prosze o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku gretchenq
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gretchenq

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
2
mam nietypowa sytuacje. Kupilam z partnerem (nie jestesmy
malzenstwem) mieszkanie. 1/4 wartosci mieszkania zaplacilam ja, 1/4
on, na reszte wzielismy kredyt. Polowe kredytu splacali moi rodzice,
ale akt notarialny jest niestety po polowie. Wiec tu chyba nic nie
zrobie. Ale jest inna kwestia. Zarabiam 3 razy wiecej od niego, on
pol roku byl na zasilku, praktycznie utrzymywalam go. Zrobilam
remont mieszkania, wymienilam okna, a on chce teraz polowe wartosci
mieszkania. Wycene zrobil rzeczoznawca pol roku temu (potrzebne bylo
do zaciagniecia kredytu pod inna nieruchomosc), biorac pod uwage, ze
mieszkanie jest wyremontowane, w dobrym stanie. Moj byly opiera sie
teraz na tej wycenie i chce polowy. Czy jest jakies prawo, zebym
mogla odzyskac pieniadze, ktore wylozylam na jego utrzymanie? Jego
pensja nie pozwalaby mu na oplacenie czynszu i wniesieniu innych
oplat oraz utrzymaniu sie.
 
Póki jesteście współwłaścicielami nieruchomości (a tak rozumiem Twe słowa o akcie notarialnym) nie widzę podstaw do żądania przez niego od Ciebie części wartości tej nieruchomości w pieniądzu (no chyba że np.Ci swój udział sprzeda, to wtedy będzie mu się należała ustalona za to cena).

Jeśli chodzi o rozliczenie nakładów współwłaścicieli na rzecz wspólną to regulują to przepisy kodeksu cywilnego o współwłasności.
 
Ale to nie o to chodzi, że nie chcę mu zapłacić. Chcę, żeby wyprowadził się z mieszkania. Tylko uważam, że nie należy mu się połowa wartości mieszkania, wycenionego przez rzeczoznawcę już po remoncie. Mam dokumenty, że po kupnie mieszkania za wyposażenie (podłogi, ściany itd.) i za remont w zeszłym roku płaciłam ja. Czy można wycenić mieszkanie, tak jakby ono było w stanie surowym?
 
Nie widzę powodu aby przyjmować wartość dla stanu surowego. Należałoby raczej przyjąc wartość obecną i rozliczyć dodatkowo Wasze nakłady na rzecz wspólną.

Póki on jest współwłaścicielem mieszkania praktycznie nie masz podstaw aby zmusić go wbrew jego woli do opuszczenia mieszkania. Aby to uzyskać musiałabyś wszcząć postępowanie przed Sądem cywilnym o eksmisję, a w tym co napisałaś na razie nie widzę podstaw do uzyskania wyroku eksmitującego.

Jeżeli współwłaściciel miałby się wyprowadzić po doprowadzeniu do stanu, w którym stałabyś się wyłączną właścicielką lokalu to najpierw musiałby Ci sprzedać, darować itp. jego udział we współwłasności. Wymagałoby to m.in.spisania aktu notarialnego w tej sprawie.
 
Powrót
Góra