Proszę o pomoc - stałem się ofiarą sędziego

  • Autor wątku Autor wątku ardon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ardon

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
14
Jestem poszkodowanym w wypadku - ciezki uszczerbek na zdrowiu(sprawca najechal na tyl samochodu). Bylem nieprzytomny po wypadku. Sprawce wypadku widzialem dopiero na rozprawie (wina zostala udowodniona). Sprawca poniosl ok 1800 zl (kara - stawki dzienne i koszty sadowe ). Na rozprawie nie bylem oskarzycielem posilkowym. Chcialem przemyslec jeszcze zachowanie sprawcy. Sprawca klamal na rozprawie zeby mu wspolczuc - mowilem wczesniej ze nie pamietam zdarzenia - uraz glowy. Po tygodniu chcialem sie odwolac od sprawy (sprawca klamal i wogole nie staral sie pomoc) w sadzie powiedziano mi ze mam poczekac na nastepna rozprawe bo prokurator zlozyl juz apelacje i nie musze juz skladac odwolania. Po 6 miesiacach dowiedzialem sie ze sprawa jest zawieszona warunkowo, nie moge nic zrobic i prokurator jednak nie skladal apelacji. Pisalem wiele pism do prokuratury, do sadu, do Rzecznika Praw obywatelskich (tu juz za pozno - dluzej niz 6 miesiecy po uprawomocnieniu sie wyroku).
Czy moge oskarzyc sad lub sedziego o stronniczosc sedziego. Czy moge uzyc art. 66 § 3 kk ze bezpodstawnie zostal uzyty do zawieszenia kary bo sprawce widzialem pierwszy raz na rozprawie (gdy wyszedlem ze szpitala, sprawca zadzwonil i dowiedzial sie ze niczego nie pamietam i wiecej nie dzwonil, pierwszy raz zobaczylem go na rozprawie) i nie staral sie pomoc, ani nie bylo pojednania. Czy moge uzyc artykul o ochronie danych osobowych do wznowienia postepowania - ordynator ze szpitala udostepnil moj numer telefonu sprawcy, ktory dowiedzial sie ze nie pamietam tego wypadku i wzbudzil wspolczucie bo staral sie pokazac moja wine. Nie chcialbym zeby ordynator poniosl konsekwencje tylko sprawca. Do sadu juz pisalem wiele pism - (ze sprawca nie pojednal sie, klamal) i do tej pory nic nie zrobiono. Czy moge gdzies zaskarzyc decyzje sadu bo codziennie czuje skutki tego wypadku a juz prwie 3 rok po wypadku. Czy moge zaskarzyc sprawce o wzbudzenie wspolczucia i klamania?

oskarzyklem sprawce o krzywoprzysiestwo (zatrzymane bo sprawca moze klamac). Chcialem oskarzyc o probe zmiany zeznan takze sie zatrzymalo w prokuraturze. Za jego zle zachowanie ja ponosze konsekwencje.

Będę bardzo wdzięczny za pomoc w tej sprawie. Dzisiaj widze jak działa sad i ze moge stac sie ofiara przy oskarzeniach.
 
Ja jechałem ok. 50 km/h. Sprawca sie tlumaczyl ze ok 15-20 metrow od niego zobaczyl mnie na lewym pasie, pozniej zobaczyl mnie na prawym 2 metry od niego. Szukałem dowodu zeby oskarzyc o krzywoprzysiestwo dlstego nawet wyliczylem ze uplywaja 3 sekundy od zobaczenia mnie na lewym pasie do wypadku. bardzo dziwne- bo z tego swynika ze to jest moja wina, a sprawca nawet zadzwonil na poczatku i sie tlumaczyl ze gojakis inny samochod oslepil. Sadze ze jechal napewno powyzej 70 km/h bo moj samochod poszedl do kasacji i walczylem o zycie (mial samochod dostawczy).
 
Moim zdaniem mylisz trochę sprawy.
Musisz rozróżnić wątek karny od ewentualnych Twoich roszczeń cywilnoprawnych (w tym odszkodowawczych) do których droga jest nadal otwarta.
Jeśli nie skorzystałeś z prawa bycia oskarżycielem posiłkowym w procesie karnym to po pierwsze własnym zaniechaniem ograniczyłeś sobie część uprawnień w sprawie karnej (nie będąc oskarżycielem posiłkoym nie mógłbyś w ogóle złożyć apelacji od wyroku a jakby nawet została przez Ciebie złożona to nie zostałaby przyjęta).

W tym co napisałeś nie bardzo jeszczę widze podstawy do stawiania sędziemu zarzutu stronniczości (na czym dokładnie ta stronniczość miałaby polegać?).

Ochrona danych osobowych to ewentualnie kwestia na osobne postępowanie. To że ordynator podał Twój numer telefonu w sprawie karnej jest raczej argumentem trzeciorzędnym o ile w ogóle istotnym.

Oskarżony nie składa zeznań i w związku z tym nigdy nie odpowiada za fałszywe zeznania.

Jeśli uważasz że należy Ci się od sprawcy odszkodowanie albo zadośćuczynienie możesz dochodzić go w Sądzie cywilnym.

BTW: Art. 66 k.k. nie mówi o zawieszeniu kary więc pewnie coś trochę pomieszałeś.
 
Zauważę jeszcze, że z tego, co dotąd napisałeś wynika że ten drugi kierowca został uznany winnym spowodowania wypadku.
 
Prawda wymieszalem artykuly
na mocy art 69 1k.k. i art. 70 1 k.k. zawiesza warunkowo oskarzonemu wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolnosci na okres proby lat 4
 
Sprawca był winny tak mi powiedziano na policji i po wypadku-przyznal sie od razu. Po tym jak sie dowiedzial ze nie pamietam probowal pokazac ze to jest moja wina i moze przez to sad go chronil, nie potrzebnie sie wtedy wstrzymalem w sadzie bo podczas rozprawy cos mi nie pasowało.
 
Z tego co napisałeś wynika że sprawca został skazany i wymierzono mu karę. Ten wyrok może być bardzo pomocny przy dochodzeniu ewentualnego odszkodowania bądź zadośćuczynienia gdyż wiąże Sąd cywilny co do sprawstwa przestępstwa.
 
Dziekuje za pomoc.

Ja byłem wczesniej uczciwy i ufalem sadowi. Po tym jak sie dowiedzialem ze ta sprawa karna jest zawieszona to dla mnie byl cios psychiczny porownalbym go do drugiego wypadku od tego czasu mam depresje (bo zostalem potraktowany jak przestepca -utrata pracy, zdrowia i musze ponosic konsekwencje tego wypadku i tak jakby nic sie nie stalo).
 
Jestem poszkodowanym w wypadku - ciezki uszczerbek na zdrowiu(sprawca najechal na tyl samochodu). Bylem nieprzytomny po wypadku. Sprawce wypadku widzialem dopiero na rozprawie (wina zostala udowodniona). Sprawca poniosl ok 1800 zl (kara - stawki dzienne i koszty sadowe ). Na rozprawie nie bylem oskarzycielem posilkowym. Chcialem przemyslec jeszcze zachowanie sprawcy. Sprawca klamal na rozprawie zeby mu wspolczuc - mowilem wczesniej ze nie pamietam zdarzenia - uraz glowy. Po tygodniu chcialem sie odwolac od sprawy (sprawca klamal i wogole nie staral sie pomoc) w sadzie powiedziano mi ze mam poczekac na nastepna rozprawe bo prokurator zlozyl juz apelacje i nie musze juz skladac odwolania. Po 6 miesiacach dowiedzialem sie ze sprawa jest zawieszona warunkowo, nie moge nic zrobic i prokurator jednak nie skladal apelacji. Pisalem wiele pism do prokuratury, do sadu, do Rzecznika Praw obywatelskich (tu juz za pozno - dluzej niz 6 miesiecy po uprawomocnieniu sie wyroku).
Czy moge oskarzyc sad lub sedziego o stronniczosc sedziego. Czy moge uzyc art. 66 § 3 kk ze bezpodstawnie zostal uzyty do zawieszenia kary bo sprawce widzialem pierwszy raz na rozprawie (gdy wyszedlem ze szpitala, sprawca zadzwonil i dowiedzial sie ze niczego nie pamietam i wiecej nie dzwonil, pierwszy raz zobaczylem go na rozprawie) i nie staral sie pomoc, ani nie bylo pojednania. Czy moge uzyc artykul o ochronie danych osobowych do wznowienia postepowania - ordynator ze szpitala udostepnil moj numer telefonu sprawcy, ktory dowiedzial sie ze nie pamietam tego wypadku i wzbudzil wspolczucie bo staral sie pokazac moja wine. Nie chcialbym zeby ordynator poniosl konsekwencje tylko sprawca. Do sadu juz pisalem wiele pism - (ze sprawca nie pojednal sie, klamal) i do tej pory nic nie zrobiono. Czy moge gdzies zaskarzyc decyzje sadu bo codziennie czuje skutki tego wypadku a juz prwie 3 rok po wypadku. Czy moge zaskarzyc sprawce o wzbudzenie wspolczucia i klamania?

oskarzyklem sprawce o krzywoprzysiestwo (zatrzymane bo sprawca moze klamac). Chcialem oskarzyc o probe zmiany zeznan takze sie zatrzymalo w prokuraturze. Za jego zle zachowanie ja ponosze konsekwencje.

Będę bardzo wdzięczny za pomoc w tej sprawie. Dzisiaj widze jak działa sad i ze moge stac sie ofiara przy oskarzeniach.
 
Mam wrażenie, że zdrowo przesadzasz w ocenie sytuacji. Ale to Twoje prawo.

BTW: Twoje dotychczasowe informacje wskazują jednoznacznie na to że sprawa karna nie jest zawieszona. Jest prawomocnie zakończona wyrokiem skazującym. Nie wiem czego więcej się spodziewałeś. Tym bardziej, że skutki wypadku komunikacyjnego zawsze objęte są nieumyślnością więc wyroki skazujące na bezwzględną karę pozbawienia wolności raczej się w takich sprawach nie zdarzają (a jeżeli tak to są rzadkimi wyjątkami od reguły).
 
wedlug nieprawomocnego wyroku ktory sie uprawomocnil dostal 1, 5 roku moze to mi cos pomoze.

To co dalej opisuje to jest taki moj punkt widzenia na ta sprawe bo mialem wiele czasu do przemyslenia bo sa rozne przypadki, zazwyczaj sprawca stara sie pomoc, bo w tym przypadku bede dazyl do jak najwiekszego ukarania sprawcy.

Ja sprawe przemyslałem bo ten sprawca potraktował mnie jak smiecia (rozmowa ze mna po rozprawie), a jak ja staralem sie dowiedziec od niego cos wiecej - to odpowiedzial ze na rozprawie juz wszystko powiedzial i czuje sie niewinny (dal do zrozumienia ze nie mam mu przeszkadzac a mnie całe zycie naruszyl).

Moja rodzina słynie z tego ze nikomu nic nie robi moze przez to nawet nie bylem oskarzycielem posilkowym. Nawet jak zlapalismy zlodzieja to zglosilismy na policje i calkowicie zostawilismy.
Ja ponioslem bardzo duze konsekwencje, moja rodzina musiala poniesc duze koszty po wypadku przez okres w ktorym nie zarabiaja (zima).Ja utracilem prace, zdrowie. Po tym co zrobil sie dziwilem ze nie zainteresowal sie nawet moim stanem zdrowia. Sprawcy zazwyczaj staraja sie pomoc, a nie znikaja i czuja sie niewinni. Sprawca ma normalne zycie, poszkodowany musi odpowiadac za sprawce. Nawet nie chcialbym tego wypadku nawet jakby ubezpieczalnia wyplacila mi 10 razy wiecej poieniedzy. Mysle ze dzisiaj duzo wypadkow jest spowodowanych przez brawurowa jazde i inni za to cierpia. Ja tez przez to staralem sie do konca wysluchac sprawce, teraz zaluje ze bylem taki dobry dla niego.


Po tym co zrobil (najechal na tyl, przekroczyl predkosc, klamal w sadzie nie mial szacunku dla poszkodowanego) Bo ja nawetza drobna przysluge staram sie odwdzieczyc, a tu nawet ktos od razu przyznaje sie na policji bo nie mial wyjscia, przy pierwszym kontakcie telefonicznym (tlumaczyl sie ze ktos go oslepil lusterkiem), a pozniej juz czuje sie niewinny ( w sadzie przyznal sie do winy - tylko staral sie udowodnic ze to z mojej winy).
nie mam watpliwosci co do tego sprawcy i dla mnie powinien poniesc jak najwieksze konsekwencje. Moje wspolczucie naruszyl tym co zrobil.

Jestem wdzieczny za kazda pomoc - prawo nie jest łatwe.
 
Jak napisano wyżej - skoro nie byłeś oskarzycielem posiłkowym, to i tak nie przysługiwało ci złożenie apelacji. Wymierzona kara nie odbiega od kar wymierzanych za tego typu czyny. Oskarzony może kłamać w składanych wyjasnieniach (a ściśle rzecz biorąc nie ponosi za kłamstwo konsekwencji). Szczerze powiedziawszy, to nie wiem, co chcesz w ogóle osiagnąć. Sprawca został uznany winnym, wymierzono mu adekwatną do jego czyny karę, a jeśli chcesz odszkodowania - to tak, jak wyzej napisano.
 
Ludzie za spowodowanie wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym często dostają wyroki z warunkowym zawieszeniem więc ten wyrok jest całkiem normalny, a ty powinieneś się cieszyć, że żyjesz. Jak myślałeś, że po takim wypadku dostaniesz odszkodowanie, które wynagrodzi ci krzywdy i straty to się myliłeś, bo tak nigdy się nie dzieje.
 
Powrót
Góra