Z
zproblemem
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
To jest mój pierwszy post na tym forum więc za wszelkie nieścisłości z góry przepraszam.
Pare mięsięcy temu mój "dobry przyjaciel" zakupił motocykl i poprosił mnie żebym przechował mu maszyne przez jakis czas w garażu gdyż ani nie posiadał prawa jazdy kat. A ani o zakupie nie poinformował swojego ojca, więc chciał przez pewnien czas wszystko ukryć. Pewnego dnia przyjechał do mnie by pojezdzić na nim po okolicy i dał mi się przejechać pomimo tego, że motor NIE BYŁ UBEZPIECZONY, NIE BYŁ ZAREJSTROWANY, a ja NIE POSIADAM UPRAWNIEŃ DO JAZDY MOTORAMI ...niestety moja przejażdżka skończyła się dość pechowo. Wylądowałem w rowie a motor na znaku, na szczęście wyszedłem z wypadku lekko poobijany lecz gorzej było z motorem. Na początku przyjaciel ustalił, że zapłace za naprawe. Wydawało się, że nie będą to duże koszty, lecz do czasu... Zawieźliśmy motor na przęgląd i ewentualną wycenę naprawy. Okazało się, że są to koszty rzędu około 5 tys. złotych. Na początku chciał mi sprzedać motor abym to ja się ze wszystkim uporał...odmówiłem. Więc "przyjaciel", obecnie możnaby rzec wróg, postanowił sprzedać motor za tyle ile się da a reszte pięniedzy mu oddam tak aby miał w kieszeni tyle ile przed zakupem maszyny. Takie miał myślenie. Sprzedał maszyne za połowe ceny czyli drugą połowę chce żebym mu oddał. Nie miałem i nie mam takiej kwoty (7 tys. zł), więc zwlekałem z oddaniem pieniędzy. Przyjaciel okazał się prawdziwym ch**em...zerwał kontakt i nalegał na jak najszybsze oddanie pieniędzy. Dzwonił pare razy dziennie i męczył o zwrot pieniędzy. Wkońcu podpisał ze mną umowę zwrotu reszty gotówki rozłożonej na dwie raty: pierwsza (4 tys. złotych)- do 15 lipca, druga (3 tys. złotych)- do 1 września. Kontakt na pewnien czas się urwał po czym wczoraj w nocy dostałem kilka telefonów z groźbami od niego i jego kolegów. Nie mam takiej kwoty i nie wiem co robić. Więc uciekam się do zapytania jak sprawa wygląda prawnie? Czy jest możliwośc skierowania zaistniałej sytuacji do sądu z możliwościa wygrania sprawy??
Pilnie prosze o rady!!
Pozdrawiam i z góry dziękuje za wszelką pomoc.
To jest mój pierwszy post na tym forum więc za wszelkie nieścisłości z góry przepraszam.
Pare mięsięcy temu mój "dobry przyjaciel" zakupił motocykl i poprosił mnie żebym przechował mu maszyne przez jakis czas w garażu gdyż ani nie posiadał prawa jazdy kat. A ani o zakupie nie poinformował swojego ojca, więc chciał przez pewnien czas wszystko ukryć. Pewnego dnia przyjechał do mnie by pojezdzić na nim po okolicy i dał mi się przejechać pomimo tego, że motor NIE BYŁ UBEZPIECZONY, NIE BYŁ ZAREJSTROWANY, a ja NIE POSIADAM UPRAWNIEŃ DO JAZDY MOTORAMI ...niestety moja przejażdżka skończyła się dość pechowo. Wylądowałem w rowie a motor na znaku, na szczęście wyszedłem z wypadku lekko poobijany lecz gorzej było z motorem. Na początku przyjaciel ustalił, że zapłace za naprawe. Wydawało się, że nie będą to duże koszty, lecz do czasu... Zawieźliśmy motor na przęgląd i ewentualną wycenę naprawy. Okazało się, że są to koszty rzędu około 5 tys. złotych. Na początku chciał mi sprzedać motor abym to ja się ze wszystkim uporał...odmówiłem. Więc "przyjaciel", obecnie możnaby rzec wróg, postanowił sprzedać motor za tyle ile się da a reszte pięniedzy mu oddam tak aby miał w kieszeni tyle ile przed zakupem maszyny. Takie miał myślenie. Sprzedał maszyne za połowe ceny czyli drugą połowę chce żebym mu oddał. Nie miałem i nie mam takiej kwoty (7 tys. zł), więc zwlekałem z oddaniem pieniędzy. Przyjaciel okazał się prawdziwym ch**em...zerwał kontakt i nalegał na jak najszybsze oddanie pieniędzy. Dzwonił pare razy dziennie i męczył o zwrot pieniędzy. Wkońcu podpisał ze mną umowę zwrotu reszty gotówki rozłożonej na dwie raty: pierwsza (4 tys. złotych)- do 15 lipca, druga (3 tys. złotych)- do 1 września. Kontakt na pewnien czas się urwał po czym wczoraj w nocy dostałem kilka telefonów z groźbami od niego i jego kolegów. Nie mam takiej kwoty i nie wiem co robić. Więc uciekam się do zapytania jak sprawa wygląda prawnie? Czy jest możliwośc skierowania zaistniałej sytuacji do sądu z możliwościa wygrania sprawy??
Pilnie prosze o rady!!
Pozdrawiam i z góry dziękuje za wszelką pomoc.