O
Ola22
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2007
- Odpowiedzi
- 6
Witam
Chciałabym państwu wyjaśni moją sytuację..otóż mój mąż do kwietnia tego roku znęcał się nade mną.
W kwietniu założyłam mu sprawę na policji o znęcanie się psychiczne oraz fizyczne nad osobą najbliższą.
W maju mój mąż złożył pozew o rozwód z orzeczeniem o mojej winie nie mając kompletnie nic na mnie..odpowiedz na pozew złożyłam prosząc o orzeczenie winy męża,dołączając do tego mnóstwo dowodów.
27 lipca targnęłam się na swoje życie co skończyło się wyratowaniem mnie i skierowaniem do szpitala psychiatrycznego.Podczas pobytu tam otrzymałam wsparcie psychologa oraz lekarza psychiatry jak i stweirdzono u mnie zaburzenia adaptacyjne.
Mój ślubny przyjechał do mnie raz co skończyło się na nerwach,naubliżał mi..i pojechał..Podczas jedynej przepustki do domu okazało się,że zmienił drzwi i zamki nie informując mnie o tym więc byłam zmuszona wezwac policję na miejsce.Mój stan zdrowia znów wrócił do punktu w którym byłąm na początku więc miałam zabronione wszelkie wyjścia na przepustki,a męża już do mnie nie wpuszczano.Na każde wezwanie na policję musiałam składa oświadczenia,że z powodu męża nie mogę się stawic.Po wyjściu ze szpitala poinformowano mnie,że sprawa już nie jest prowadzona przez policję tylko przejął ją prokurator i tylko on w tej chwili ją prowadzi.
W związku z tym mam następujące pytanie:
-ile czasu jeszcze ma upłynąc żebym wiedziała czy sprawę umorzono czy kierują do sądu?chodzi o to,że sprawę już nie raz przedłużano,zbierano dodatkowe dowody(dodam,że prokurator prowadzi sam sprawę już miesiąc)
-czy to prawda,że kiedy jeśli ofiara znęcania się targnie się na swoje życie mój mąż będzie tez skarżony z innego paragrafu?
-podczas jednej z awantur mąż rozbił mi głowę,miałam szytą i leżałam dwa dni w szpitalu..czy to podciągna równierz pod art.157 k?[/i]
Chciałabym państwu wyjaśni moją sytuację..otóż mój mąż do kwietnia tego roku znęcał się nade mną.
W kwietniu założyłam mu sprawę na policji o znęcanie się psychiczne oraz fizyczne nad osobą najbliższą.
W maju mój mąż złożył pozew o rozwód z orzeczeniem o mojej winie nie mając kompletnie nic na mnie..odpowiedz na pozew złożyłam prosząc o orzeczenie winy męża,dołączając do tego mnóstwo dowodów.
27 lipca targnęłam się na swoje życie co skończyło się wyratowaniem mnie i skierowaniem do szpitala psychiatrycznego.Podczas pobytu tam otrzymałam wsparcie psychologa oraz lekarza psychiatry jak i stweirdzono u mnie zaburzenia adaptacyjne.
Mój ślubny przyjechał do mnie raz co skończyło się na nerwach,naubliżał mi..i pojechał..Podczas jedynej przepustki do domu okazało się,że zmienił drzwi i zamki nie informując mnie o tym więc byłam zmuszona wezwac policję na miejsce.Mój stan zdrowia znów wrócił do punktu w którym byłąm na początku więc miałam zabronione wszelkie wyjścia na przepustki,a męża już do mnie nie wpuszczano.Na każde wezwanie na policję musiałam składa oświadczenia,że z powodu męża nie mogę się stawic.Po wyjściu ze szpitala poinformowano mnie,że sprawa już nie jest prowadzona przez policję tylko przejął ją prokurator i tylko on w tej chwili ją prowadzi.
W związku z tym mam następujące pytanie:
-ile czasu jeszcze ma upłynąc żebym wiedziała czy sprawę umorzono czy kierują do sądu?chodzi o to,że sprawę już nie raz przedłużano,zbierano dodatkowe dowody(dodam,że prokurator prowadzi sam sprawę już miesiąc)
-czy to prawda,że kiedy jeśli ofiara znęcania się targnie się na swoje życie mój mąż będzie tez skarżony z innego paragrafu?
-podczas jednej z awantur mąż rozbił mi głowę,miałam szytą i leżałam dwa dni w szpitalu..czy to podciągna równierz pod art.157 k?[/i]