Proszę o pomoc !!! Pilne!!!

  • Autor wątku Autor wątku zuzka28
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zuzka28

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
9
Mój narzeczony został zatrzymany. Podczas samego zatrzymania został pobity, ma złamaną kość jarzmową. Nie stawiał oporu podczas zatrzymania. Odnośnie tego już złożył zażalenie. Ale mam inne pytania. Został zatrzymany mimo, że jest niewinny. Ktoś nagadał na niego na policji same bzdury. Ale wiem, że to wszystko nie prawda. Chodzi o pobicie i o wymuszenie rozbójnicze. Wiem, że on nie miał z tym nic wspólnego. Ja mu wierzę, ponieważ nigdy wcześniej mnie nie oszukał, a jesteśmy ze sobą ponad dwa lata. Wiem, że zrobił to jego kolega, który notabene przebywa już w AS od kilku miesięcy, i przyznał się do wszystkiego. Nie wiem dlaczego tamten obciąża moją drugą połowę takimi zarzutami. Mój był obecny przy samym pobiciu, ale nie brał w tym udziału. Zresztą widziało to kilka osób, gdyż miało to miejsce w knajpie. Pokrzywdzony wypiera się tego, mówi że pobito go przed lokalem. Dla sądu jest on wiarygodny. Nagadał już przez lata na sporo osób i ok 50 z nich trafiło do ZK. Mam pytanie : czy są jakiekolwiek szanse na to aby mój narzeczony został uniewinniony? Teraz jest na sankcji - dostał 3 miesiące. Będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc. Z góry dziękuję.
 
Trudno powiedzieć, dlatego że trzebaby znać akta sprawy, a tego nie znamy i nie poznamy. Czy chłopak składał zazalenie na areszt?
 
Tak, skladal zazalenie na areszt i na samo zatrzymanie. Ale tamten sie do wszystkiego przyznal. Adwokat mojego chce wystapic o konfrontacje wszystkich trzech. Czy to cos da?
 
Tak, może to coś dać.
 
Zuzka jeśli chcesz jest gdzieś temat o konfrontacji to poczytaj sobie
 
Skoro pokrzywdzony wraz z jednym ze sprawców zgodnie wskazują na udzial Twojego narzeczonego w zdarzeniu, to trudno będzie z tym wygrać (o ile w ogle będzie to mozliwe).
Bardzo malo prawdopodobna jest jednoczesna konfrontacja wszystkich trzech osób. Bardziej możliwa jest jednak konfrontacja najpierw z jednym potem z drugim. Jednoczesna konfrontacja trzech osób jest o tyle malo prawdopodobna, że trudno jest zapanować nad wszystkimi którzy jednocześnie chcą mówić, i wyrazić swoje zdanie na to co przed chwilą powiedzial inny uczestnik czynności.

A czy konfrontacja coś da? Z doświadczenia powiem - bardzo rzadko konfrontacja coś daje. Przeważnie każdy potwierdza to co powiedzial wcześniej i tyle.
 
tylko pokrzywdzony wskazuje na sprawce i na mojego narzeczonego. Sam sprawca sie do wszystkiego przyznal ( tzn. że on sam to zrobił).
 
był przy pobiciu i wymuszeniu ale nie brał udziału ... niestety dla polskich sądów to jest co najmniej pomocnictwo ale najczęściej robią współudział. Pojawiło się orzeczenie SN, że osoby biorące bierny udział w pobiciu lub rozboju robią przewagę liczebną co może spowodować u pokrzywdzonego, iż nie będzie on się bronił, bez względy kto zadawał ciosy. Więc za stanie w kółeczku jako kolega kogoś bije i okrada można również ponieść konsekwencje.

Bardzo trudno jest udowodnić, że nie było zamiaru itp.
 
Był przy samym pobiciu, jak zresztą mnóstwo innych osób, gdyż jak pisałam już wcześniej miało to miejsce w knajpie. Tych dwóch zaczęło się kłócić i w końcu doszło do pobicia. Przy wymuszeniu go nie było i nic o nie wiedział o tym zdarzeniu, dowiedział się dopiero od policji i adwokata. Czy to nic nie zmienia? I ile może mu za to grozić?
 
[cytat="zuzka28":298yneex]Był przy samym pobiciu, jak zresztą mnóstwo innych osób, gdyż jak pisałam już wcześniej miało to miejsce w knajpie. Tych dwóch zaczęło się kłócić i w końcu doszło do pobicia. Przy wymuszeniu go nie było i nic o nie wiedział o tym zdarzeniu, dowiedział się dopiero od policji i adwokata. Czy to nic nie zmienia? I ile może mu za to grozić?[/cytat:298yneex]


Trudno powiedziec ile mu za to grozi o tym decyduje sad.

[cytat:298yneex]Art. 158
§ 1. Kto bierze udział w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienie skutku określonego w art. 156 § 1 lub w art. 157 § 1,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli następstwem bójki lub pobicia jest ciężki uszczerbek na zdrowiu człowieka, sprawca

podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 3. Jeżeli następstwem bójki lub pobicia jest śmierć człowieka, sprawca

podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.[/cytat:298yneex]
 
Ale przecież on nie brał w tym udziału.
 
[cytat="zuzka28":n0x0j0ma]Ale przecież on nie brał w tym udziału.[/cytat:n0x0j0ma] i jak rozumiem zebrane materiały dowodowe w tej sprawie potwierdzaja tą tezę... (?):)
 
są tylko zeznania poszkodowanego. Sam sprawca się do wszystkiego przyznał, że zrobił to sam. Mój nawet nie wiedział o jakimś wymuszeniu, dowiedział się o tym od adwokata i policji. Całe wydarzenie miało miejsce w lokalu i sporo osób to widziało, nie tylko mój narzeczony. Czy ewentualna konfrontacja wszystkich trzech coś da? Dodam, że całe zdarzenie miało miejsce w 2005r.
 
Ewentualnie składać wnioski o przesłuchanie innych osób przebywajacych w tamtym okresie w lokalu, o ile się wie kto to był.
Czy konfrontacja coś da już Pani pytała. Z zasady, jak wskazał magnatex, daje niewiele, choć to trochę uproszczenie, bo nawet konfrontacja, gdzie każdy zostaje przy swoim, ma w pewnym sensie efekt pozytywny. Natomiast może też doprowadzić do przełamania postawy jednej z osób, co jest problematyczne, o ile jest to osoba uważana za bardziej wiarygodną. Inna rzecz, że w razie chwiejności postawy danej osoby, w ogóle nie powinna być konfrontowana.
 
Czy to adwokat powinien wystąpić do lokalu o podanie listy osób pracujących tamtego dnia? Jak to ugryźć? W jaki sposób mogę pomóc mojemu narzeczonemu?
 
Bardziej zwrócić sie do prokuratora by wystapił z takim wnioskiem, choć pozytywny skutek jest wątpliwy - 3 lata temu to było, wątpliwe by była dokumentacja (choc może sam własciciel widział zajście).
Myślę, że adwokat, jako znajacy sprawę nieco lepiej, powinien wiedzieć jakie i czy środki podjąć można.
 
Ja znam chłopaków z ochrony z tego lokalu, oni pamiętają to zajście. Ale czy mogę jakoś ich wskazać na świadków? Czy musi to zrobić adwokat lub prokurator?
 
Lepiej adwokat, albowiem adwokat napisze wniosek dowodowy, do którego prokurator musi się ustosunkować.
 
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Troszkę mnie oświeciły.
 
Powrót
Góra