogo nie zapytał...
Nie znam się zupełnie na literze prawa, ale nie mogę patrzyć na ból i cierpienie starych rodziców. Staram się za wszelką cenę im pomóc choć ja i mój mąż nie należymy do ludzi majętnych.
Bardzo proszę wszystkich ludzi, którzy są w stanie nam pomóc. Nie mamy się do kogo zwrócić. Nie stać nas też na wynajęcie prawnika. Jesteśmy ludźmi uczciwymi, którzy zawsze ciężko pracowali i niewiele się w życiu dorobili. Jesteście Państwo dla nas jedyną nadzieją...
Wspólnie z rodzicami i moim mężem zastanawiamy się dlaczego komornik dopiero teraz, po tylu latach, zareagował. Czy nie jest to świadome niszczenie innych ludzi. Ponoć była bratowa ma trudności ze spłatą kredytu mieszkaniowego (mimo, że miała wspaniałe mieszkanie po moim bracie, ale przez swoją nieuczciwość je straciła) i najwyraźniej szuka pieniędzy.
Z faktów, które uzyskałam od rodziców (co jest trudne, bo kontakt z nimi jest teraz fatalny) dowiedziałam się, że podczas grudniowej sprawy w ubiegłym roku wyrokowi z 2005 roku (ponoć zagubionemu) nadano klauzulę wykonalności.
Pieniądze, które egzekwuje komornik są „ponad siły” moich rodziców. Boję się, że oni po prostu tego nie przeżyją. Jak to jest, że jeden mając fachową wiedzę ma wiele, a dwoje starych, schorowanych ludzi pozostanie żyć w nędzy?
Błagam Państwa o pomoc i za każdą radę bądź wskazówkę z całego serca dziękuję
Marta